Foto. Mr. Fabiani, Bogdan Krzemiński
poniedziałek, 28 lipca 2008
Wpomnienia z GP Niemiec
Autor: Marcys o 6:12:00 PM 2 komentarze
piątek, 25 lipca 2008
23 Rajd Karkonoski Platinum
Automobilklub Karkonoski oraz Speedzone.pl – Maciej Raczewski i Patryk Korbel serdecznie zapraszają wszystkich zawodników oraz sympatyków sportów samochodowych na 23 Rajd Karkonoski Platinum.
Z racji tak wspaniałego usytuowania miasta, trasa rajdu poprowadzona została malowniczymi drogami, wśród pięknej górskiej scenerii. Autor: Marcys o 4:01:00 AM 0 komentarze
Vettel punktuje
Zawodnicy zespołu Scuderia Toro Rosso zaprezentowali się z dobrej strony podczas GP Niemiec. Sebastian Vettel, startujący po raz pierwszy w wyścigu F1 przed swoją publicznością, zdobył jeden punkt za 8. miejsce. Drugi z kierowców Toro Rosso – Sebastien Bourdais – zyskał trzy lokaty w porównaniu do kwalifikacji i ukończył zmagania na 12 pozycji.
- To były dla mnie bardzo dobre kwalifikacje, mimo że miałem podczas nich kłopoty ze znalezieniem prawidłowego balansu, głównie z powodu zdradliwego wiatru. Znam ten tor i jest to dla mnie duża pomoc, ponieważ charakterystyka obiektu nie pasuje do naszego pakietu. Miło było zobaczyć fanów kibicujących mi na okrążeniu wyjazdowym i dopiero później zdałem sobie sprawę z tego, że jestem jedynym Niemcem w Q3 – powiedział po kwalifikacjach Vettel. Bourdais z czasem 1.15.858 zajął 15. miejsce w Q2 i z tego też pola ruszył do niedzielnych zmagań.
Sebastian Vettel: To był ciężki wyścig, ale zarazem świetna zabawa. Próbowałem wyprzedzić Kimiego, jednak to mi się nie udało. Byłem rozczarowany, kiedy wyjechał SC, ponieważ do tego momentu komfortowo jechałem na punktowanej pozycji. Samochód był fantastyczny i mogłem nim jechać naprawdę szybko. Walczyłem do końca i choć byłem szybszy od Jarno, nie mogłem go wyprzedzić. Kiedy popełnił błąd, minąłem go i wskoczyłem na ósme miejsce. Żaden samochód jadący dzisiaj przede mną nie miał awarii, zatem w pełni zasłużyliśmy na nasze miejsce i jestem z tego dumny.
Sebastien Bourdais: - Jestem zadowolony z uzyskanego wyniku, tyczy się to także tempa z jakim mogłem jechać, jednak wyjazd samochodu bezpieczeństwa był pechowy. W trakcie wyścigu byłem w stanie trzymać się za Heidfeldem w pierwszym przejeździe. Samochód lepiej spisywał się na miękkich oponach. Był to dla mnie dobry wynik. Teraz muszę powtórzyć to w następnych wyścigach i liczyć na trochę szczęścia, które popchnie mnie wyżej w klasyfikacji. Autor: Marcys o 3:25:00 AM 0 komentarze
poniedziałek, 21 lipca 2008
11 Louna-Eesti Ralli Kościuszko trenuje przed Finladnią
Urmo Aava wygrał wszystkie 9 odcinków specjalnych i triumfował w czwartej rundzie mistrzostw Estonii - Louna Eesti Ralli ze startem i metą w Voru. Drugą lokatę zajął Conrad Rautenbach w bliźniaczej C4-ce serwisowanej przez PH Sport. Ott Tänak z zespołu Markko Märtina, jadący Imprezą N14, triumfował w grupie N.
O losach wygranej w klasie A6 rozstrzygnął końcowy oes Suurekõrtsi 2. Martin Prokop posiadający przewagę 16,2 sekundy nad Kasparem Koitlą, 20,5 sekundy nad Michałem Kościuszką, odpadł po awarii silnika C2-ki. Kościuszko pokonał Koitlę różnicą 22,5 sekundy - i wygrał klasę w swoim estońskim debiucie.
- W tym rajdzie wynik nie był sprawą najważniejszą - powiedział Michał Kościuszko. - Start w Estonii miał na celu przygotowanie samochodu do czekającego nas już za niecałe dwa tygodnie Rajdu Finlandii. Zespół koncentrował się przede wszystkim na ustawieniach zawieszenia naszego Suzuki Swift Super 1600. Między innymi trzykrotnie wymienialiśmy sprężyny, testując różne ich sztywności. Myślę, że końcowy efekt naszej pracy jest bardzo dobry i z pewnością zaprocentuje podczas następnego startu. Zmieniliśmy też skrzynię biegów. Mimo, że odcinki specjalne w Estonii i Finlandii są szybkie, testowaliśmy nieco krótsze przełożenia. Auto jedzie wtedy bardziej agresywnie, a ja zdecydowanie wolę samochód o takim charakterze. Cieszę się, że mogłem przejechać 110 km po estońskich oesach, bo wymagają one wczucia się w tempo, złapania odpowiedniego rytmu. Ważne też, że udało się praktycznie całe zawody przejechać bez najmniejszych przygód. Tylko na ostatnim odcinku, przez niemal dwadzieścia kilometrów jechaliśmy w kurzu za uszkodzonym samochodem Aigara Pärsa.
Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyjazdu i z optymizmem czekamy na wyjazd do Finlandii. Teraz na tydzień wracam do Krakowa. Zespół Suzuki Sport Europe natomiast zdecydował się nie wracać do bazy na Węgrzech. Przegląd i przygotowanie samochodów do następnej rundy mistrzostw świata zostaną wykonane w specjalnie wynajętym warsztacie w Estonii.
11. LOUNA-EESTI RALLI
1. Urmo Aava/Kuldar Sikk (EE) Citroen C4 WRC 54.07,9
2. Conrad Rautenbach/David Senior (ZW/GB) Citroen C4 WRC +1.42,6
3. Ott Tänak/Kristo Kraag (EE) Subaru Impreza WRX STI N14 +3.54,8 (1. N4)
4. Egon Kaur/Simo Koskinen (EE) Subaru Impreza WRX STI N12 +4.06,6 (2. N4)
5. Margus Remmak/Urmas Roosimaa (EE) Mitsubishi Lancer Evo IX +4.19,1 (3. N4)
6. Margus Murakas/Silver Kütt (EE) Mitsubishi Lancer Evo IX +4.19,1 (4. N4)
...
18. Michał Kościuszko/Maciej Szczepaniak (PL) Suzuki Swift S1600 +7.30,9 (1. A6)
Autor: Marcys o 1:40:00 PM 0 komentarze
16 Impromat Rallysprint Kopna
Czwarta runda Mistrzostw Czech to zdecydowane zwyciestwo Romana Krestyi zarazem bardzo udany debiut w S2000. W 2004 wygrał tam w Imprezie WRC. Na wszystkich dziewięciu oesach Kresta popisał się najlepszym czasem. Nie zabrakło polskiego akcentu. Na trzecim miejscu w generalce na metę zameldował się Grzegorz Grzegorz.
Bardzo ładny rajd - powiedział na mecie Grzyb. - Te oesy są naprawdę super! Nie podobał mi się tylko krótki, 4,5-kilometrowy odcinek. Startujemy - i już jesteśmy na mecie. Wolałbym trzy 10-kilometrowe oesy. Organizator powinien to przemyśleć i może coś zmienić w przyszłym roku, wtedy naprawdę byłoby ściganie. Poza tym rajd był super. Miałem okazję skonfrontować się z Romanem Krestą, zobaczyć, jak to wygląda czasowo. Popełniłem dwa błędy, które kosztowały mnie 40 sekund. Szkoda, bo byłbym drugi - ale jesteśmy bardzo zadowoleni!
16. IMPROMAT RALLYSPRINT KOPNA
1. Roman Kresta/Petr Gross (CZ) Peugeot 207 S2000 43.15.9
2. Jaromir Tarabus/Daniel Trunkat (CZ) Fiat Punto Abarth S2000 +1.20,2
3. Grzegorz Grzyb/Przemysław Mazur (PL) Fiat Punto Abarth S2000 +1:24.5
4. Josef Petak/Alena Benesova (CZ) Peugeot 207 S2000 +1.33,7
5. Jan Jelinek/Miroslav Kotena (CZ) Mitsubishi Lancer Evo IX +1.51,2
6. Peter Gavlak/Milos Hulka (SK/CZ) Mitsubishi Lancer Evo IX +2.20,9
7. Lubomir Minarik/Viktor Semela (CZ) Skoda Fabia Kit Car +2.22,8 (1. A6)
8. Igor Drotar/Vlado Banoci (SK) Skoda Octavia WRC +2.26,2 (1. A8)
PUNKTACJA MČRSR
1. Petak 79, 2. Semerad 74, 3. Odlożilik 43, 4. Trojan 42, 5. Sykora 38, 6. Kresta 30, Duchacek 30.
Autor: Marcys o 12:55:00 PM 0 komentarze
czwartek, 17 lipca 2008
Ania w oczekiwaniu na operacje...
Nasza wspólna koleżanka, oraz etatowa pilotka Ariela Piotrowskiego, po tragicznym wypadku na Rajdzie Subaru, w którym w wyniku uderzenia w drzewo doznała zmiażdżenia miednicy, oczekuje w Otwockim szpitalu na operację.
Prawdopodobnie w piątek czeka Anię zabieg, a następnie przez kolejne tygodnie czekać ją będzie długa i żmudna rehabilitacja. Tymczasowo wszystkie rajdowe założenia musiały zejść na drugi plan, teraz najważniejsze jest aby dojść do pełnej sprawności fizycznej. Ania cały czas otoczona jest opieką lekarzy jak i przyjaciół oraz całego zespołu „Ariel Team” na których pomoc może w każdej chwili liczyć. W Otwocku przy Ani cały czas jest jej mama, która się nią opiekuje, wspomniani wcześniej przyjaciele również o niej nie zapominają i jeżeli jest tylko taka możliwość odwiedzają ją w szpitalu.
Każdy kto by chciał przesłać kilka ciepłych słów Ani oraz szybkiego powrotu do zdrowia, może to zrobić na specjalną skrzynkę mailową: anna.wodkiewicz@wp.pl
Inf. pras.
Autor: Marcys o 8:20:00 PM 3 komentarze
środa, 16 lipca 2008
Przed GP Niemiec
tekst: Cezary Barchan
360km/h to wizytówka Hockenheim... jednak nie obecnego, a tego sprzed kilku lat. Chęć poprawy bezpieczeństwa i atrakcyjności widowiska sprawiły, że tor skrócono do czterech i pół kilometra. Teraz stanowi mieszankę długich prostych i ciasnych zakrętów, wymuszających osiągnięcie kompromisu w ustawieniach samochodu. Coś za coś: albo prędkość maksymalna albo przyczepność w zakrętach.
Aerodynamika
Podobnie jak inne tory projektowane bądź modernizowane przez Hermana Tilke, Hockenheim charakteryzują długie proste i wolne zakręty, stwarzające doskonałą okazje do wyprzedzania. Z jednej strony wymagana jest spora prędkość maksymalna, a z drugiej przyczepność i balans w wolnych i średnio-szybkich partiach toru. Ustawienie aerodynamiki to sztuka kompromisu. Zespoły wybierają średni docisk zapewniający odpowiednią prędkość na prostych i wystarczającą przyczepność w zakrętach.
Hamulce
Hockenheim to jeden z trudniejszych sprawdzianów dla układu hamulcowego, niewiele ustępujący Grand Prix Bahrajnu. Kluczem jest stabilność na dohamowaniach, zwłaszcza na nawrocie kończącym długą prostą, gdzie łatwo zablokować koła. Zespoły ze szczególną uwagą szukają rozwiązań zapewniających odpowiednią siłę układu hamulcowego przy optymalnej temperaturze pracy.
Zawieszenie
Mieszanka długich prostych i ciasnych zakrętów to sztuka kompromisu również w przypadku zawieszenia. Balans mechaniczny zostaje przeniesiony na przód. Przykładowo: sztywniejszy przód zapewnia odpowiednią trakcję w wolnych i średnio-szybkich zakrętach oraz stabilność podczas hamowania. Strefa hamowania przed zakrętem numer sześć to najlepsza okazja do wyprzedzania, dlatego zespoły ciężko pracują, by zawieszenie spisywało się tam jak najlepiej.
Opony
Wymagania stawiane przed oponami są wysokie, dlatego na Grand Prix Niemiec firma Bridgestone przywiozła średnio-twardą i twardą mieszankę ogumienia. Znaczne zużycie opon nie bierze się jednak z przeciążeń poprzecznych podczas pokonywania zakrętów, a gwałtownych przyspieszeń i hamowań na prostych. Obecna generacja opon Bridgestone zawita na "Hocki" po raz pierwszy, dlatego zespoły wielu uwagi poświeciły na sprawdzenie ogumienia podczas zeszłotygodniowych testów. Wyścig w lipcu może nieść ze sobą wysokie temperatury zarówno otoczenia jak i toru. Zespoły muszą kontrolować zużycie tylnych opon, by zapobiec pojawieniu się pęcherzy czyniących samochodu niestabilnym.
Silnik
Obecna konfiguracja Hockenheim nie wymaga od silników takiego wysiłku jak kiedyś, jednak 63% okrążenia przejeżdżanego z gazem w podłodze to wciąż wynik powyżej średniej. Z powodu braku szybkich łuków największe obciążenia generują długie proste. Dobry moment obrotowy to podstawa, by zapewnić odpowiednie osiągi przy niskich obrotach. Z uwagi na wysokie temperatury zespoły muszą zadbać o odpowiednie chłodzenie silników, by uniknąć przegrzania, jednak obecna generacja jednostek V8 jest zdolna do pracy na najwyższych obrotach w wysokim przedziale temperatur.
Informacja prasowa zespołu
Autor: Marcys o 12:12:00 PM 0 komentarze
wtorek, 15 lipca 2008
39 Rajd Bułgarii- Sołek coraz lepiej
Bułgarzy czekali 36 lat na drugie zwycięstwo swojej załogi w Rajdzie Bułgarii - a teraz mają dwie domowe wygrane w odstępie roku. Krum Donczew, drugi raz używający samochodu S2000, uciekł przed Volkanem Isikiem i triumfował w Borowcu z przewagą 6,2 sekundy nad tureckim rywalem. 29-latek z Sofii, Donczew ósmy raz uczestniczył w Rally Bulgaria - dotąd mógł się pochwalić trzecią lokatą w 2003, 2004 i 2006 roku.
Autor: Marcys o 3:18:00 AM 0 komentarze
sobota, 12 lipca 2008
New England Forest Rally
McShea został ustawiony jako piąty na liście startowej. Na dziewiątym miejscu widnieje Otis Dimiters pilotowany przez Dominika Jóźwiaka (Impreza N12B). Maciej Przybysz i Kristin Chute powalczą Imprezą N12 w klasie Open, Jarosław Sożański i Bartosz Sawicki wystawiają Imprezę N8 w klasie PGT.
Po pierwszym dniu:
1. Niall McShea/Marshall Clarke 2006 MitsubishiEVO 21:14.5
2.Ken Block/Alessandro Gelsomino 2008 Subaru Impreza WRX STi 21:23.7
3. Antoine L'Estage/Nathalie Richard 2007 HyundaiTiburon 21:40.3
6. Matthew Johnson/Jeremy Wimpey 2007 SubaruSTi 22:26.3
7. Otis Dimiters/Dominik Jozwiak 2007 SubaruImpreza 22:38.1
...
Autor: Marcys o 2:50:00 AM 4 komentarze
Czy wiesz że...
Tomasz Bręcz
Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Świata mają już ponad 35 lat. Przyjrzyjmy się zatem statystykom, w kategorii SAMOCHODY.
1 – w całej historii RSMŚ tylko raz w klasyfikacji generalnej wygrał samochód „seryjny”. Alain Oreille w rajdzie Wybrzeża Kości Słoniowej triumfował w grupie N swoim Renault 5 GT Turbo.
