Mistrzostwa Europy Rallycross to najwyższy rangą cykl w tym sporcie, ponieważ Mistrzostwa Świata nie są rozgrywane. Cykl ten rozgrywany jest w systemie dwutygodniowym, eliminacje zlokalizowane blisko siebie odbywają się w tygodniowym odstępie - ma to zaoszczędzić zespołom wielokrotne podróżowanie w te same miejsca Europy.
W rajdach mamy – grupy i klasy, a w rallycrossie – dywizje. Dywizja 1 (takie mocniejsze WRC) to auta o pojemności do 2000 ccm z turbodoładowaniem (zwężka do 45 mm) i napędem na 4 koła, ich moc to ok. 600 KM. Dywizja 1A (takie prawie S1600) z napędem na 2 koła i silnikiem wolnossącym do 1600 ccm. Dywizja 2 (jak nasze N-ki) to auta seryjne z napędem na 2 koła do 2000 ccm. No i klasa RX-CUP (czyli nasze RWD) to auta z napędem na tylną oś z silnikiem do 2000 ccm i bez turbodoładowania.
Rallycross to sport mocno kontaktowy, ale także taktyczny. Każdy z zawodników musi w trakcie biegu pokonać raz „Joker Lapa” – to jeden dodatkowy i dłuższy fragmentu toru. Od zawodnika zależy kiedy to zrobi. Jedni pokonują tą trasę na początku biegu, inni wyrabiają bezpieczną przewagę i wtedy ją pokonują, a jeszcze inni uciekają tą drogą przed natarczywymi konkurentami. Czasami konieczność zjechania na Jokera, to przegrana w biegu - więc Joker to wielka niewiadoma i uatrakcyjnienie walki.
Runda Mistrzostw Europy Rallycross trwa dwa dni. W sobotę odbywają się treningi wolne i jeden oficjalny. Na podstawie uzyskanych czasów kierowcy startują w trzech biegach kwalifikacyjnych. Pierwszy dzień kończy się pierwszą kwalifikacją. Drugi dzień zawodów to godzinna rozgrzewka, a potem drugie i trzecie biegi kwalifikacyjne. W biegach kwalifikacyjnych najbardziej liczy się walka z czasem, bo to łączny czas z dwóch najlepszych biegów, ustanawia grupę do walki w finale.
Następnie każda z dywizji ma swoje finały. W zależności od ilości zakwalifikowanych zawodników finały mają kilka odsłon. Sześciu najniżej sklasyfikowanych zawodników zajmuje finał C. Ten kto go wygra, dołącza do stawki pięciu zawodników, z wyższego finału – B. No i wygrany z finału B, dołącza do stawki najlepszych 5 zawodników biegów kwalifikacyjnych. Finał A wyłania zwycięzcę zawodów w danej dywizji. Im mniej jest zawodników tym mniej finałów.
Zawody w Słomczynie stanowiły X rundę Mistrzostw Europy Rallycross i przedostatnią eliminację w sezonie 2008. Wyniki tu osiągnięte, dla niektórych zawodników zaowocowały pewnym tytułem mistrzowskim.
Kenneth Hansen to najbardziej utytułowany zawodnik w historii rallycrossu, aż 14 razy wywalczył on mistrzowski tytuł.
Tor Słomczyn i polscy zawodnicy :
Tor Słomczyn ma długość 1093 metrów. Jego nawierzchnia jest betonowa w 48 % oraz szutrowa w 52%. To jeden z najnowocześniejszych obiektów tego typu w tym europejskim cyklu. Organizacja zawodów również stoi na najwyższym poziomie, na co dowodem są 2 nagrody za najlepiej zorganizowaną rundę ME.
Tegoroczni, polscy reprezentanci na europejskich torach to: Michał Guranowski - VW Polo, (dywizja 1A), Kamil Sokołowski - Skoda Felicia (dywizja 1A), Piotr Tyszkiewicz - VW Polo (dywizja 1A ), Tomasz Nowak - Skoda Fabia (dywizja 1A), Łukasz Tyszkiewicz - Opel Astra OPC (dywizja 2), Łukasz Zoll - BMW 318i (RX-CUP).
Największym polskim sukcesem było zdobycie (w 2006 roku) przez Krzysztofa Groblewskiego, tytułu mistrzowskiego w dywizji 1A. Zawodnik ten zawiesił swoje starty, ale zapowiada powrót w sezonie 2009.
Marcus Gronholm i rallycross:
Do startów w rallycrossie przekonał Markusa - Andreas Eriksson. Okazało się, że nie trzeba było wielu argumentów, bowiem Gronholm po zakończeniu rajdowej kariery był spragniony rywalizacji i ścigania. Pierwsze wrażenia utytułowanego Fina po testach na szwedzkim torze były bardzo pozytywne, co zaowocowało szybką decyzją o startach w europejskim cyklu. W planie znalazły się eliminacje w Szwecji, Holandii i Polsce. A na koniec Marcus wystartuje jeszcze w ostatniej rundzie mistrzostw Szwecji w Strängnäs.
