poniedziałek, 28 lipca 2008

Wpomnienia z GP Niemiec

Foto. Mr. Fabiani, Bogdan Krzemiński

Minął kolejny wspaniały wyjazd na F1. Tym razem wybór padł na Hockenhaim w Niemczech. Udało się nam dotrzeć, oczywiście zgodnie z zamiarem w czwartek na Pit Lan, Open. Byliśmy w kolejce do Pitu o 16;30 już z kupionymi biletami, jedynymi, jakie zostały, bo te rozeszły się błyskawicznie za 248 Euro za weekend na prostej start i meta pod koniec Pitu. Czekaliśmy jak wielu wiernych fanów na to wspaniałe wydarzenie, czyli wejście do Pitu najszybszych mechaników świata, a tu nagle wpada dwóch niemieckich policjantów stają na schodach i oznajmiają, że już dzisiaj do Pit nie wpuszczają… Powstaje zamieszanie, kibice upominają się o swoje prawa.
Zgodnie z informatorem otwarte powinno być do 17:00. Napięcie rośnie, policja pęka wzywa posiłki. Podchodzimy do „władzy” i próbujemy, na spokojnie wytłumaczyć, że 700 km człowiek zrobił, a oni sobie robią jaja… Słychać gwizdy, źle zaczyna się robić i jak na zbawienie pokazuje się ktoś z obsługi i nas wpuścili. No i było super!! Zobaczyliśmy balet w wykonaniu mechaników. Zmiana opon, spojlerów, tankowanie i inne ciekawe rzeczy, oraz sam fakt, przechadzki po owianym legendą Pit Lan zrobił swoje. Po udanej wizycie wyruszyliśmy na pole campingowe, napoić spragnione mustangi…
W piątek rano udaliśmy się na tor, treningi wolne. Kibiców było sporo, a naszych pełno na każdym kroku. I to nam się podobało jak ten sport nas jednoczy, to jest cudowne jak potrafimy docenić naszego wspaniałego kierowcę i wspierać go w każdym wyścigu.
Robert w piątek niestety wpadł na pierwszym treningu w poślizg i lekko otarł się o bandę, co zdarzyło się wielu kierowcom, ponieważ sesja była lekko zakrapiana i na torze było sporo wody. Drugi trening na szczęście już bez opadów. Tor robi się suchy, mechanicy podołali naprawie Roberta bolidu, co zaowocowało dobrą jazdą naszego rodaka. Słońce nam sprzyja.
Żarty już się skończyły. W sobotę, gdzie przebieg kilometrów liczy się do wyścigu i każda awaria niestety eliminuje kierowcę 10 miejsc do tyłu. Na szczęście Robert wyruszył z nowym silnikiem i nikt się nie spodziewał tego, że padnie…, Co było do przewidzenia, bo uzyskiwane czasy były słabe. Wyglądało to jakby auto się słabo zbierało i na dodatek ślizgało się z braku przyczepności.
Wreszcie zaczynają się kwalifikacje Q-1. Robert ma sprawny bolid, czasy w okolicach 7 pozycji, co daje mu awans do Q-2, do czego nas zdążył już przyzwyczaić.
Druga część zaczyna się nerwowo, pozycja niezbyt korzystna i na dodatek Fisichella przyblokował Kubicę i o mało się to nie skończyło odpadnięciem Polaka w tej sesji. Na szczęście ułamki sekund dają awans do finałowej części kwalifikacji. Kolega Roberta z Team-u już prawie nas zdążył przyzwyczaić, że odpada w drugiej części i ogląda ją na ekranie…
Q-3 zaczęła się wspaniale, gdyż przez pewien czas Robert podążał na trzeciej pozycji, ale niestety pod koniec spadł na siódme miejsce, ale z nadzieją na wspaniały wyścig.
W Niedziele było przewidziane spotkanie z kierowcami BMW no i oczywiście rozdawanie autografów. Wybraliśmy się tam przed 10 rano i już kolejka była spora. 10:30 Pojawiają się współcześni samuraje. Owacje dla Roberta były wspaniałe, czym nie może poszczycić się Nick, pomimo, że jest u siebie w kraju… Aplauz dla Kubicy jest kilkakrotnie większy i to bardzo się podoba, robi niesamowite wrażenie! Udaję się otrzymać autografy na czapce, bilecie i plakatach, które rozdaje Robert. Zamieniamy parę zdań. Wspieramy go, mówimy, że go kochamy za wszystko, co dla nas zrobił oraz, zapewniamy, że jesteśmy z nim i wierzymy w niego i życzymy powodzenia. Mistrz jest wzruszony, widać skromną postać, która dziękuje szczerze i cieszy się z kontaktu z Polonią.
Później słynna parada kierowców zabytkowymi pojazdami. Pozdrawiamy Roberta oklaskami i nasze flagi wszędzie powiewają. Napięcie sięga zenitu, zaczyna się to, co tygrysy lubią najbardziej. Wreszcie na starcie ustawiają się przecudne bolidy i rozgrzewają opony, kiedy gasną wszystkie czerwone światła wyskoczyli jak z procy!.
Robert od razu wyprzedza Kimiego, a chwilę później w mistrzowskim wykonaniu połyka Alonso i Trulliego.
Do pierwszego tankowania utrzymuje tą pozycję i dzielnie walczył do czasu, kiedy Glockowi psuje się bardaszka i oczywistym staje się wyjazd Safty Car na tor. Jest nadzieja, że może na tym Robert skorzysta. Jak większość kierowców z chwilą otworzenia Pit Polak zagościł tam na małe tankowano i zmianę opon, jak się później okazało za słabo napompowanych…, co już nie pierwszy raz zdarzyło się mechanikom…, ale tego np. Nick nigdy nie doświadczył (niemiecka precyzja przyp. red.). Co nam dało do myślenia?!
Wprawdzie Robert odrobił jeszcze jedną pozycję, ale nie na długo, bo za chwilę musiał ją oddać Finowi, gdyż auto po prostu się ślizgało prawie jak na lodzie… A Kubica miał trudności z utrzymaniem się na torze. I tak przez dłuższy czas odpierał ataki Mistrza Świata, ale w końcu Kimi wykonał manewr wyprzedzania Polskiego kierowcy jadącego niemieckim autem BMW i co odziwo bardzo się spodobało niemieckim kibicom, bo aplauz był taki jak by niemiecki kierowca wygrał wyścig…
Zniesmaczony Fabiani


piątek, 25 lipca 2008

23 Rajd Karkonoski Platinum

Automobilklub Karkonoski oraz Speedzone.pl – Maciej Raczewski i Patryk Korbel serdecznie zapraszają wszystkich zawodników oraz sympatyków sportów samochodowych na 23 Rajd Karkonoski Platinum.

Zawody odbędą się w ostatni weekend sierpnia, w dniach 29 - 30 sierpnia 2008. Baza rajdu została zlokalizowana w Jeleniej Górze, mieście będącym centrum administracyjnym, turystycznym i gospodarczym regionu oraz stolicą Euroregionu „NYSA”, skupiającego przygraniczne tereny Polski, Niemiec i Czech. Miasto Jelenia Góra położone jest w dolinie rzek Bobru i Kamiennej. Jelenia Góra zwana jest Perłą Karkonoszy, otoczoną ze wszystkich stron pasmami górskimi, o wielowiekowej tradycji i licznych zabytkach. O jej unikalności stanowią także jej wspaniałe dzielnice: piękniejące z każdym rokiem stare miasto, najstarsze polskie uzdrowisko Cieplice (unikatowe źródła termalne odkryte już w 1175r. przez księcia Bolesława Wysokiego), Sobieszów z ruinami XIV-wiecznego zamku Chojnik czy znana miejscowość wczasowa Jagniątków rozsławiona przez noblistę Gerharta Hauptmanna. Od granicy z Niemcami dzieli ją 60km, a z Czechami – zaledwie 25km.

Z racji tak wspaniałego usytuowania miasta, trasa rajdu poprowadzona została malowniczymi drogami, wśród pięknej górskiej scenerii.
Rajd Karkonoski stanowi 7 rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski oraz 2 rundę Lausitz Cup. Uczestnicy rundy Mistrzostw Polski mogą także zgłosić się do Pucharu Łużyc i zdobywać punkty w obu klasyfikacjach.
Rajd Karkonoski jako Puchar Łużyc jest otwarty również dla zawodników z licencją R1 (dawna K), a wymagania jakie muszą spełnić zawodnicy oraz samochody są dokładnie takie same jak w rundzie RSP PZM. Zawodnicy startujący w Pucharze Łużyc nie zdobywają punktów do licencji R.
Zawodnicy Pucharu Łużyc walczą o punkty tylko w sobotniej części karkonoskiego klasyka.
Rajd do cyklu RSMP składa się z dwóch etapów rozgrywanych specjalnych sobotę oraz niedzielę, zawiera łącznie 12 odcinków specjalnych o łącznej długości 188 km, a cała trasa liczy 416 km. Zawody odbędą się w 100% na nawierzchni asfaltowej. Najdłuższy OS Podgórzyn jest długości 19,31 km oraz Wleń 17,26 km.
W Pucharze Łużyc trasa rajdu liczy 218,45 km w tym 6 odcinków specjalnych 91,98 km.
W rajdzie mogą uczestniczyć kierowcy z ważnymi licencjami „R”,„R1” oraz piloci posiadający przynajmniej licencję „R2”,”R1”,”R” i ”P”
Zgodnie z regulaminem Pucharu Łużyc w czasie zawodów obowiązywać będzie następujący podział na klasy:
Grupa N, A, S2000, S1600, R1, R2, R3 (zgodnie z przepisami FIA) oraz Diesel (razem)
Klasa 1 : do 1000 cc
Klasa 2 : od 1001 do 1600 cc
Klasa 3: od 1601 do 2000 cc
Klasa 4: powyżej 2000 cc
Grupa HR, S (zgodnie z przepisami FIA), GT, WRC
Klasa 5 : do 1000 cc
Klasa 6 : od 1001 do 1600 cc
Klasa 7: od 1601 do 2000 cc
Klasa 8: powyżej 2000 cc
Kierowcami samochodów A-8, Super 2000, Super 1600, R2C oraz R3C mogą być tylko posiadacze licencji kierowcy stopnia R.
Zgłoszenie oraz regulamin uzupełniający Pucharu Łużyc dostępny jest na oficjalnej stronie pucharu http://www.lausitzcup.pl/.
Oficjalna strona 23 Rajdu Karkonoskiego dostępna jest pod adresem internetowym http://www.rajdkarkonoski.pl/.
Lista zgłoszeń do 23 Rajdu Karkonoskiego oraz 2 Rundy Lausitz Cup zostanie otwarta 28 lipca a jej zamknięcie nastąpi 16 sierpnia o godz. 24:00.
Wśród wielu atrakcji przygotowanych dla sympatyków tego pięknego sportu i nie tylko wymienić należy słynną i bardzo widowiskową hopę na odcinku Karpacz – Sosnówka oraz dzięki "wkładowi w rozwój imprezy" władz Karpacza, wszyscy kibice będą mogli oglądać transmisje na żywo z 5 kamer umieszczonych na odcinku (czy będzie możliwość transmisji z Hopy jeszcze nie wiemy zależy od zasięgu nadajnika). Wszystko to będzie można oglądać na stadionie w Karpaczu, gdzie będzie umieszczony telebim jak również zlokalizowany widowiskowy start do odcinka.
Zgłoszenia prosimy kierować bezpośrednio do organizatora na adres:
Automobilklub Karkonoski
Ul. Kolejowa 5
58-560 Jelenia Góra
Pytania Email:
oraz
W tekście użyto materiały ze strony informacji turystycznej miasta Jelenia Góra http://citik.jeleniagora.pl/pl/.

Inf. pras.

Vettel punktuje

Zawodnicy zespołu Scuderia Toro Rosso zaprezentowali się z dobrej strony podczas GP Niemiec. Sebastian Vettel, startujący po raz pierwszy w wyścigu F1 przed swoją publicznością, zdobył jeden punkt za 8. miejsce. Drugi z kierowców Toro Rosso – Sebastien Bourdais – zyskał trzy lokaty w porównaniu do kwalifikacji i ukończył zmagania na 12 pozycji.

Piątkowo-sobotnie treningi w ramach GP Niemiec były udane w szczególności dla Sebastiana Vettela. Kierowca Toro Rosso w dwóch z trzech sesji na Hockenheimring meldował się w pierwszej dziesiątce, a w ostatnim - sobotnim treningu uplasował się na piątym miejscu. W kwalifikacjach Niemiec zdołał dostać się do Q3 i nie ukrywał radości z tego osiągnięcia. W ostatniej części czasówki Vettelowi udało się wyprzedzić Davida Coultharda i zapewnić sobie 9. pole startowe w niedzielnym wyścigu.
- To były dla mnie bardzo dobre kwalifikacje, mimo że miałem podczas nich kłopoty ze znalezieniem prawidłowego balansu, głównie z powodu zdradliwego wiatru. Znam ten tor i jest to dla mnie duża pomoc, ponieważ charakterystyka obiektu nie pasuje do naszego pakietu. Miło było zobaczyć fanów kibicujących mi na okrążeniu wyjazdowym i dopiero później zdałem sobie sprawę z tego, że jestem jedynym Niemcem w Q3 – powiedział po kwalifikacjach Vettel. Bourdais z czasem 1.15.858 zajął 15. miejsce w Q2 i z tego też pola ruszył do niedzielnych zmagań.
- Na moim ostatnim kółku próbowałem mocniej przycisnąć, bo wiedziałem, że brakuje mi 0,4 sekundy do awansu do trzeciej części kwalifikacji. Niestety zblokowałem przednie koła. Nie jest to jednak zły wynik, biorąc pod uwagę fakt, gdzie byliśmy wczoraj, spędzając w piątek większość czasu w garażu – skwitował Bourdais.
Wyścig na torze Hockenheim rozpoczął się bardzo udanie dla obydwu zawodników zespołu Toro Rosso, którego oficjalnym partnerem w tym sezonie jest firma Advanti-Racing. Vettel po starcie przesunął się o jedną pozycję, z kolei Bourdais awansował o 3 lokaty. Po pierwszej serii pit-stopów Vettel stoczył bardzo widowiskowy pojedynek z Timo Glockiem i był już na siódmym miejscu. Na 29. okrążeniu większość zawodników - w tym Vettel - zjechała na zmianę opon. Po drugim pit-stopie Niemiec wyjechał na ósmym miejscu za Jarno Trullim z Toyoty. Na 35. okrążeniu na prostej start-meta dość poważnie wyglądającą kraksę zaliczył Glock, a na tor wyjechał Safety Car.
Po restarcie Vettel musiał odpierać ataki Alonso, a potem Raikkonena. Kierowca Toro Rosso nie zdołał jednak obronić się przed ofensywą Fina i spadł na dziewiąte miejsce. Błąd Jarno Trulliego w końcowej fazie wyścigu spowodował awans na ósmą lokatę, którą Niemiec dowiózł już do mety. Bourdais ukończył niedzielną rywalizację na 12. pozycji.
Powiedzieli po wyścigu:
Sebastian Vettel: To był ciężki wyścig, ale zarazem świetna zabawa. Próbowałem wyprzedzić Kimiego, jednak to mi się nie udało. Byłem rozczarowany, kiedy wyjechał SC, ponieważ do tego momentu komfortowo jechałem na punktowanej pozycji. Samochód był fantastyczny i mogłem nim jechać naprawdę szybko. Walczyłem do końca i choć byłem szybszy od Jarno, nie mogłem go wyprzedzić. Kiedy popełnił błąd, minąłem go i wskoczyłem na ósme miejsce. Żaden samochód jadący dzisiaj przede mną nie miał awarii, zatem w pełni zasłużyliśmy na nasze miejsce i jestem z tego dumny.

Sebastien Bourdais: - Jestem zadowolony z uzyskanego wyniku, tyczy się to także tempa z jakim mogłem jechać, jednak wyjazd samochodu bezpieczeństwa był pechowy. W trakcie wyścigu byłem w stanie trzymać się za Heidfeldem w pierwszym przejeździe. Samochód lepiej spisywał się na miękkich oponach. Był to dla mnie dobry wynik. Teraz muszę powtórzyć to w następnych wyścigach i liczyć na trochę szczęścia, które popchnie mnie wyżej w klasyfikacji.

GP Niemiec – kwalifikacje
1. Lewis Hamilton - McLaren-Mercedes 1:15.666
2. Felipe Massa – Ferrari 1:15.859
3. Heikki Kovalainen – McLaren-Mercedes 1:16.143
...
9. Sebastian Vettel STR-Ferrari - 1:17.244
15. Sebastian Bourdais STR-Ferrari - 1:15,858
GP Niemiec – wyścig
1. Lewis Hamilton - McLaren-Mercedes 67 okr.
2. Nelsinho Piquet – Renault +5.5 s.
3. Felipe Massa – Ferrari +9.3 s.
...
8. Sebastian Vettel – STR-Ferrari +33.2 s
12.Sebastien Bourdais – STR-Ferrari +39.1 s.
Klasyfikacja generalna: Vettel 6 pkt. (15. miejsce), Bourdais 2 pkt. (18 miejsce)
Klasyfikacja konstruktorów: Scuderia Toro Rosso, 8 pkt. (9. miejsce)
Inf. pras.

poniedziałek, 21 lipca 2008

11 Louna-Eesti Ralli Kościuszko trenuje przed Finladnią

Urmo Aava wygrał wszystkie 9 odcinków specjalnych i triumfował w czwartej rundzie mistrzostw Estonii - Louna Eesti Ralli ze startem i metą w Voru. Drugą lokatę zajął Conrad Rautenbach w bliźniaczej C4-ce serwisowanej przez PH Sport. Ott Tänak z zespołu Markko Märtina, jadący Imprezą N14, triumfował w grupie N.
O losach wygranej w klasie A6 rozstrzygnął końcowy oes Suurekõrtsi 2. Martin Prokop posiadający przewagę 16,2 sekundy nad Kasparem Koitlą, 20,5 sekundy nad Michałem Kościuszką, odpadł po awarii silnika C2-ki. Kościuszko pokonał Koitlę różnicą 22,5 sekundy - i wygrał klasę w swoim estońskim debiucie.
- W tym rajdzie wynik nie był sprawą najważniejszą - powiedział Michał Kościuszko. - Start w Estonii miał na celu przygotowanie samochodu do czekającego nas już za niecałe dwa tygodnie Rajdu Finlandii. Zespół koncentrował się przede wszystkim na ustawieniach zawieszenia naszego Suzuki Swift Super 1600. Między innymi trzykrotnie wymienialiśmy sprężyny, testując różne ich sztywności. Myślę, że końcowy efekt naszej pracy jest bardzo dobry i z pewnością zaprocentuje podczas następnego startu. Zmieniliśmy też skrzynię biegów. Mimo, że odcinki specjalne w Estonii i Finlandii są szybkie, testowaliśmy nieco krótsze przełożenia. Auto jedzie wtedy bardziej agresywnie, a ja zdecydowanie wolę samochód o takim charakterze. Cieszę się, że mogłem przejechać 110 km po estońskich oesach, bo wymagają one wczucia się w tempo, złapania odpowiedniego rytmu. Ważne też, że udało się praktycznie całe zawody przejechać bez najmniejszych przygód. Tylko na ostatnim odcinku, przez niemal dwadzieścia kilometrów jechaliśmy w kurzu za uszkodzonym samochodem Aigara Pärsa.
Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyjazdu i z optymizmem czekamy na wyjazd do Finlandii. Teraz na tydzień wracam do Krakowa. Zespół Suzuki Sport Europe natomiast zdecydował się nie wracać do bazy na Węgrzech. Przegląd i przygotowanie samochodów do następnej rundy mistrzostw świata zostaną wykonane w specjalnie wynajętym warsztacie w Estonii.
11. LOUNA-EESTI RALLI
1. Urmo Aava/Kuldar Sikk (EE) Citroen C4 WRC 54.07,9
2. Conrad Rautenbach/David Senior (ZW/GB) Citroen C4 WRC +1.42,6
3. Ott Tänak/Kristo Kraag (EE) Subaru Impreza WRX STI N14 +3.54,8 (1. N4)
4. Egon Kaur/Simo Koskinen (EE) Subaru Impreza WRX STI N12 +4.06,6 (2. N4)
5. Margus Remmak/Urmas Roosimaa (EE) Mitsubishi Lancer Evo IX +4.19,1 (3. N4)
6. Margus Murakas/Silver Kütt (EE) Mitsubishi Lancer Evo IX +4.19,1 (4. N4)
...
18. Michał Kościuszko/Maciej Szczepaniak (PL) Suzuki Swift S1600 +7.30,9 (1. A6)

16 Impromat Rallysprint Kopna

Czwarta runda Mistrzostw Czech to zdecydowane zwyciestwo Romana Krestyi zarazem bardzo udany debiut w S2000. W 2004 wygrał tam w Imprezie WRC. Na wszystkich dziewięciu oesach Kresta popisał się najlepszym czasem. Nie zabrakło polskiego akcentu. Na trzecim miejscu w generalce na metę zameldował się Grzegorz Grzegorz.
Bardzo ładny rajd - powiedział na mecie Grzyb. - Te oesy są naprawdę super! Nie podobał mi się tylko krótki, 4,5-kilometrowy odcinek. Startujemy - i już jesteśmy na mecie. Wolałbym trzy 10-kilometrowe oesy. Organizator powinien to przemyśleć i może coś zmienić w przyszłym roku, wtedy naprawdę byłoby ściganie. Poza tym rajd był super. Miałem okazję skonfrontować się z Romanem Krestą, zobaczyć, jak to wygląda czasowo. Popełniłem dwa błędy, które kosztowały mnie 40 sekund. Szkoda, bo byłbym drugi - ale jesteśmy bardzo zadowoleni!

16. IMPROMAT RALLYSPRINT KOPNA
1. Roman Kresta/Petr Gross (CZ) Peugeot 207 S2000 43.15.9
2. Jaromir Tarabus/Daniel Trunkat (CZ) Fiat Punto Abarth S2000 +1.20,2
3. Grzegorz Grzyb/Przemysław Mazur (PL) Fiat Punto Abarth S2000 +1:24.5
4. Josef Petak/Alena Benesova (CZ) Peugeot 207 S2000 +1.33,7
5. Jan Jelinek/Miroslav Kotena (CZ) Mitsubishi Lancer Evo IX +1.51,2
6. Peter Gavlak/Milos Hulka (SK/CZ) Mitsubishi Lancer Evo IX +2.20,9
7. Lubomir Minarik/Viktor Semela (CZ) Skoda Fabia Kit Car +2.22,8 (1. A6)
8. Igor Drotar/Vlado Banoci (SK) Skoda Octavia WRC +2.26,2 (1. A8)
PUNKTACJA MČRSR
1. Petak 79, 2. Semerad 74, 3. Odlożilik 43, 4. Trojan 42, 5. Sykora 38, 6. Kresta 30, Duchacek 30.

czwartek, 17 lipca 2008

Ania w oczekiwaniu na operacje...

Nasza wspólna koleżanka, oraz etatowa pilotka Ariela Piotrowskiego, po tragicznym wypadku na Rajdzie Subaru, w którym w wyniku uderzenia w drzewo doznała zmiażdżenia miednicy, oczekuje w Otwockim szpitalu na operację.

Prawdopodobnie w piątek czeka Anię zabieg, a następnie przez kolejne tygodnie czekać ją będzie długa i żmudna rehabilitacja. Tymczasowo wszystkie rajdowe założenia musiały zejść na drugi plan, teraz najważniejsze jest aby dojść do pełnej sprawności fizycznej. Ania cały czas otoczona jest opieką lekarzy jak i przyjaciół oraz całego zespołu „Ariel Team” na których pomoc może w każdej chwili liczyć. W Otwocku przy Ani cały czas jest jej mama, która się nią opiekuje, wspomniani wcześniej przyjaciele również o niej nie zapominają i jeżeli jest tylko taka możliwość odwiedzają ją w szpitalu.


Każdy kto by chciał przesłać kilka ciepłych słów Ani oraz szybkiego powrotu do zdrowia, może to zrobić na specjalną skrzynkę mailową: anna.wodkiewicz@wp.pl

Inf. pras.

środa, 16 lipca 2008

Przed GP Niemiec

tekst: Cezary Barchan

360km/h to wizytówka Hockenheim... jednak nie obecnego, a tego sprzed kilku lat. Chęć poprawy bezpieczeństwa i atrakcyjności widowiska sprawiły, że tor skrócono do czterech i pół kilometra. Teraz stanowi mieszankę długich prostych i ciasnych zakrętów, wymuszających osiągnięcie kompromisu w ustawieniach samochodu. Coś za coś: albo prędkość maksymalna albo przyczepność w zakrętach.

Aerodynamika
Podobnie jak inne tory projektowane bądź modernizowane przez Hermana Tilke, Hockenheim charakteryzują długie proste i wolne zakręty, stwarzające doskonałą okazje do wyprzedzania. Z jednej strony wymagana jest spora prędkość maksymalna, a z drugiej przyczepność i balans w wolnych i średnio-szybkich partiach toru. Ustawienie aerodynamiki to sztuka kompromisu. Zespoły wybierają średni docisk zapewniający odpowiednią prędkość na prostych i wystarczającą przyczepność w zakrętach.



Hamulce
Hockenheim to jeden z trudniejszych sprawdzianów dla układu hamulcowego, niewiele ustępujący Grand Prix Bahrajnu. Kluczem jest stabilność na dohamowaniach, zwłaszcza na nawrocie kończącym długą prostą, gdzie łatwo zablokować koła. Zespoły ze szczególną uwagą szukają rozwiązań zapewniających odpowiednią siłę układu hamulcowego przy optymalnej temperaturze pracy.


Zawieszenie
Mieszanka długich prostych i ciasnych zakrętów to sztuka kompromisu również w przypadku zawieszenia. Balans mechaniczny zostaje przeniesiony na przód. Przykładowo: sztywniejszy przód zapewnia odpowiednią trakcję w wolnych i średnio-szybkich zakrętach oraz stabilność podczas hamowania. Strefa hamowania przed zakrętem numer sześć to najlepsza okazja do wyprzedzania, dlatego zespoły ciężko pracują, by zawieszenie spisywało się tam jak najlepiej.

Opony
Wymagania stawiane przed oponami są wysokie, dlatego na Grand Prix Niemiec firma Bridgestone przywiozła średnio-twardą i twardą mieszankę ogumienia. Znaczne zużycie opon nie bierze się jednak z przeciążeń poprzecznych podczas pokonywania zakrętów, a gwałtownych przyspieszeń i hamowań na prostych. Obecna generacja opon Bridgestone zawita na "Hocki" po raz pierwszy, dlatego zespoły wielu uwagi poświeciły na sprawdzenie ogumienia podczas zeszłotygodniowych testów. Wyścig w lipcu może nieść ze sobą wysokie temperatury zarówno otoczenia jak i toru. Zespoły muszą kontrolować zużycie tylnych opon, by zapobiec pojawieniu się pęcherzy czyniących samochodu niestabilnym.

Silnik
Obecna konfiguracja Hockenheim nie wymaga od silników takiego wysiłku jak kiedyś, jednak 63% okrążenia przejeżdżanego z gazem w podłodze to wciąż wynik powyżej średniej. Z powodu braku szybkich łuków największe obciążenia generują długie proste. Dobry moment obrotowy to podstawa, by zapewnić odpowiednie osiągi przy niskich obrotach. Z uwagi na wysokie temperatury zespoły muszą zadbać o odpowiednie chłodzenie silników, by uniknąć przegrzania, jednak obecna generacja jednostek V8 jest zdolna do pracy na najwyższych obrotach w wysokim przedziale temperatur.

Informacja prasowa zespołu

wtorek, 15 lipca 2008

39 Rajd Bułgarii- Sołek coraz lepiej

Bułgarzy czekali 36 lat na drugie zwycięstwo swojej załogi w Rajdzie Bułgarii - a teraz mają dwie domowe wygrane w odstępie roku. Krum Donczew, drugi raz używający samochodu S2000, uciekł przed Volkanem Isikiem i triumfował w Borowcu z przewagą 6,2 sekundy nad tureckim rywalem. 29-latek z Sofii, Donczew ósmy raz uczestniczył w Rally Bulgaria - dotąd mógł się pochwalić trzecią lokatą w 2003, 2004 i 2006 roku.

Michał Sołowow i Maciek Baran odebrali trzecie miejsce Corrado Fontanie po końcowym OS 13. Ukończyli obydwa odcinki ostatniej pętli za Volkanem Isikiem - i zostawili za sobą Fontanę o 1,8 sekundy. W piątym starcie w Bułgarii, Sołowow uzyskał najlepszy wynik - wcześniej był tam dwukrotnie czwarty. Załodze Cersanitu przypadły dwa bonusowe oczka za niedzielną część rajdu. Sołowow utrzymał pozycję wicelidera mistrzostw Europy, choć Volkan Isik traci tylko punkt do kielczanina.
- Jesteśmy szczęśliwi z powodu zwycięstwa i nie mogę ukryć emocji - powiedział Krum Donczew. - Przed rajdem nie marzyłem o takim sukcesie, bo przejechaliśmy tym samochodem tylko około 100 km. Dzisiaj mieliśmy kłopot z trzecim biegiem i to pomogło Isikowi zmniejszyć dystans. Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy!
- Wszystko rozstrzygnęło się na OS 13, 13 lipca, zatem trzynastka w tym całym nieszczęściu była dla nas szczęśliwa - powiedział Michał Sołowow po trzecim miejscu w Rajdzie Bułgarii. - Spodziewałem się, że wygramy, jednak na naszym wyniku zaważyły awarie z pierwszego dnia. W czasie drugiego etapu straciliśmy około 10 sekund na drugim odcinku w pętli, bo w samochodzie brakowało mocy na podjazdach. Pomimo kłopotów udało się wygrać z Corrado Fontaną i wywalczyć trzecie miejsce. W tych okolicznościach jestem bardzo zadowolony. Udało się utrzymać drugą pozycję w Mistrzostwach Europy, dlatego pojedziemy Rajd Madery, a potem Rajd Barum.
Aby się dobrze przygotować, musimy zrezygnować z udziału w rajdach Rzeszowskim i Karkonoskim. Najtrudniejszy na tych zawodach był dla nas OS 3. Pojechaliśmy 30 kilometrów praktycznie bez hamulców. Nie wiem, jak nam się to udało!

39. RALLY BULGARIA
1. Krum Donczew/Stojko Walczew (BG) Peugeot 207 S2000 2:42.01,8
2. Volkan Isik/Kaan Özsenler (TR) Fiat Punto Abarth S2000 +6,2
3. Michał Sołowow/Maciej Baran (PL) Peugeot 207 S2000 +1.33,6
4. Corrado Fontana/Renzo Casazza (I) Fiat Punto Abarth S2000 +1.35,4
5. Ignat Isajew/Milen Iliew (BG) Mitsubishi Lancer Evo IX +4.58,2
6. Dimitar Iliew/Janaki Janakiew (BG) Mitsubishi Lancer Evo IX +5.20,8

PUNKTACJA MISTRZOSTW EUROPY
1. Rossetti 45,
2. Sołowow 35,
3. Isik 34,
4. Donczew 28,
5. Fontana 27,
6. Travaglia 21,
Betti 21,
8. Alen 18,
9. Basso 15,
10. Czopik 12.

sobota, 12 lipca 2008

New England Forest Rally

Załoga Sożański/ Sawicki

Niall McShea (Lancer Evo VIII), dyktuje warunki po pierwszym dniu New England Forest Forest Rally, szóstej rundzie Rally America Championship. Pilotem mistrza świata PCWRC z 2004 roku jest Gordon Noble, dyrektor Rally Ireland 2009. Piątkowo-sobotni rajd z bazą w Newry, w stanie Maine, stanowi ostatnią szansę dla chcących zakwalifikować się do 14 edycji X Games. Dodatkowe miejsce przypadnie kierowcy, który zajmie najwyższe miejsce w rajdzie z tych, którzy jeszcze nie otrzymali zaproszeń do Los Angeles. Jak dotąd zakwalifikowali się Tanner Foust, Ken Block, Travis Pastrana, Andrew Comrie-Picard, Matthew Johnson, Antoine L’Estage, Kyle Sarasin, Patrick Moro i Nathan Conley.
McShea został ustawiony jako piąty na liście startowej. Na dziewiątym miejscu widnieje Otis Dimiters pilotowany przez Dominika Jóźwiaka (Impreza N12B). Maciej Przybysz i Kristin Chute powalczą Imprezą N12 w klasie Open, Jarosław Sożański i Bartosz Sawicki wystawiają Imprezę N8 w klasie PGT.

Po pierwszym dniu:
1. Niall McShea/Marshall Clarke 2006 MitsubishiEVO 21:14.5
2.Ken Block/Alessandro Gelsomino 2008 Subaru Impreza WRX STi 21:23.7
3. Antoine L'Estage/Nathalie Richard 2007 HyundaiTiburon 21:40.3
4. Andrew Pinker/Robbie Durant 2006 SubaruImpreza WRX STi 21:53.7
5. Travis Pastrana/Derek Ringer 2008 SubaruImpreza WRX STi 21:53.9
6. Matthew Johnson/Jeremy Wimpey 2007 SubaruSTi 22:26.3
7. Otis Dimiters/Dominik Jozwiak 2007 SubaruImpreza 22:38.1
...
18. Maciej Przybysz/Kristin Chute 2006 SubaruImpreza 26:33.2
19. Jaroslaw Sozanski/Bartosz Sawicki 2002 SubaruImpreza WRX 28:39.5
Jarosław Sożański: „ Jest to dla nas nowy rajd, nowe trasy, na pewno brak zapoznania się z trasą odbija się na wynikach, ale i tak się cieszę, że startujemy w tej imprezie. Mieliśmy dużą szansę awansować w klasyfikacji generalnej grupy PGT do Mistrzostw Ameryki (przed rajdem 5 lokata w klasyfikacji PGT).
Tu liczyliśmy również na dobry wynik, ale na ostatnim os-ie straciliśmy trzeci bieg, nie mamy serwisu jest kiepsko, ale postaramy się za wszelką cenę dotrzeć do mety.”

Czy wiesz że...

Tomasz Bręcz

Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Świata mają już ponad 35 lat. Przyjrzyjmy się zatem statystykom, w kategorii SAMOCHODY.
1 – w całej historii RSMŚ tylko raz w klasyfikacji generalnej wygrał samochód „seryjny”. Alain Oreille w rajdzie Wybrzeża Kości Słoniowej triumfował w grupie N swoim Renault 5 GT Turbo.
2 – w trakcie wszystkich rajdów zaliczanych do RSMŚ tylko dwa razy wygrali „prywaciarze”. W 1978 r w Rajdzie Monte Carlo wygrał Jean-Pierre Nicolas w Porsche 911 SC, a w 1980 r. w rajdzie San Remo Antonio Fassina w Lancii Stratos. Raz też zdarzyło się, że kierowca jeżdżący w prywatnym zespole został Mistrzem Świata - w 1981 r. Ari Vatanen jeżdżący w barwach zespoły Davida Suttona.
3 – w trakcie 35-letniej historii mistrzostw świata tylko sześć razy odnotowano zwycięstwo samochodu dostosowanego do lewostronnego ruchu – Rajd Safari 1973 (Shekhar Mehta), Rajd Safari 1974 i 1976 (Joginder Singh), Rajd Akropolu 1976 (Harry Kalistrom) oraz Rajd Wybrzeża Kości Słoniowej 1991 i 1992 (Kenjiro Shinozuka).
4 – samochód z zapłonem samoczynnym tylko raz dojechał w mistrzostwach świata na punktowanym miejscu. Miało to miejsce w Rajdzie Akropolu 1981. Bohaterem tym był Peugeot 505 Diesel Turbo kierowany przez Claide’a Laurenta.
5 – tylko dwa razy miał miejsce triumf auta wyposażonego w automatyczną skrzynię biegów. Za każdym razem był to Mercedes-Benz i oba przypadki miały miejsce na Rajdzie Wybrzeża Kości Słoniowej (1979 i 1980).
6 – pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach świata samochodu wyposażonego w sekwencyjną skrzynię biegów miało miejsce podczas na Rajdzie Portugalii (Tommi Makinen, Mitsubishi Lancer Evo IV).
7 – przekaźnik do zmiany biegów umieszczony za kierownicą pokazano po raz pierwszy w Subaru Impreza 555 na Rajdzie 1000 Jezior w 1993 r. Ari Vatanen, który zajął wtedy drugie miejsce tym samochodem przyznał się, że używał ówczesnej nowinki kilka razy i to na dojazdów ce.
8 – samochody z silnikami z wirującymi tłokami (silnik Wankla) wystartowały kilkakrotnie w rajdach będących eliminacjami do Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata. Najlepszy osiągnięty wynik to trzecie miejsce w Rajdzie Akropolu 1985 przez Ingvara Carlssona w Mazdzie RX7 grupy B.
9 – pierwsze zwycięstwo samochodu z turbosprężarką miało miejsce na Rajdzie Szwedzkim w 1979 r. Wygrał wtedy Stig Blomqvist w Saabie 99 Turbo.
10 – obecnie w rajdach dominuje napęd 4x4. Jednak kiedyś ścigano się autami o różnych rodzajach napędów. Auta z napędem na tylną oś wygrały 114 razy (w tym 79 razy z klasycznym układem napędowym), 10 razy z napędem przednim i aż 238 razy z napędem AWD (w tym 52 razy auta WRC). Ostatni triumf auta z napędem na tylną oś to Rajd Wybrzeża Kości Słoniowej 1988 (Alan Ambrosino w Nissanie 200SX), natomiast z napędem na przednią oś to Rajd Katalonii 1999 (Philippe Bugalski w Citroenie Xsara Kit Car).
11 – pierwsze zwycięstwo auta w specyfikacji WRC miało miejsce w Rajdzie Monte Carlo 1997. Wygrał wtedy Piero Liatti w Subaru Impreza WRC.
12 – jeśli chodzi o ogumienie liderem jest tutaj Michelin (231 zwycięstw). Drugie miejsce zajmuje Pirelli (142). Kolejne miejsca to Dunlop (36), Kleber (7), Kumi Helenius (3), Yokohama (3), Hakkapelliita (2), Timi (2), Taki (1) i Nokia (1).

wtorek, 8 lipca 2008

4 Rajd Subaru, wielka pomyłka?

http://pl.youtube.com/watch?v=qoTmF0dtCH0&feature=related


Byłam na tym rajdzie jako zabezpieczenie... i byłam w miejscu szczególnie niebezpiecznym... i z własnego doświadczenia i obserwacji:
ad1. Fotoreporterzy po wykupieniu akredytacji uważają, że wykupili karnet na nieśmiertelność i za nic nie słuchają co się do nich mówi, a jak już z łaską posłuchają to bardzo głośno wyrażają swoje niezadowolenie.
ad2. Kibic to kibic i chce widzieć jak najwięcej... W miejscu gdzie stałam było ich bardzo wielu i pchali się tam gdzie niebezpiecznie. Zawsze tak jest z tym, że trzeba tłumaczyć, a czasami nawet ręcznie niestety...
ad3. Plan zabezpieczenia nie był idealny niestety... brakowało w planie kawałków trasy i były nie zaznaczone miejsca, które należało zabezpieczyć czym byłam oburzona.. Co do wjazdu na trasę po zamknięciu: na większych skrzyżowaniach była od tego właśnie policja ale oni mieli głęboko gdzieś co się dzieje. Na mojej 90 było ich trzech w radiowozie i cały czas w nim siedzieli od czasu do czasu wychodząc do lokalu po kawę. Po tym jak zwróciłam im uwagę, że mogli by mi pomóc, bo brakowało mi ludzi oświadczyli: "Nam kazał przełożony stać w tym miejscu i się nie ruszymy bez jego pozwolenia. Jeżeli o nas chodzi rajd nie musi się odbyć w ogóle." Po poproszeniu o numer do przełożonego usłyszałam coś takiego. "Nie mam obowiązku dać tego numeru bo i tak się Pani nie dodzwoni" Dziękuję bardzo całej POLICJI za wsparcie i pomoc w zabezpieczeniu rajdu... Jesteście po prostu zajebiście nieocenieni... Po tym incydencie poprosiłam samochód "C" o przynajmniej dwóch zabezpieczających bo to było miejsce bardzo widowiskowe i było dużo kibiców. Pan policjant patrzył cały czas krzywo na to wszystko. Po wjeździe samochodu '0' na trasę dalej nie miałam kilku ludzi i Pan policjant powiedział, że jeżeli nie dowiozą to on poda przez łączność, że mają nie puszczać zawodników. "C" dowiozło zabezpieczenie i powiększyliśmy dla bezpieczeństwa koperty.
ad4. Dla mnie jest to jak najbardziej normalne, że kibice nie przyjeżdżają na rajd aby stać tylko w jednym miejscu ale, żeby zobaczyć jak najwięcej. Chodzenie bokiem koło drogi, szczególnie na prostych partiach nikomu nie zaszkodziło. Po za tym we wszystkich miejscach 'szczególnie niebezpiecznych' były kilometry taśmy i olbrzymie koperty nawet po wypadnięciu załogi z trasy były małe szanse, żeby dosięgło kibiców. Tak przynajmniej było u mnie. Podobno odcinek Ujanowice był najlepiej zabezpieczony i z tym się zgadzam.
ad5. Gdyby trzymać się tego zapisu to rajdy nie odbywały by się w ogóle... Ten sport jest niebezpieczny sam w sobie. Ogólnie burdel na kółkach! Niestety wiele niedopatrzeń od strony organizatora. Mało zabezpieczających, słaby plan zabezpieczenia. A do tego policja która od samego początku stwierdziła, że ten rajd to zło.
Rajd Subaru i Rajd Krakowski to najgorzej zabezpieczone rajdy w polsce... Takie są fakty! Organizatorzy zachowują się jak amatorzy a i tak pewnie w przyszłym roku te rajdy dostaną RSMP i to wtedy będzie KPINA!

napisała: pyskata

kolejna smutna informacja:
Platinum 4. Subaru Poland Rally już za nami, choć w naszej pamięci pozostanie na długi czas. Czwartkowy prolog nie zapowiadał tego co miało nastąpić następnego dnia. Nasza załoga Ariel Piotrowski oraz Anna Wódkiewicz zanotowali najlepszy czas ( tak samo jak na Rajdzie Polski). Piątkowe ściganie odbywało się przy niesprzyjającej pogodzie. Na pierwszym rozegranym w tym dniu odcinku specjalnym nasza załoga miała poważny wypadek.
Ariel Piotrowski: - Ja czuje się dobrze, jestem trochę poobijany, mam ponaciągane mięśnie, ale nie jest źle. Szkoda tylko że moja pilotka nie wyszła z tego tak dobrze jak ja. Ania ma pękniętą miednice, jeszcze leży w szpitalu w Bochni, ale być może już jutro lekarze zezwolą na jej przetransportowanie do specjalistycznej kliniki w Otwocku, gdzie będzie musiała poddać się operacji. Życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia.
- Jeśli chodzi o organizacje i pomoc jaka została nam udzielona podczas wypadku jestem oburzony ! Po pierwsze żaden człowiek zabezpieczający odcinek nie zatrzymał żadnej następnej nadjeżdżającej załogi, nie wezwał pogotowia a nawet nie znał numeru alarmowego. Ja sam po wydostaniu się z auta po kilku minutach o własnych siłach zatrzymałem załogę z numerem 35 Włodarczyk/Skrzywan. Dopiero oni wezwali pomoc za co im bardzo dziękuję, (przypomnę że ja miałem numer 31).
- Po przyjeździe karetki na miejsce naszego wypadku po około 20 minutach okazało się że w karetce nie ma lekarza a są tylko sanitariusze. To jeszcze nic ponieważ pan z karetki jeździł z nami po ulicach Bochni na sygnale około 20 minut bo nie wiedział gdzie jest szpital i pytał się napotkanych przechodniów o drogę ! Dopiero jadący za karetką mój koordynator Mariusz Pelikański poprowadził karetkę do szpitala. Dla mnie organizacja jak i zabezpieczenie tego rajdu była żenująca.
Link do filmu z naszego wypadku.
Link 2
W tej chwili najważniejsze jest jednak, aby Ania wróciła do pełni zdrowia. Cały zespół Ariel Rally Team robi wszystko, co naszej mocy, aby stało się to jak najszybciej.
Ania jesteśmy z Tobą !

Przed Neste Oil Rally Finland

Wiceliderzy JWRC, Michał Kościuszko i Maciej Szczepaniak będą mieli 16 rywali w rundzie mistrzostw świata juniorów, rozgrywanej w ramach Neste Oil Rally Finland. Michał trzeci raz startuje w fińskim klasyku - przed rokiem zajął trzecie miejsce w stawce JRC, wygrywając klasę A6.

Lista zgłoszeń NORF obejmuje 109 załóg, 22 w samochodach WRC. Luis Perez Companc wraca do zespołu Munchi's. Dołączą fińscy użytkownicy WRC - Matti Rantanen (Focus 06), Jukka Hiltunen (Focus 03), Jouni Arolainen (Focus 01) i Jukka Metsälä (Octavia).
Wyjątkowo w tym sezonie, w Finlandii spotkają się uczestnicy JWRC i PCWRC. Tym ostatnim dodano do numeru z przodu jedynkę. Zgłosiło się 18 załóg - z dziką kartą startują Juha Salo i Jussi Välimäki. W Imprezie zgłoszonej przez Autotek pokaże się Oscar Svedlund. Jordański Orion Holding World Rally Team posadzi do Dziewiątki Patrika Flodina. Subaru Rally Team USA ma tym razem fińskiego kierowcę, 19-latka Jussiego Tiippanę.