2 – w trakcie wszystkich rajdów zaliczanych do RSMŚ tylko dwa razy wygrali „prywaciarze”. W 1978 r w Rajdzie Monte Carlo wygrał Jean-Pierre Nicolas w Porsche 911 SC, a w 1980 r. w rajdzie San Remo Antonio Fassina w Lancii Stratos. Raz też zdarzyło się, że kierowca jeżdżący w prywatnym zespole został Mistrzem Świata - w 1981 r. Ari Vatanen jeżdżący w barwach zespoły Davida Suttona.
3 – w trakcie 35-letniej historii mistrzostw świata tylko sześć razy odnotowano zwycięstwo samochodu dostosowanego do lewostronnego ruchu – Rajd Safari 1973 (Shekhar Mehta), Rajd Safari 1974 i 1976 (Joginder Singh), Rajd Akropolu 1976 (Harry Kalistrom) oraz Rajd Wybrzeża Kości Słoniowej 1991 i 1992 (Kenjiro Shinozuka).
4 – samochód z zapłonem samoczynnym tylko raz dojechał w mistrzostwach świata na punktowanym miejscu. Miało to miejsce w Rajdzie Akropolu 1981. Bohaterem tym był Peugeot 505 Diesel Turbo kierowany przez Claide’a Laurenta.
5 – tylko dwa razy miał miejsce triumf auta wyposażonego w automatyczną skrzynię biegów. Za każdym razem był to Mercedes-Benz i oba przypadki miały miejsce na Rajdzie Wybrzeża Kości Słoniowej (1979 i 1980).
6 – pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach świata samochodu wyposażonego w sekwencyjną skrzynię biegów miało miejsce podczas na Rajdzie Portugalii (Tommi Makinen, Mitsubishi Lancer Evo IV).
7 – przekaźnik do zmiany biegów umieszczony za kierownicą pokazano po raz pierwszy w Subaru Impreza 555 na Rajdzie 1000 Jezior w 1993 r. Ari Vatanen, który zajął wtedy drugie miejsce tym samochodem przyznał się, że używał ówczesnej nowinki kilka razy i to na dojazdów ce.
8 – samochody z silnikami z wirującymi tłokami (silnik Wankla) wystartowały kilkakrotnie w rajdach będących eliminacjami do Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata. Najlepszy osiągnięty wynik to trzecie miejsce w Rajdzie Akropolu 1985 przez Ingvara Carlssona w Mazdzie RX7 grupy B.
9 – pierwsze zwycięstwo samochodu z turbosprężarką miało miejsce na Rajdzie Szwedzkim w 1979 r. Wygrał wtedy Stig Blomqvist w Saabie 99 Turbo.
10 – obecnie w rajdach dominuje napęd 4x4. Jednak kiedyś ścigano się autami o różnych rodzajach napędów. Auta z napędem na tylną oś wygrały 114 razy (w tym 79 razy z klasycznym układem napędowym), 10 razy z napędem przednim i aż 238 razy z napędem AWD (w tym 52 razy auta WRC). Ostatni triumf auta z napędem na tylną oś to Rajd Wybrzeża Kości Słoniowej 1988 (Alan Ambrosino w Nissanie 200SX), natomiast z napędem na przednią oś to Rajd Katalonii 1999 (Philippe Bugalski w Citroenie Xsara Kit Car).
11 – pierwsze zwycięstwo auta w specyfikacji WRC miało miejsce w Rajdzie Monte Carlo 1997. Wygrał wtedy Piero Liatti w Subaru Impreza WRC.
12 – jeśli chodzi o ogumienie liderem jest tutaj Michelin (231 zwycięstw). Drugie miejsce zajmuje Pirelli (142). Kolejne miejsca to Dunlop (36), Kleber (7), Kumi Helenius (3), Yokohama (3), Hakkapelliita (2), Timi (2), Taki (1) i Nokia (1).
Autor: Marcys o 1:58:00 AM 0 komentarze
wtorek, 8 lipca 2008
4 Rajd Subaru, wielka pomyłka?
http://pl.youtube.com/watch?v=qoTmF0dtCH0&feature=related
Ariel Piotrowski: - Ja czuje się dobrze, jestem trochę poobijany, mam ponaciągane mięśnie, ale nie jest źle. Szkoda tylko że moja pilotka nie wyszła z tego tak dobrze jak ja. Ania ma pękniętą miednice, jeszcze leży w szpitalu w Bochni, ale być może już jutro lekarze zezwolą na jej przetransportowanie do specjalistycznej kliniki w Otwocku, gdzie będzie musiała poddać się operacji. Życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia.
- Jeśli chodzi o organizacje i pomoc jaka została nam udzielona podczas wypadku jestem oburzony ! Po pierwsze żaden człowiek zabezpieczający odcinek nie zatrzymał żadnej następnej nadjeżdżającej załogi, nie wezwał pogotowia a nawet nie znał numeru alarmowego. Ja sam po wydostaniu się z auta po kilku minutach o własnych siłach zatrzymałem załogę z numerem 35 Włodarczyk/Skrzywan. Dopiero oni wezwali pomoc za co im bardzo dziękuję, (przypomnę że ja miałem numer 31).
- Po przyjeździe karetki na miejsce naszego wypadku po około 20 minutach okazało się że w karetce nie ma lekarza a są tylko sanitariusze. To jeszcze nic ponieważ pan z karetki jeździł z nami po ulicach Bochni na sygnale około 20 minut bo nie wiedział gdzie jest szpital i pytał się napotkanych przechodniów o drogę ! Dopiero jadący za karetką mój koordynator Mariusz Pelikański poprowadził karetkę do szpitala. Dla mnie organizacja jak i zabezpieczenie tego rajdu była żenująca.
Link do filmu z naszego wypadku.
W tej chwili najważniejsze jest jednak, aby Ania wróciła do pełni zdrowia. Cały zespół Ariel Rally Team robi wszystko, co naszej mocy, aby stało się to jak najszybciej.
Autor: Marcys o 12:56:00 AM 5 komentarze
Przed Neste Oil Rally Finland
Wiceliderzy JWRC, Michał Kościuszko i Maciej Szczepaniak będą mieli 16 rywali w rundzie mistrzostw świata juniorów, rozgrywanej w ramach Neste Oil Rally Finland. Michał trzeci raz startuje w fińskim klasyku - przed rokiem zajął trzecie miejsce w stawce JRC, wygrywając klasę A6.
Autor: Marcys o 12:43:00 AM 1 komentarze
niedziela, 6 lipca 2008
Silverstone 2008
Fot. Marcyś
http://www.youtube.com/watch?v=vAxZXIwhOls&feature=related
tekst: Łukasz Pielka,
Przebieg wyścigu:Już po pierwszym okrążeniu Polak zyskał dwie pozycje, awansując z miejsca dziesiątego na ósme. Wiele miejsc więcej zarobił natomiast Jarno Trulli – Włoch ruszając z czternastego pola, znalazł się przed Kubicą dzięki poślizgowi Marka Webbera. Za plecami z kolei nasz kierowca miał Timo Glocka, był więc w kleszczach dwóch samochodów Toyoty. Złośliwi powiedzą, że utknięcie za Jarno Trullim (kolejka Trulliego?) z góry przekreśliło jego wyścig. Jazda za Włochem ciągnęła się do okrążenia 19, kiedy to Robert Kubica znalazł się w końcu przed Jarno Trullim, by okrążenie później mieć przed sobą zatankowanego właśnie Kovalainena.
Na 23 kółku BMW prowadzone przez Polaka wezwane zostało do boksu po paliwo i opony (Intermediate), mniej więcej w tej samej chwili nad torem zaczęło padać. Postój ten trwał z wjazdem i wyjazdem 27.349 sekundy, a Robert do walki powrócił na pozycji jedenastej. Na okrążeniu 26 Polak był już jednak na pozycji numer sześć, mając przed sobą Nelsona Piqueta Juniora, którego wyprzedził na kółku trzydziestym. Na tym samym okrążeniu obaj wyprzedzili również Kimiego Raikkonena, który zmagał się ze zbyt zużytymi jak na deszczowe warunki oponami. Fin z resztą wiedząc o swej marnej sytuacji nie próbował nawet się bronić. Tym sposobem Robert Kubica awansował na czwarta pozycję, na której zadomowił się do okrążenia 33, na następnym kółku wyprzedził Kovalainena, znajdując się na pozycji trzeciej, za Hamiltonem i Heidfeldem.
Nieźle, jeśli weźmie się pod uwagę odległą pozycję startową oraz beznadziejny pierwszy stint. W tym czasie, kiedy udało się być już na obiecującej pozycji warunki na torze były fatalne, na kółku 36 Polak zaliczył wyjazd na trawę, jednak takie przygody spotykały niemal wszystkich, wliczając w to mistrza świata Kimiego Raikkonena, oraz lidera wyścigu Lewisa Hamiltona. Na 38 okrążeniu Kubica zjechał do boksu na swój drugi postój. Trwał on 29.443 sekundy, a polski kierowca powrócił na tor na siódmym miejscu, mając założony świeży komplet opon typu Intermediate.
Niestety podczas okrążenia 40 Robert Kubica popełnił błąd w zakręcie Abbey, wypadł z toru i utknął w żwirze. Był to dla niego koniec wyścigu oraz przykry zawód dla wielu przybyłych na tor i gorąco go dopingujących polskich kibiców.
Warto odnotować, że najszybsze okrążenie Roberta w Grand Prix Wielkiej Brytanii (1`33.539 na okrążeniu 22) było dopiero dwunastym najszybszym kółkiem w wyścigu.
A co o tym występie ma do powiedzenia sam zainteresowany? "Przez wiele okrążeń zmagałem się z aquaplaningiem i niestety będąc na prostej kompletnie straciłem panowanie nad bolidem i wypadłem z toru. To był zakręcony wyścig w niezwykle trudnych warunkach. Wszystko szło jak trzeba i miałem szanse na punkty, jednak zaczęło padać, a na torze było pełno wody. Nie mogłem utrzymać samochodu w linii prostej, traciłem moc, a tylne koła gubiły kontakt z asfaltem."Okiem statystyka:
W trakcie weekendu (sobota i niedziela) Robert przejechał 71 okrążeń (20 w 3. treningu, 12 w kwalifikacjach i 39 w wyścigu), co daje łączny dystans 364,906 km. Jego najlepszy czas to 1:19.788s, uzyskany w Q2. Kubica w ten weekend rozpoczął nowy cykl ze skrzynią biegów, a więc 364 km to jej dotychczasowy przebieg. Jednak z powodu nieukończonych zawodów będzie miał prawo ją wymienić, ale ponieważ w tym roku przekładnie BMW Sauber nie mają problemów z niezawodnością, więc wydaje się, że w GP Niemiec Robert skorzysta z tego samego egzemplarza. Z kolei dla silnika był to drugi i ostatni wyścig. A więc nieukończony wyścig nie ma wpływu na to, że w domowym wyścigu dla BMW Polak otrzyma nowy egzemplarz. Warto jednak napisać, że jednostka napędowa Kubicy przejechała w sumie 845,521 km.Dzisiejszy start był drugim w Silverstone. Rok temu w kwalifikacjach Polak zajął 5. pole, a wyścigu Robert był 4. W sobotę w kwalifikacjach z powodu defektu auta krakowianin zajął tylko 10 miejsce, a wyścigu nie ukończył.
W historii startów Roberta w F1 legitymuje się on następującymi statystykami:31 startów w wyścigach GP, 1 zwycięstwo, 1 pole position, 5 miejsc na podium, 91 punktów (w 19 różnych wyścigach), 55 okrążeń na prowadzeniu (w 6 różnych wyścigach), 249 kilometrów na prowadzeniu, 5 nieukończonych wyścigów.Po brytyjskim weekendzie Robert od razu zabiera się do pracy. Po wyścigu wylatuje do Hockenheim, gdzie w tym tygodniu będą odbywały się trzydniowe testy. Krakowianin będzie testował przynajmniej przez jeden dzień. Testy, które zaplanowano na 8-10 lipca będą generalnym przygotowaniem do wyścigu o 55. GP Niemiec, który za 14 dni zostanie rozegrany właśnie w Hockenheim.
Autor: Marcys o 9:59:00 PM 2 komentarze
czwartek, 3 lipca 2008
Tajna broń BMW Sauber
tekst: Dawid d'Huet
Zespół BMW Sauber słynie z innowacyjnego podejścia i stosowania nowatorskich technologii w Formule 1. Jednym z takich rozwiązań jest superkomputer Albert 2, który został zamontowany w siedzibie zespołu. Czy to dzięki niemu ekipa z Hinwil może rozwijać się w tak szybkim tempie? Tego nie wiemy na pewno, ale możemy być pewni, że ma on w tym znaczny udział. Warto, więc może przyjrzeć się bliżej tej tajemniczej maszynie.
Głównym obszarem działania superkomputera jest aerodynamika. Już od dłuższego czasu odgrywa ona w Formule 1 bardzo istotną rolę, a od kiedy wprowadzono tzw. zamrożenie rozwoju silników, jest to główne pole do popisu dla inżynierów pragnących, aby ich samochody wyścigowe stawały się coraz szybsze. Z tego powodu większość liczących się w mistrzostwach zespołów inwestuje bardzo duże pieniądze w badania prowadzone w tunelach aerodynamicznych. Jednak zakres badań, w jakim poruszają się pracownicy ekip jest na tyle duży, że jeden tunel powietrzny, nawet działający bez przerwy przez całą dobę, przestał już wystarczać. Wiele ekip posiada już po dwa tunele, a czasem korzysta jeszcze z dodatkowych, aby sprostać wymaganiom inżynierów i dotrzymać tempa konkurencji. BMW postanowiło iść nieco inną drogą. Poprzestali tylko na jednym ośrodku badań aerodynamicznych i zamiast budować kolejne tunele zainwestowali ponad 10 milionów dolarów w budowę superkomputera.
Podobnie jak jego poprzednik, urządzenie zostało nazwane na cześć Alberta Einsteina, a że jest to druga maszyna tego typu w zespole, jej nazwa brzmi Albert 2. W czasie, kiedy został zamontowany w siedzibie zespołu (2006r) był najwydajniejszym superkomputerem używanym w przemyśle w Europie. Natomiast na liście 'TOP-500' klasyfikującej wszystkie tego typu maszyny na świecie zajmował 60. pozycję. Jest to całkiem dobry wynik, a jako ciekawostkę możemy podać, że na sąsiednich miejscach znalazły się np.: komputer w laboratorium badawczym armii USA, czy w chińskim instytucie meteorologicznym. Jednak specyfikacją techniczną Alberta zajmiemy się nieco później, a teraz należy przybliżyć to, czym tak właściwie się on zajmuje.
Każdy, kto słyszał o superkomputerze w BMW Sauber lub w jakimś innym zespole, z pewnością zetknął się także z pojęciem CFD. Skrót ten w języku polskim rozszyfrować można jako Komputerowa Mechanika Płynów. Jest to dział nauki zajmujący się badaniem przepływu płynów za pomocą metod numerycznych. Płynem w tym wypadku jest powietrze opływające pojazd Formuły 1. Mówiąc prościej CFD jest wykorzystywane przez zespoły F1 do przeprowadzania symulacji aerodynamicznych, czyli badania, w jaki sposób powietrze opływające dane elementy samochodu wpływa na jego zachowanie na torze. Jego zakres działań jest zatem bardzo zbliżony do badań wykonywanych w tunelach aerodynamicznych i można pomyśleć, że będą one ze sobą konkurować. Jednak nie jest tak do końca, co zaraz spróbuję przybliżyć.
Technologia i oprogramowanie, z których korzysta Albert 2 nie jest jeszcze na wystarczającym poziomie, aby całkowicie zastąpić testy prowadzone w tunelach powietrznych. Jednak BMW Sauber potrafi wykorzystać potencjał obu urządzeń i sprawić, aby znakomicie ze sobą współpracowały. Testowanie elementów nadwozia za pomocą komputera ma jedną wielką zaletę - wszystko odbywa się wirtualnie. Nie ma zatem potrzeby budowania modeli samochodów wyścigowych, wraz z wszystkimi ich komponentami. Za pomocą specjalnych programów inżynierowie wprowadzają tylko parametry poszczególnych części, a komputer potrafi wygenerować je na ekranie monitora. Wirtualne modele mają budowę siatkową i mogą składać się nawet ze 100 mln komórek. Jak zatem łatwo zgadnąć pozwala to na duże oszczędności zarówno pod względem finansów jak i czasu badań. Podczas testowania danego elementu nie ma potrzeby wykonywania jego odlewu i montowania go do modelu samochodu, wszystkie te czynności wykonuje za nas maszyna. Można się domyślić, że w trakcie badań różne elementy muszą być wielokrotnie modyfikowane, a wykonanie tego w tunelu zajmuje o wiele więcej czasu niż za pomocą komputera. Jednak w dalszym ciągu wyniki uzyskiwane podczas symulacji w tunelach są bliższe rzeczywistości i dlatego Albert 2 jest wykorzystywany w początkowej fazie testów, natomiast gdy uzyskane zostaną już pożądane wyniki, dalsze badania są prowadzone w tunelach aerodynamicznych, a na końcu już podczas testów na torze z użyciem prawdziwych samochodów. Wygląda więc na to, że działania komputera i tunelu mogą całkiem dobrze się uzupełniać. „Potrzebne są oba komponenty oraz takie ich zestawienie, by wspierały się nawzajem,” - wyjaśnia Mario Theissen. „Nie ma sensu podwajanie lub potrajanie godzin prac w tunelu aerodynamicznym bez zrozumienia tego co zachodzi. To zawsze będzie się odbywało metodą prób i błędów, podczas gdy komputer pozwala zrozumieć problem za pomocą dodatkowych informacji.”
Nie jest to jednak wszystko co potrafi Albert 2. Inżynierowie wykorzystują go także do symulowania różnych specyficznych sytuacji, które mają miejsce podczas jazdy na torze. Przykładowo można zbadać zachowanie się opon podczas pokonywania bardzo szybkich łuków. Podczas jazdy w takich zakrętach występują bardzo duże przeciążenia, a na opony działają potężne siły. Powoduje to, że ulegają one odkształceniom. Nie są to może duże zmiany, ale wpływają istotnie na położenie samochodu względem toru, co jest bardzo istotne dla przyczepności aerodynamicznej. Oprogramowanie zainstalowane w komputerze pozwala na przeprowadzenie tego typu symulacji, natomiast wytworzenie mechanicznie takich sił działających na ogumienie w tunelu nie jest raczej możliwe. Można także badać wpływ takich czynników jak wilgotność czy temperatura powietrza.
Nie trudno się domyślić, że do wykonywania tak skomplikowanych operacji potrzebna jest bardzo wydajna maszyna. Warto więc może powiedzieć nieco o budowie i specyfikacji Alberta. Z pewnością nie można go porównywać do tradycyjnych domowych PC-tów, choćby ze względu na gabaryty. Wyglądem przypomina on bardzo dużą szafę i zajmuje powierzchnię niewielkiego pokoju (10 metrów długości, 1,2 m szerokości i 2,3 m wysokości). Składa się dziesięciu chłodzonych cieczą segmentów, a jego łączna waga to około 21 ton. Może to nasuwać skojarzenia z maszynami z początków ery komputeryzacji, które także zajmowały wielkie powierzchnie, jednak mocy obliczeniowej Alberta nie ma co nawet z nimi porównywać. Wyposażony jest on w 512 dwurdzeniowych procesorów Intel Xeon 5160 (co daje w sumie 1024 rdzenie), każdy taktowany z częstotliwością 3GHz. Wielkość pamięci operacyjnej także robi wrażenie – 2000 GB, a pojemność dysków twardych wynosi łącznie 20 000 GB. Takie parametry pozwalają mu na osiągnięcie wydajności rzędu 12 Teraflopów, co oznacza, że może wykonywać ponad 12 bilionów operacji na sekundę. W materiałach publikowanych przez BMW Sauber można znaleźć takie porównanie obrazujące moc ich superkomputera: „Aby osiągnąć taką samą wydajność obliczeniową, cała populacja Monachium (1,3mln ludzi) musiałaby mnożyć przez siebie dwie ośmiocyfrowe liczby co 3,5 sekundy przez cały rok.” Nie wiem, czy ten obraz przybliża możliwości Alberta 2, ale z pewnością pokazuje, że jego wydajność jest na tyle duża, że ciężko to sobie wyobrazić. Fizycznie maszyna została zbudowana przez szwajcarską firmę Dalco, a oprogramowania pracującego na systemie operacyjnym Linux dostarczył ANSYS-Fluent.
W ostatnim czasie w Formule 1 jest wywierana bardzo duża presja na zmniejszanie kosztów startów w wyścigach, zwłaszcza przez czołowe zespoły. Jest to jeden z powodów, oczywiście oprócz bardzo wysokiej efektywności, do tego żeby wszystkie ekipy zaczęły inwestować w budowę superkomputerów i badania z wykorzystaniem CFD. Nie wszystkie ekipy chętnie dzielą się wiedzą o konfiguracji sprzętowej swoich maszyn, jednak z prowizorycznego rankingu zamieszczonego poniżej wynika, że Albert 2 znajduje się obecnie na trzecim miejscu w ‘klasyfikacji superkomputerów’:
1. ING Renault F1 Team: Appro Xtreme-X2, 1024 sloty, 4096 rdzeni (AMD QC Opteron)
2. Scuderia Ferrari Marlboro: Acer/IBM/Racksaver, więcej niż 1000 slotów (QC Opteron)
3. BMW Sauber F1 Team: Dell, Albert2, 512 slotów, 1024 rdzenie (Intel Xeon)
4. Vodafone McLaren Mercedes: Silicon Graphics Altix, 512 slotów, 1024 rdzenie (Intel Itanium 2)
5. Red Bull Renault: IBM, 512 slotów, 1024 rdzenie (AMD QC Opteron)
6. Panasonic Toyota F1 Team: Fujitsu, 320 slotów, 640 rdzenie (Intel Itanium 2)
6. AT&T WilliamsF1 Toyota: Lenovo Unnamed, 332 sloty, 664 rdzenie (Intel Xeon 5100)
7. Honda F1 Racing: SGI Altix ICE, nieznana liczba slotów/rdzeni, chłodzone cieczą procesory Quad-Core Intel Xeon
8. Scuderia Torro Rosso Ferrari: brak danych (używa infrastruktury Red Bull)
9. Force India Ferrari: korzysta z wynajmowanych systemów (nieznana specyfikacja)
Źródło: tgdaily.com
Z tej klasyfikacji wynika, że najlepszy komputer został ostatnio zbudowany dla zespołu Renault, a jego wydajność to aż 36 Teraflopów. Na drugim miejscu sklasyfikowane zostało Ferrari, a zaraz za włoską stajnią jest BMW Sauber, na czwartej pozycji McLaren. Jednak warto dodać, że pojawiły się ostatnio doniesienia pochodzące z firmy Dalco, że planowana jest rozbudowa Alberta 2, która pozwoli na awans BMW na pierwsze miejsce w tym rankingu.
Jak widać zespół z Hinwil nie zamierza ustępować innym ekipom pod względem wydajności swojego superkomputera, a sądząc po zaangażowaniu czołowych zespołów w tą technologię, będzie ona miała coraz istotniejszy wpływ na osiągi i wygląd samochodów, którymi ścigają się kierowcy Formuły 1.
Autor: Marcys o 7:46:00 PM 0 komentarze
Silverstone
Historia F1 jest kręta i zarazem niezwykle ciekawa. Pierwszy wyścig jaki został zorganizowany na ulicach Turynu odbył się w 1946 roku, jednak było to pojedyncze i nie powiązane z żadnymi mistrzostwami wydarzenie tego rodzaju. W tamtym czasie bardzo dużo mówiło się o konieczności zorganizowania spójnej i połączonej ze sobą serii zawodów, która pod koniec sezonu miała wyłaniać mistrza świata kierowców Formuły 1. Właśnie dlatego bardzo ważnym momentem w historii tego sportu jest data 13-ego maja 1950 roku. Tego dnia zorganizowano bowiem, pierwsze oficjalne zawody mistrzostw świata Formuły 1. Wyścig odbył się na angielskim torze "Silverstone" i został wygrany przez Giuseppe Farinę. Dzięki temu wydarzeniu, ten wspaniały obiekt sportowy stał się niezwykle ważną i powiązaną z wieloma faktami, częścią całego świata sportów motorowych.
Inne warte odnotowania premierowe sukcesy lub jubileuszowe odniesione w Grand Prix Wielkiej Brytanii to:premierowe wygrane: 1950 - Giuseppe Farina, 1951- Jose Froilan Gonzalez, 1955 - Stirling Moss, 1957 - Tony Brooks, 1968 - Johan Siffert, 1973 - Peter Revson, 1995 - Johnny Herbert.
jubileuszowe zwycięstwo: 1993 - Alain Prost (50. zwycięstwo w karierze kierowcy F1)
ostatnie zwycięstwo: 1954 - Jose-Froilan Gonzalez, 1958 - Peter Collins, 1961 - Wolfgang von Trips, 1975 - Emerson Fittipaldi, 1979 - Clay Regazzoni
Autor: Marcys o 7:14:00 PM 0 komentarze
wtorek, 1 lipca 2008
WAG Rallycross III @ Gravity Park
W2571 Hickoryhills Road (Hwy57) Chilton, WI 53014 Phone: (920) 849-RACE
http://www.gravityparkusa.com/ Food and beverages at the track – Beer available after the event
SUNDAY, JULY 13, 2008
One car at-a-time Trials on a hard-packed dirt /gravel surface
Open to All Licensed Drivers and street legal cars and light trucks & SUV’s
Approximately .35 mile course - SCCA Type Classes - depending on # of entries
ENTRY FEES:
$ 35.00 Pre-register by July 11, 2008 @ http://www.w-a-g.org/
$ 45.00 after July 11, 2008
-$ 5.00 if you ran one WAG event this year
NOTE: Min. 25 entries MUST be pre-registered by July 11th to conduct this event.
Go/No-Go will be posted on the WAG website: http://www.w-a-g.org/ on Saturday July 12th, 2008
SCHEDULE
Sunday, July 13, 2008
9:00 -10:15 a.m. – Registration
10:30 a.m. – Drivers Meeting
10:45 a.m. – Parade Lap
11:00 a.m. – F.C.O. (8 Runs Min.) (max. 12 Runs / Weather & Entry permitting)
6:00 p.m. (approx) – AWARDS –
See http://www.w-a-g.org/ for complete listing of classes and rules for the event.
UPCOMING EVENTS:
Rallycross IV – September 21, 2008, Rallycross V – October 12th, 2008 @ Gravity Park USA
For more information about ALL upcoming events, contact Dave Parps at (414) 640-0693 or dparps@wi.rr.com
Autor: Marcys o 9:53:00 PM 0 komentarze