Marcus zadebiutował podczas szwedzkiej rundy w Fordzie Fiesta T16 w dywizji 1. Debiut wypadł rewelacyjnie. Gronholm wygrał zawody, mimo iż bardzo mocno naciskał na niego trzynastokrotny Mistrz Europy Kenneth Hansen. Rajdowy Mistrz pokonał Mistrza Rallycrossowego.
Start w Słomczynie także będzie należał do niezapomnianych dla Gronholma. Jazda Marcusa bardzo się wyróżniała, zawodnik nie walczył o punkty w całym cyklu, więc mógł sobie pozwolić na maksymalne ryzykowanie w imię zasady „wszystko albo nic”. Podczas sobotniego biegu kwalifikacyjnego, na Joker Lapie podbiło Fiestę i auto dachowało, odbiło się od bandy i wylądowało na kołach. Marcus odruchowo wbił pierwszy bieg i ruszył dalej. Cała sytuacja trwałą kilka sekund, a Fin ukończył kwalifikację na 10 pozycji! Strata wynikająca z efektownej przewrotki była minimalna.
Organizator postanowił docenić wyczyn Marcusa Gronholma. Podczas prezentacji zawodników Fin otrzymał certyfikat, a „Joker Lap” został oficjalnie nazwany „Gronholm Lap”. Marcus złożył również podpis na barierze, w miejscu gdzie dotknął jej dachem swojego Forda Fiesty.
Niedzielne biegi kwalifikacyjne zapewniły Gronholmowi finał C dywizji 1. Tylko wygrana gwarantowała przejście do wyższego finału. Gronholm zajmował przez jakiś czas czwartą pozycję w tym biegu, ale ostra potyczka Lindefjella i Paillera pozwoliła awansować Finowi na drugą pozycję za Pavlem Koutny. Ostatecznie Marcus Gronholm w końcowej klasyfikacji zawodów zajął dwunastą pozycję.
X eliminacja MERCTo był idealny weekend zarówno dla Sverre Isachsena, który zwyciężył niekwestionowanie w dywizji 1, jak i dla Jussi Pinomakiego, który zdominował rywalizację w dywizji 1A i prawdopodobnie (po przejściu badań technicznych) zostanie mistrzem Europy w dywizji. W dywizji 2 niespodziewanie wygrał Derek Tohill. Kenneth Hansen finiszował jako czwarty, zapewniając sobie czternasty tytuł mistrza Europy w dywizji 1. A Tomas Kotek to kolejny mistrz w dywizji 2.
Polacy na swoim torze, ostro walczyli. Doskonałe trzecie miejsce w tej klasie zajął Łukasz Tyszkiewicz. Rywalizację w Rallycross Cup wygrał Per Niklas Loov, który zwyciężył po interesującej walce z Łukaszem Zollem. W ten weekend tor zaskoczył zawodników swoją, bardzo dobrą przyczepnością. Spowodowane to było tym, że zawodnicy na miękkich oponach, pozostawiali warstwę gumy na szutrze.
Więcej o przebiegu eliminacji:
A że rallycross to sport dla zawodników w każdym wieku, to udowodnili 16-letni Mats Lysen, jak i 72 letni Jurgen Kleinhardt – obydwaj wystartowali w Słomczynie w dywizji 1A.
Okiem kibica rajdowego:
Jakie plusy ma rallycross w porównaniu do rajdów? Oj, dzieje się tam dużo więcej i w dodatku widać wszystko jak na dłoni, nie trzeba biegać pomiędzy odcinkami. Jazda zawodników jest bardzo agresywna, latają zderzaki i latają też całe samochody. Znane (i lubiane!) z rajdów dźwięki i zapachy występują w większym natężeniu.To widowisko od którego trudno oderwać wzrok, to emocje które nie opadają! Ale, przydają się rajdowe nawyki: rękawiczki, czapki i dodatkowe sweterki, bo pogoda kibiców nie rozpieszczała.
A zasadnicza różnica?
Gronholm powiedział: „W rajdach jedziesz sam, tu masz jeszcze koło siebie pięciu facetów. Chwila nieuwagi i BANG!!”.
Spytał mnie dziś kolega, co to za rallycross i o co tam właściwie chodzi?
Odpowiedziałam: „wyobraź sobie, że jesteś na rajdzie i nagle widzisz jak 6 aut WRC (no dobra ciut mocniejszych) próbuje zmieścić się w jeden asfaltowy zakręt. A potem wyobraź sobie że na wyjściu z tego zakrętu zaczyna się szuter…”. Odpowiedział mi, że już mu się podoba ten rallycross. Mi też się spodobał, bardzo!
dyda
zródło: rajdy.hoga.pl

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz