30 września rusza z Kairu słynny Rajd Faraonów, zwany też popularnie „Małym Dakarem”, jest to V Eliminacja Mistrzostw Świata Cross Country.
Na starcie tej imprezy pojawi się załoga ORLEN Team Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin. Po raz kolejny wystarają Nissanem Navara przygotowanym przez Overdrive Racing. W Egipcie wystartują też dwaj motocykliści ORLEN Team: prowadzący w Mistrzostwach Świata w klasie do 450 ccm Jacek Czachor oraz debiutujący w zespole Jakub Przygoński.
Na liście startowej zawodów widnieją nazwiska 26 załóg samochodowych i aż 106 motocyklistów. Swój udział w rajdzie potwierdzili m.in.: główny pretendent do tytułu Mistrza Świata w klasie Open, motocykliści - Hiszpan Marc Coma, Norweg Pal Andres Ullevalseter, Chilijczyk Fernando Lopez - główny rywal Czachora do tytułu Mistrzowskiego w klasie do 450 cm3, dwóch najlepszych włoskich motocyklistów terenowych Mateo Graziani oraz Oscar Polli, a także drugi po Marcu Coma reprezentant fabrycznego teamu Repsol Jordi Viladoms i znany z pustynnych zmagań rajdu Dakar Hiszpan Jose Manuel Pellicer.
Trasa rajdu liczy 2615 km i podzielona jest na 7 etapów. Zawodnicy zameldują się na mecie rajdu w Kairze 6-go października. Na liście startowej widnieją nazwiska 26 załóg samochodów i 106 motocyklistów. Organizator uznał naszą załogę za jednych z faworytów imprezy, przyznając im drugi w kolejności nr startowy (202), za inną załogą Nissana: Christian Lavieille/Francois Borsotto.
Dla Krzysztofa Hołowczyca i Jean-Marka Fortin start w Rajdzie Faraonów będzie pierwszym etapem intensywnych przygotowań do startu w Rajdzie Dakar 2008.
Krzysztof Hołowczyc:„Bardzo się cieszymy, że w tym roku nasz sponsor zagwarantował nam
pełny cykl przygotowań do najważniejszej imprezy w kalendarzu, Rajdu Dakar 2008. Wybraliśmy dwa rajdy jako „rozgrzewkę” przed Dakarem: Rajd Faraonów w Egipcie i Baja Anta Da Serra 500 Portalegre w Portugalii. Trasa Rajdu Faraonów w większości prowadzi przez piaszczyste wydmy, bardzo podobne do tych na terenie Maroko i Mauretanii, gdzie z reguły zapadają rozstrzygnięcia w rajdzie Dakar. Najbardziej właśnie brakuje mi kontaktu z taką nawierzchnią. Jazda w Portugalii, północnym Maroko i później w Mali i Senegalu, w dużym stopniu przypomina klasyczne rajdy, a jazda po wielkich wydmach to zupełnie coś innego, czego nie można nigdzie się nauczyć, poza pustynią. Mam nadzieję, że będziemy mieli w Egipcie możliwość oswojenia się z prawdziwymi wielkimi wydmami, wprawienia się w technice jazdy po kopnym piachu oraz, pewnie tak się zdarzy, sprawnego wykopywania auta z piachu. Nasz Nissan poddawany jest cały czas różnym modyfikacjom. Zamieniono ustawienia centralnego dyferencjału, zgodnie z zaleceniami nieodżałowanego Colina McRae, który startował tym autem na przełomie maja i czerwca w rajdzie Transiberico. Teraz rzeczywiście samochód prowadzi się jeszcze lepiej. Ograniczono też zużycie paliwa o ok.10 l/100 km, co zdecydowanie korzystnie wpłynie na wagę samochodu podczas długich, dakarowych etapów. Samochód wydaje się być bardzo konkurencyjny i nie ukrywam, że tu w Egipcie jest szansa na całkiem dobry wynik, choć rajd jest tak długi i ciężki, że lepiej nie zapeszać…”
Z kolei dla kapitana zespołu ORLEN Team Jacka Czachora tegoroczny rajd Faraonów to jedne z najważniejszych zawodów w jego wieloletniej karierze. Po czterech eliminacjach MŚ, prowadzi on w klasyfikacji generalnej klasy do 450 ccm, a ukończenie Rajdu Faraonów w pierwszej trójce zagwarantuje mu upragniony tytuł Mistrza Świata. Niewątpliwie byłby to historyczny wyczyn, nie tylko dla Jacka i zespołu ORLEN Team, ale i dla całego polskiego sportu motorowego.