niedziela, 6 lipca 2008

Silverstone 2008

Fot. Marcyś
http://www.youtube.com/watch?v=vAxZXIwhOls&feature=related

tekst: Łukasz Pielka,

Rafał Pawłowski

Tegoroczne Grand Prix Wielkiej Brytanii okazało się pechowe dla Roberta Kubicy– Polak miał problemy w treningach, później zrujnowały mu one kwalifikacje, przez co startować musiał z odległej dziesiątej pozycji. W wyścigu również nie szło najlepiej, gdyż Kubica wpierw tkwił za Jarno Trullim, później gdy wydawało się już, że jest szansa na dobre miejsce popełnił błąd i zakończył wyścig poza torem.
Ale po kolei…
Przebieg wyścigu:Już po pierwszym okrążeniu Polak zyskał dwie pozycje, awansując z miejsca dziesiątego na ósme. Wiele miejsc więcej zarobił natomiast Jarno Trulli – Włoch ruszając z czternastego pola, znalazł się przed Kubicą dzięki poślizgowi Marka Webbera. Za plecami z kolei nasz kierowca miał Timo Glocka, był więc w kleszczach dwóch samochodów Toyoty. Złośliwi powiedzą, że utknięcie za Jarno Trullim (kolejka Trulliego?) z góry przekreśliło jego wyścig. Jazda za Włochem ciągnęła się do okrążenia 19, kiedy to Robert Kubica znalazł się w końcu przed Jarno Trullim, by okrążenie później mieć przed sobą zatankowanego właśnie Kovalainena.
Na 23 kółku BMW prowadzone przez Polaka wezwane zostało do boksu po paliwo i opony (Intermediate), mniej więcej w tej samej chwili nad torem zaczęło padać. Postój ten trwał z wjazdem i wyjazdem 27.349 sekundy, a Robert do walki powrócił na pozycji jedenastej. Na okrążeniu 26 Polak był już jednak na pozycji numer sześć, mając przed sobą Nelsona Piqueta Juniora, którego wyprzedził na kółku trzydziestym. Na tym samym okrążeniu obaj wyprzedzili również Kimiego Raikkonena, który zmagał się ze zbyt zużytymi jak na deszczowe warunki oponami. Fin z resztą wiedząc o swej marnej sytuacji nie próbował nawet się bronić. Tym sposobem Robert Kubica awansował na czwarta pozycję, na której zadomowił się do okrążenia 33, na następnym kółku wyprzedził Kovalainena, znajdując się na pozycji trzeciej, za Hamiltonem i Heidfeldem.
Nieźle, jeśli weźmie się pod uwagę odległą pozycję startową oraz beznadziejny pierwszy stint. W tym czasie, kiedy udało się być już na obiecującej pozycji warunki na torze były fatalne, na kółku 36 Polak zaliczył wyjazd na trawę, jednak takie przygody spotykały niemal wszystkich, wliczając w to mistrza świata Kimiego Raikkonena, oraz lidera wyścigu Lewisa Hamiltona. Na 38 okrążeniu Kubica zjechał do boksu na swój drugi postój. Trwał on 29.443 sekundy, a polski kierowca powrócił na tor na siódmym miejscu, mając założony świeży komplet opon typu Intermediate.
Niestety podczas okrążenia 40 Robert Kubica popełnił błąd w zakręcie Abbey, wypadł z toru i utknął w żwirze. Był to dla niego koniec wyścigu oraz przykry zawód dla wielu przybyłych na tor i gorąco go dopingujących polskich kibiców.
Warto odnotować, że najszybsze okrążenie Roberta w Grand Prix Wielkiej Brytanii (1`33.539 na okrążeniu 22) było dopiero dwunastym najszybszym kółkiem w wyścigu.
A co o tym występie ma do powiedzenia sam zainteresowany? "Przez wiele okrążeń zmagałem się z aquaplaningiem i niestety będąc na prostej kompletnie straciłem panowanie nad bolidem i wypadłem z toru. To był zakręcony wyścig w niezwykle trudnych warunkach. Wszystko szło jak trzeba i miałem szanse na punkty, jednak zaczęło padać, a na torze było pełno wody. Nie mogłem utrzymać samochodu w linii prostej, traciłem moc, a tylne koła gubiły kontakt z asfaltem."
Mario Theissen daleki jest jednak od krytykowania Polaka:„Robert jechał dobrze, awansował na trzecie miejsce, jednak wypadł z toru gdy zaczęło padać.”
Okiem statystyka:
W trakcie weekendu (sobota i niedziela) Robert przejechał 71 okrążeń (20 w 3. treningu, 12 w kwalifikacjach i 39 w wyścigu), co daje łączny dystans 364,906 km. Jego najlepszy czas to 1:19.788s, uzyskany w Q2. Kubica w ten weekend rozpoczął nowy cykl ze skrzynią biegów, a więc 364 km to jej dotychczasowy przebieg. Jednak z powodu nieukończonych zawodów będzie miał prawo ją wymienić, ale ponieważ w tym roku przekładnie BMW Sauber nie mają problemów z niezawodnością, więc wydaje się, że w GP Niemiec Robert skorzysta z tego samego egzemplarza. Z kolei dla silnika był to drugi i ostatni wyścig. A więc nieukończony wyścig nie ma wpływu na to, że w domowym wyścigu dla BMW Polak otrzyma nowy egzemplarz. Warto jednak napisać, że jednostka napędowa Kubicy przejechała w sumie 845,521 km.Dzisiejszy start był drugim w Silverstone. Rok temu w kwalifikacjach Polak zajął 5. pole, a wyścigu Robert był 4. W sobotę w kwalifikacjach z powodu defektu auta krakowianin zajął tylko 10 miejsce, a wyścigu nie ukończył.
To drugi nieukończony przez Polaka wyścig w tym sezonie, ale pierwszy ze swojej winy.
W historii startów Roberta w F1 legitymuje się on następującymi statystykami:31 startów w wyścigach GP, 1 zwycięstwo, 1 pole position, 5 miejsc na podium, 91 punktów (w 19 różnych wyścigach), 55 okrążeń na prowadzeniu (w 6 różnych wyścigach), 249 kilometrów na prowadzeniu, 5 nieukończonych wyścigów.
W tym sezonie Robert legitymuje się następującymi statystykami:9 startów w wyścigach GP, 1 zwycięstwo, 1 pole position, 4 miejsca na podium, 46 punktów (w 7 różnych wyścigach), 49 okrążeń na prowadzeniu (w 4 różnych wyścigach), 215 kilometrów na prowadzeniu, 2 nieukończone wyścigi.
Co dalej?
Po brytyjskim weekendzie Robert od razu zabiera się do pracy. Po wyścigu wylatuje do Hockenheim, gdzie w tym tygodniu będą odbywały się trzydniowe testy. Krakowianin będzie testował przynajmniej przez jeden dzień. Testy, które zaplanowano na 8-10 lipca będą generalnym przygotowaniem do wyścigu o 55. GP Niemiec, który za 14 dni zostanie rozegrany właśnie w Hockenheim.
Początek treningów przed GP Niemiec już we wtorek 8 lipca.