Jakub Przygoński to nowy, trzeci motocyklista ORLEN Team, który wystartuje także w najbliższej edycji rajdu Lizbona – Dakar 2008. Pomimo młodego wieku (Jakub ma dopiero 23 lata) jest już utytułowanym zawodnikiem enduro i motocrossowym. Na swoim koncie ma kilka tytułów Mistrza oraz Vice-Mistrza Polski w rajdach motocyklowych, a także złoty medal Mistrzostw Świata ISDE w 2004 roku. Podczas rajdu Faraonów wystąpi u boku Jacka Czachora przede wszystkim w celach treningowych. Głównym zadaniem Przygońskiego jest oswojenie się z trudami pustynnych przepraw oraz opanowanie skomplikowanej nawigacji.
Na starcie rajdu nie zobaczymy tym razem drugiego motocyklisty ORLEN Team Marka Dąbrowskiego, który po kontuzji w Chile, będzie przechodził intensywną rehabilitację w kraju.
Kalendarium zawodów:
29.09 Odbiór techniczny pojazdów
30.09 1 odcinek Kair – Baharija 316 km
01.10 2 odcinek Baharija – Sitra 374 km
02.10 3 odcinek Sitra – Siwa 388 km
03.10 4 odcinek Siwa – Siwa 347 km
04.10 5 odcinek Siwa – Sitra 365 km
05-10 6 odcinek Sitra – Baharija 369 km
06.10 7 odcinek Baharija – Kair 332 km
07.10 Ceremonia wręczenia nagród
08.10 Powrót do Polski
Więcej informacji oraz zdjęcia na http://www.orlenteam.pl/
sobota, 29 września 2007
Rajd Faraonów z Hołkiem!!
Autor: Marcys o 7:11:00 PM 0 komentarze
czwartek, 27 września 2007
Bouffer wygrywa Orlen, Kuchar V-ce Mistrzem Polski
Bryan Bouffier został zwycięzcą Rajdu Orlen, ostatniej rundy tegorocznych Rajdowych
Samochodowych Mistrzostw Polski. Był to jego czwarty wygrany rajd w tym sezonie, którym potwierdził dominację w tegorocznych Mistrzostwach Polski. Francuski kierowca prowadzacy Peugeota 207 S2000 do przedostatniego odcinka specjalnego walczył o wygraną z Antonem Alenem (Fiat Grande Punto S2000). Właśnie wtedy rozpoczął się prawdziwy dreszczowiec. Najpierw w samochodzie Fina zgasł silnik, a niewiele później na dachu wylądował trzeci do tej pory Michał Bębenek (Mitsubishi Lancer Evo 9). Niepowodzenie Alena wykorzystał Bouffier, który na metę przyjechał z przewagą ponad 55 sekund nad Krzysztofem Hołowczycem (Subaru Impreza). -Przez cały weekend trwała naprawdę niesamowita rywalizacja z Antonem Alenem. Przykro mi, że drobna awaria wyeliminowała go z walki o zwycięstwo, ale z drugiej strony takie są rajdy – powiedział na mecie Bryan Bouffier.
-Mamy co prawda mały niedosyt, bo jesteśmy pierwszymi wicemistrzami Polski, natomiast trzeba szczerze przyznać, że przegrać tytuł mistrza Polski z Bryan’em Bouffier to żaden wstyd.
To był niesamowity sezon, zaczęło się wręcz doskonale, wygrana na Rajdzie Magurskim, potem drugie miejsce na Elmocie, kolejnych kilka dobrych lokat i prowadzenie we wszystkich klasyfikacjach przez większą część sezonu. Później trochę pechowe dwie awarie: na pierwszym odcinku Rajdu Rzeszowskiego i na ostatnim oesie Rajdu Nikon, aż dojechaliśmy do ostatniej rundy, czyli Rajdu Orlen. Tutaj plan był bardzo prosty: przede wszystkim obronić podium, a przy okazji walczyć o wicemistrzostwo. Udało się, tym razem my mieliśmy więcej szczęścia, co poskutkowało tym, że zostaliśmy wicemistrzami Polski w klasyfikacji generalnej, grupie N i klasyfikacji zespołów sponsorskich. Szkoda, że w tym roku (po raz pierwszy) Mistrzostwa Polski są międzynarodowe, a tytuł Mistrza pojechał do Francji, choć oczywiście zasłużenie. Na osłodę pozostał fakt, że jesteśmy najlepszymi Polakami sezonu 2007. Cieszę się także, że na podium jesteśmy wspólnie z Sebastianem Fryczem i Jackiem Rathe, to naprawdę fajni faceci i świetni zawodnicy, z którymi walczyliśmy przez cały sezon na ułamki sekund, a poza rajdami potrafiliśmy znaleźć wspólny język. Korzystając z okazji, chciałbym także podziękować Gadule oraz całemu naszemu zespołowi za wkład i nieograniczone poświęcenie w ciągu sezonu. Jest to bez wątpienia najlepszy zespół z jakim kiedykolwiek współpracowałem i to właśnie im dedykuję ten niewątpliwy sukces.