czwartek, 3 lipca 2008

Tajna broń BMW Sauber

tekst: Dawid d'Huet

Zespół BMW Sauber słynie z innowacyjnego podejścia i stosowania nowatorskich technologii w Formule 1. Jednym z takich rozwiązań jest superkomputer Albert 2, który został zamontowany w siedzibie zespołu. Czy to dzięki niemu ekipa z Hinwil może rozwijać się w tak szybkim tempie? Tego nie wiemy na pewno, ale możemy być pewni, że ma on w tym znaczny udział. Warto, więc może przyjrzeć się bliżej tej tajemniczej maszynie.
Głównym obszarem działania superkomputera jest aerodynamika. Już od dłuższego czasu odgrywa ona w Formule 1 bardzo istotną rolę, a od kiedy wprowadzono tzw. zamrożenie rozwoju silników, jest to główne pole do popisu dla inżynierów pragnących, aby ich samochody wyścigowe stawały się coraz szybsze. Z tego powodu większość liczących się w mistrzostwach zespołów inwestuje bardzo duże pieniądze w badania prowadzone w tunelach aerodynamicznych. Jednak zakres badań, w jakim poruszają się pracownicy ekip jest na tyle duży, że jeden tunel powietrzny, nawet działający bez przerwy przez całą dobę, przestał już wystarczać. Wiele ekip posiada już po dwa tunele, a czasem korzysta jeszcze z dodatkowych, aby sprostać wymaganiom inżynierów i dotrzymać tempa konkurencji. BMW postanowiło iść nieco inną drogą. Poprzestali tylko na jednym ośrodku badań aerodynamicznych i zamiast budować kolejne tunele zainwestowali ponad 10 milionów dolarów w budowę superkomputera.
Podobnie jak jego poprzednik, urządzenie zostało nazwane na cześć Alberta Einsteina, a że jest to druga maszyna tego typu w zespole, jej nazwa brzmi Albert 2. W czasie, kiedy został zamontowany w siedzibie zespołu (2006r) był najwydajniejszym superkomputerem używanym w przemyśle w Europie. Natomiast na liście 'TOP-500' klasyfikującej wszystkie tego typu maszyny na świecie zajmował 60. pozycję. Jest to całkiem dobry wynik, a jako ciekawostkę możemy podać, że na sąsiednich miejscach znalazły się np.: komputer w laboratorium badawczym armii USA, czy w chińskim instytucie meteorologicznym. Jednak specyfikacją techniczną Alberta zajmiemy się nieco później, a teraz należy przybliżyć to, czym tak właściwie się on zajmuje.
Każdy, kto słyszał o superkomputerze w BMW Sauber lub w jakimś innym zespole, z pewnością zetknął się także z pojęciem CFD. Skrót ten w języku polskim rozszyfrować można jako Komputerowa Mechanika Płynów. Jest to dział nauki zajmujący się badaniem przepływu płynów za pomocą metod numerycznych. Płynem w tym wypadku jest powietrze opływające pojazd Formuły 1. Mówiąc prościej CFD jest wykorzystywane przez zespoły F1 do przeprowadzania symulacji aerodynamicznych, czyli badania, w jaki sposób powietrze opływające dane elementy samochodu wpływa na jego zachowanie na torze. Jego zakres działań jest zatem bardzo zbliżony do badań wykonywanych w tunelach aerodynamicznych i można pomyśleć, że będą one ze sobą konkurować. Jednak nie jest tak do końca, co zaraz spróbuję przybliżyć.
Technologia i oprogramowanie, z których korzysta Albert 2 nie jest jeszcze na wystarczającym poziomie, aby całkowicie zastąpić testy prowadzone w tunelach powietrznych. Jednak BMW Sauber potrafi wykorzystać potencjał obu urządzeń i sprawić, aby znakomicie ze sobą współpracowały. Testowanie elementów nadwozia za pomocą komputera ma jedną wielką zaletę - wszystko odbywa się wirtualnie. Nie ma zatem potrzeby budowania modeli samochodów wyścigowych, wraz z wszystkimi ich komponentami. Za pomocą specjalnych programów inżynierowie wprowadzają tylko parametry poszczególnych części, a komputer potrafi wygenerować je na ekranie monitora. Wirtualne modele mają budowę siatkową i mogą składać się nawet ze 100 mln komórek. Jak zatem łatwo zgadnąć pozwala to na duże oszczędności zarówno pod względem finansów jak i czasu badań. Podczas testowania danego elementu nie ma potrzeby wykonywania jego odlewu i montowania go do modelu samochodu, wszystkie te czynności wykonuje za nas maszyna. Można się domyślić, że w trakcie badań różne elementy muszą być wielokrotnie modyfikowane, a wykonanie tego w tunelu zajmuje o wiele więcej czasu niż za pomocą komputera. Jednak w dalszym ciągu wyniki uzyskiwane podczas symulacji w tunelach są bliższe rzeczywistości i dlatego Albert 2 jest wykorzystywany w początkowej fazie testów, natomiast gdy uzyskane zostaną już pożądane wyniki, dalsze badania są prowadzone w tunelach aerodynamicznych, a na końcu już podczas testów na torze z użyciem prawdziwych samochodów. Wygląda więc na to, że działania komputera i tunelu mogą całkiem dobrze się uzupełniać. „Potrzebne są oba komponenty oraz takie ich zestawienie, by wspierały się nawzajem,” - wyjaśnia Mario Theissen. „Nie ma sensu podwajanie lub potrajanie godzin prac w tunelu aerodynamicznym bez zrozumienia tego co zachodzi. To zawsze będzie się odbywało metodą prób i błędów, podczas gdy komputer pozwala zrozumieć problem za pomocą dodatkowych informacji.”
Nie jest to jednak wszystko co potrafi Albert 2. Inżynierowie wykorzystują go także do symulowania różnych specyficznych sytuacji, które mają miejsce podczas jazdy na torze. Przykładowo można zbadać zachowanie się opon podczas pokonywania bardzo szybkich łuków. Podczas jazdy w takich zakrętach występują bardzo duże przeciążenia, a na opony działają potężne siły. Powoduje to, że ulegają one odkształceniom. Nie są to może duże zmiany, ale wpływają istotnie na położenie samochodu względem toru, co jest bardzo istotne dla przyczepności aerodynamicznej. Oprogramowanie zainstalowane w komputerze pozwala na przeprowadzenie tego typu symulacji, natomiast wytworzenie mechanicznie takich sił działających na ogumienie w tunelu nie jest raczej możliwe. Można także badać wpływ takich czynników jak wilgotność czy temperatura powietrza.
Nie trudno się domyślić, że do wykonywania tak skomplikowanych operacji potrzebna jest bardzo wydajna maszyna. Warto więc może powiedzieć nieco o budowie i specyfikacji Alberta. Z pewnością nie można go porównywać do tradycyjnych domowych PC-tów, choćby ze względu na gabaryty. Wyglądem przypomina on bardzo dużą szafę i zajmuje powierzchnię niewielkiego pokoju (10 metrów długości, 1,2 m szerokości i 2,3 m wysokości). Składa się dziesięciu chłodzonych cieczą segmentów, a jego łączna waga to około 21 ton. Może to nasuwać skojarzenia z maszynami z początków ery komputeryzacji, które także zajmowały wielkie powierzchnie, jednak mocy obliczeniowej Alberta nie ma co nawet z nimi porównywać. Wyposażony jest on w 512 dwurdzeniowych procesorów Intel Xeon 5160 (co daje w sumie 1024 rdzenie), każdy taktowany z częstotliwością 3GHz. Wielkość pamięci operacyjnej także robi wrażenie – 2000 GB, a pojemność dysków twardych wynosi łącznie 20 000 GB. Takie parametry pozwalają mu na osiągnięcie wydajności rzędu 12 Teraflopów, co oznacza, że może wykonywać ponad 12 bilionów operacji na sekundę. W materiałach publikowanych przez BMW Sauber można znaleźć takie porównanie obrazujące moc ich superkomputera: „Aby osiągnąć taką samą wydajność obliczeniową, cała populacja Monachium (1,3mln ludzi) musiałaby mnożyć przez siebie dwie ośmiocyfrowe liczby co 3,5 sekundy przez cały rok.” Nie wiem, czy ten obraz przybliża możliwości Alberta 2, ale z pewnością pokazuje, że jego wydajność jest na tyle duża, że ciężko to sobie wyobrazić. Fizycznie maszyna została zbudowana przez szwajcarską firmę Dalco, a oprogramowania pracującego na systemie operacyjnym Linux dostarczył ANSYS-Fluent.
W ostatnim czasie w Formule 1 jest wywierana bardzo duża presja na zmniejszanie kosztów startów w wyścigach, zwłaszcza przez czołowe zespoły. Jest to jeden z powodów, oczywiście oprócz bardzo wysokiej efektywności, do tego żeby wszystkie ekipy zaczęły inwestować w budowę superkomputerów i badania z wykorzystaniem CFD. Nie wszystkie ekipy chętnie dzielą się wiedzą o konfiguracji sprzętowej swoich maszyn, jednak z prowizorycznego rankingu zamieszczonego poniżej wynika, że Albert 2 znajduje się obecnie na trzecim miejscu w ‘klasyfikacji superkomputerów’:
1. ING Renault F1 Team: Appro Xtreme-X2, 1024 sloty, 4096 rdzeni (AMD QC Opteron)
2. Scuderia Ferrari Marlboro: Acer/IBM/Racksaver, więcej niż 1000 slotów (QC Opteron)
3. BMW Sauber F1 Team: Dell, Albert2, 512 slotów, 1024 rdzenie (Intel Xeon)
4. Vodafone McLaren Mercedes: Silicon Graphics Altix, 512 slotów, 1024 rdzenie (Intel Itanium 2)
5. Red Bull Renault: IBM, 512 slotów, 1024 rdzenie (AMD QC Opteron)
6. Panasonic Toyota F1 Team: Fujitsu, 320 slotów, 640 rdzenie (Intel Itanium 2)
6. AT&T WilliamsF1 Toyota: Lenovo Unnamed, 332 sloty, 664 rdzenie (Intel Xeon 5100)
7. Honda F1 Racing: SGI Altix ICE, nieznana liczba slotów/rdzeni, chłodzone cieczą procesory Quad-Core Intel Xeon
8. Scuderia Torro Rosso Ferrari: brak danych (używa infrastruktury Red Bull)
9. Force India Ferrari: korzysta z wynajmowanych systemów (nieznana specyfikacja)
Źródło: tgdaily.com
Z tej klasyfikacji wynika, że najlepszy komputer został ostatnio zbudowany dla zespołu Renault, a jego wydajność to aż 36 Teraflopów. Na drugim miejscu sklasyfikowane zostało Ferrari, a zaraz za włoską stajnią jest BMW Sauber, na czwartej pozycji McLaren. Jednak warto dodać, że pojawiły się ostatnio doniesienia pochodzące z firmy Dalco, że planowana jest rozbudowa Alberta 2, która pozwoli na awans BMW na pierwsze miejsce w tym rankingu.
Jak widać zespół z Hinwil nie zamierza ustępować innym ekipom pod względem wydajności swojego superkomputera, a sądząc po zaangażowaniu czołowych zespołów w tą technologię, będzie ona miała coraz istotniejszy wpływ na osiągi i wygląd samochodów, którymi ścigają się kierowcy Formuły 1.

Silverstone

tekst: Bartosz Sworek

Historia Formuły 1 liczy już prawie sześćdziesiąt lat. A obiekt w Silverstone jest jedną z jej prawdziwych perełek. GP Wielkiej Brytanii oraz GP Włoch to jedyne zawody, które od pierwszego mistrzowskiego sezonu goszczą w kalendarzu mistrzostw F1. W tym roku będą to 59. edycje. Silverstone będzie gościć F1 po raz 42.
Historia F1 jest kręta i zarazem niezwykle ciekawa. Pierwszy wyścig jaki został zorganizowany na ulicach Turynu odbył się w 1946 roku, jednak było to pojedyncze i nie powiązane z żadnymi mistrzostwami wydarzenie tego rodzaju. W tamtym czasie bardzo dużo mówiło się o konieczności zorganizowania spójnej i połączonej ze sobą serii zawodów, która pod koniec sezonu miała wyłaniać mistrza świata kierowców Formuły 1. Właśnie dlatego bardzo ważnym momentem w historii tego sportu jest data 13-ego maja 1950 roku. Tego dnia zorganizowano bowiem, pierwsze oficjalne zawody mistrzostw świata Formuły 1. Wyścig odbył się na angielskim torze "Silverstone" i został wygrany przez Giuseppe Farinę. Dzięki temu wydarzeniu, ten wspaniały obiekt sportowy stał się niezwykle ważną i powiązaną z wieloma faktami, częścią całego świata sportów motorowych.
Ciekawostką jest fakt, iż w latach 1950-1975,1977,1979,1981,1983 - GP Wielkiej Brytanii rozgrywane było w sobotę, a nie jak obecnie w niedzielę.
Mimo, iż pierwsze Grand Prix Wielkiej Brytanii zostało zorganizowane na torze Silverstone, to już po pięciu latach dokonano pewnej zmiany. W latach 1955 - 1962 "angielska Formuła 1" gościła na zmianę na "Silverstone" lub w Aintree. Następnie wyścig po raz kolejny zmienił lokalizację i przez kolejne lata organizowany był na przemian w Brands Hatch i Silverstone. Od 1964 do 1986 roku w latach parzystych wyścig odbywał się w Brands Hatch, w nieparzystych w Silverstone.
Wielka Brytania jest jednym z dwóch krajów, które nieprzerwanie od pięćdziesięciu ośmiu lat organizują wyścigi Formuły 1. Drugim krajem, w którym fani tego sportu mogli co roku oglądać wyścig są oczywiście Włochy.
Na 58. edycji GP Wielkiej Brytanii, aż 41 razy gospodarzem było Silverstone, 12 razy Barnds Hatch i 5 razy Aintree.
Tor "Silverstone" odegrał ważną rolę nie tylko w historii Formuły 1, ale również podczas drugiej wojny światowej. Ten obiekt sportowy służył bowiem Królewskim Siłom Powietrznym "RAF" jako lotnisko dla bombowców. Po zakończeniu wojny, obiektem tym zainteresowali się fani sportów motorowych, którzy jako pierwsi zorganizowali tam wyścig. Wydarzenie to miało miejsce w 1948 roku, kiedy jeszcze układ toru przypominał literę X. W wyniku niewielkiej sumy pieniędzy jaką organizatorzy mieli do wykorzystania, dokładną trasę wyznaczało siano ułożone w odpowiedni sposób, a "boksy" były tylko prowizorycznym rozwiązaniem. Mimo tego, wyścig cieszył się dużym uznaniem i zaskarbił sobie sporą liczbę fanów.
Jeden z najbardziej doświadczonych zespołów w aktualnej stawce Formuły 1, odniósł na torze "Silverstone" swoje pierwsze zwycięstwo w Grand Prix. Argentyńczyk, Jose-Froilan Gonzalez ze stajni Ferrari pokonał w wspaniałym stylu samochody Alfy Romeo i tym samym przerwał wspaniałą passę zwycięstw tej marki. Kierowca wpisał się w karty Formuły 1 jako "Pampas Bull".
Ferrari nie jest jedynym zespołem, który w tak wspaniały sposób odniósł swoje pierwsze zwycięstwo na tym obiekcie. W 1957 roku pierwszy wyścig w GP F1 wygrała stajnia Vanwall. Ten historyczny wynik był dziełem dwóch brytyjskich kierowców - Stirlinga Mossa i Tony'ego Brooksa. Tak się sympatycznie złożyło, iż był to pierwszy sukces brytyjskiej myśli technicznej w Formule Jeden i to raz że dzięki wyspiarskim kierowcom, to w dodatku na rodzimym torze. Stajnia Franka Williamsa, również odniosła tutaj swój pierwszy sukces. Wszystko za sprawą Claya Regazzoni'ego, który triumfował na tym torze w samochodzie FW07 w 1979 roku. 18 lat później zespół z Grove wygrał za sprawą Jacquesa Villeneuve'a swój 100 wyścig w F1.
Inne warte odnotowania premierowe sukcesy lub jubileuszowe odniesione w Grand Prix Wielkiej Brytanii to:
premierowe wygrane: 1950 - Giuseppe Farina, 1951- Jose Froilan Gonzalez, 1955 - Stirling Moss, 1957 - Tony Brooks, 1968 - Johan Siffert, 1973 - Peter Revson, 1995 - Johnny Herbert.
jubileuszowe zwycięstwo: 1993 - Alain Prost (50. zwycięstwo w karierze kierowcy F1)
ostatnie zwycięstwo: 1954 - Jose-Froilan Gonzalez, 1958 - Peter Collins, 1961 - Wolfgang von Trips, 1975 - Emerson Fittipaldi, 1979 - Clay Regazzoni
Jedna z największych legend Formuły 1 - Gilles Villeneuve zadebiutował na tym torze jako kierowca stajni McLaren w 1977 roku. Podczas treningu poprzedzającego Grand Prix Wielkiej Brytanii, wpadał w poślizg i stracił kontrolę nad swoim bolidem aż osiem razy. W kwalifikacjach kierowca zajął 9. miejsce, natomiast linię mety w wyścigu przejechał jako jedenasty.
Keke Rosberg podczas kwalifikacji w 1985 roku zdobył Pole Position z czasem 1:05.591. Kierowca osiągnął fascynującą średnią prędkość 258,983 kilometrów na godzinę i ustanowił tym samym najlepszy czas jednego okrążenia w historii Formuły 1. Rezultat ten pozostał najlepszy przez siedemnaście lat, mianowicie do roku 2002, w którym pobił go Juan Pablo Montoya. Kolumbijczyk pojechał tak dobrze podczas kwalifikacji do Grand Prix Włoch - 259,827 km/h. I ten wynik nie przetrwał próby czasu. Dwa lata później na Monzy wynik Kolumbijczyka poprawił Rubens Barrichello. Brazylijczyk przejechał jedno okrążenie ze średnią prędkością - 260,395 km/h. Do tej pory nikt tego wyniku nie poprawił i po ostatnich zmianach regulaminowych ten "rekord" z pewnością długo pożyje.
Brytyjscy kierowcy wygrali 21 z 58, w tym 6 z ostatnich 17 Grand Prix Wielkiej Brytanii. Nigel Mansell odnosił na torze Silverstone wspaniałe zwycięstwa w latach 1991-92. Damon Hill zwyciężył w roku 1994, Johnny Herbert rok później, natomiast Szkot David Coulthard popisał się nienagannymi umiejętnościami i wygrał wyścig w 1999 i 2000 roku.
W roku 2007 padł kolejny rekord na torze Silverstone. Ubiegłoroczne Grand Prix Wielkiej Brytanii wygrał Kimi Raikkonen (pierwsza wygrana tego kierowcy w Wielkiej Brytanii), co oznacza, że już od siedmiu lat na najwyższym stopniu podium nie stanął tam angielski kierowca Formuły 1. Sporą nadzieją na poprawienie tej sytuacji był Lewis Hamilton, jednak zawodnik nie popisał się w trakcie swojego domowego wyścigu i dojechał do linii mety na trzecim miejscu.
Brytyjskie Grand Prix ma w swojej historii kilka wpadek i zakłóceń. Otóż w roku 1976 kiedy wydawało się, że James Hunt nie będzie mógł wziąć udziału w powtórzonym starcie do wyścigu oraz zwycięstwo Mansella w 1992 zakończyły się wielką inwazją fanów. Otóż ochrona toru nie poradziła sobie z kibicami i kilka tysięcy z nich, po prostu wbiegło na tor.
Alain Prost oraz Jim Clark odnosili w Grand Prix Wielkiej Brytanii najwięcej zwycięstw. Obaj kierowcy wygrywali tutaj po pięć razy.
Wbrew powszechnemu stwierdzeniu, Nigel Mansell nie był najlepiej prezentującym się kierowcą podczas wyścigów o Grand Prix Wielkiej Brytanii w latach 80'. Otóż tytuł ten należy się Alainowi Prostowi, który wygrywał na wyspach w 1983, 1985, 1989 roku, podczas gdy Anglik pierwszy był tylko dwukrotnie - w 1986 i 1987 roku.
Trzy zespoły - Ferrari, McLaren-Mercedes oraz Williams, wygrały aż 20 z ostatnich 33 Grand Prix Wielkiej Brytanii. Tylko Benetton w 1995, Renault w 1983 i 2006, przerwały tą niezwykłą passę wspaniałego "trio". Ferrari ma pięć zwycięstw, natomiast McLaren cztery w ostatnich dziesięciu wyścigach.
Grand Prix Wielkiej Brytanii na torze Silverstone cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Co roku przed ekranami telewizorów w 130 krajach zasiada około 250 milionów fanów Formuły 1.
Juan Pablo Montoya po raz pierwszy wygrał wyścig dla McLarena w 2005 roku. Kierowca wyprzedził Fernando Alonso oraz Kimiego Raikkonena.
Podczas jednego wyścigu na torze Silverstone, kierowcy Formuły 1 tracą po cztery kilogramy. Jeżeli doda się to wszystko co zrzucą podczas dwugodzinnej jazdy, wyjdzie łączna waga na przykład Davida Beckhama oraz Kate Moss.
Rekord jednego okrążenia na torze Silverstone wciąż należy do Michaela Schumachera. Niemiec przejeżdżając ten tor tak szybko, bardzo wysoko postawił poprzeczkę. W 2004 roku, siedmiokrotny mistrz świata uzyskał bowiem czas 1m18.739.

wtorek, 1 lipca 2008

WAG Rallycross III @ Gravity Park

Fot. Artur Partyka


W2571 Hickoryhills Road (Hwy57) Chilton, WI 53014 Phone: (920) 849-RACE
http://www.gravityparkusa.com/ Food and beverages at the track – Beer available after the event

SUNDAY, JULY 13, 2008

One car at-a-time Trials on a hard-packed dirt /gravel surface

Open to All Licensed Drivers and street legal cars and light trucks & SUV’s
Approximately .35 mile course - SCCA Type Classes - depending on # of entries

ENTRY FEES:
$ 35.00 Pre-register by July 11, 2008 @ http://www.w-a-g.org/
$ 45.00 after July 11, 2008
-$ 5.00 if you ran one WAG event this year

NOTE: Min. 25 entries MUST be pre-registered by July 11th to conduct this event.
Go/No-Go will be posted on the WAG website: http://www.w-a-g.org/ on Saturday July 12th, 2008

SCHEDULE
Sunday, July 13, 2008
9:00 -10:15 a.m. – Registration
10:30 a.m. – Drivers Meeting
10:45 a.m. – Parade Lap
11:00 a.m. – F.C.O. (8 Runs Min.) (max. 12 Runs / Weather & Entry permitting)
6:00 p.m. (approx) – AWARDS –
See http://www.w-a-g.org/ for complete listing of classes and rules for the event.

UPCOMING EVENTS:
Rallycross IV – September 21, 2008, Rallycross V – October 12th, 2008 @ Gravity Park USA
For more information about ALL upcoming events, contact Dave Parps at (414) 640-0693 or dparps@wi.rr.com