KRZYSZTOF HOŁOWCZYC: - Od samego początku rajdu obserwowaliśmy wspaniałą walkę o zwycięstwo dwóch zagranicznych załóg dysponujących super szybkimi autami S2000. Bryan i Anton walczyli o każdy ułamek sekundy. Drugą taką parę tworzyliśmy my i bracia Bębenek, walcząc zaciekle o trzecie miejsce. W takich warunkach bardzo łatwo jest popełnić błąd. Nam udało się wytrzymać tę niesamowitą presję, pojechaliśmy wszędzie bardzo czysto. Niemal do samego końca jechaliśmy na 100% naszych możliwości, pozwalając sobie tylko na odrobinę luzu na ostatniej próbie, gdy byliśmy już prawie pewni drugiego miejsca. Wtedy jednak Łukasz stwierdził, żebym nie pozdrawiał tak często kibiców, przypominając sytuację z ostatniego odcinka rajdu Polski, kiedy to niespodziewany kapeć pozbawił nas pewnego niemal zwycięstwa. Na szczęście nic takiego tym razem się nie przytrafiło. Przy okazji chciałem wyrazić uznanie dla firm Peugeot i Fiat za to, że zaprosiły na ten rajd swoich znakomitych, fabrycznych kierowców, którzy bardzo wysoko podnieśli poprzeczkę polskim zawodnikom. W wyniku tego rywalizacja na trasie rajdu była bardzo emocjonująca od startu do samej mety. Dzisiejszy etap udowodnił, że jeżeli nawierzchnia jest nieco twardsza, to jesteśmy w stanie konkurować z samochodami klasy S 2000. Bardzo się cieszę z drugiego miejsca, to maksimum, co mogliśmy w tych warunkach osiągnąć. Chciałbym też bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do naszego sukcesu – naszemu zespołowi, sponsorom, a także kibicom, którzy dopingowali nas na każdym kroku. Chciałbym szczególnie pogratulować organizatorom i sponsorom Rajdu Orlen, dzięki którym mieliśmy okazję wystartować we wzorowo przeprowadzonej imprezie, choć była to dopiero jej pierwsza edycja. Myślę, że Płock szybko stanie się jednym z ulubionych miejsc na rajdowej mapie Polski.
walczyć, przynajmniej, o czwarte miejsce w tegorocznych mistrzostwach i bardzo cieszymy się, że udało się ten cel zrealizować w 100 %. Walka na trasie była naprawdę pasjonująca, tak o pierwsze, jak i o nasze trzecie miejsce w generalce. Myślę, że z Hołkiem, zawodnikiem będącym wybitnym specjalistą od jazdy na nawierzchniach szutrowych, stworzyliśmy widowisko na najwyższym rajdowym poziomie, podobne do tych sprzed kilku lat, toczonych pomiędzy Krzyśkiem a Januszem Kuligiem. Szkoda tylko, że ten jeden, jedyny zakręt przekreślił nasze szanse na, jak się okazało, drugie miejsce w zawodach. Nasza przygoda miała miejsce na bardzo wolnym, oporowym zakręcie. Przy niewielkiej prędkości oparliśmy się bokiem o głęboką koleinę i przewróciliśmy się na dach. Liczyłem, że uda się powrócić od razu na koła, jednak musieliśmy chwilkę poczekać na pomoc kibiców. W tym miejscu uciekło kilkanaście cennych sekund i nie pozostało nam nic innego, jak tylko dowieźć do mety bardzo dobre trzecie miejsce w rajdzie i czwarte na zakończenie sezonu. Na koniec chcieliśmy serdecznie podziękować całemu naszemu teamowi za wspaniałą pracę, nie tylko na tym rajdzie, ale w ciągu całego tegorocznego sezonu. Dziękujemy firmom, które w tym sezonie postanowiły zainwestować swoje pieniądze w nasze starty, a więc: Hydroland, Igloo, Imex, AQQ oraz Getin Bank, z którym rozpoczęliśmy w tym roku współpracę i wszystko wskazuje, iż będzie ona kontynuowana także i w przyszłym sezonie - oraz Salwator i ALFA, bo to dzięki ich wsparciu kolejny już sezon możemy skutecznie walczyć o czołowe miejsca w RSMP. Dziękujemy także firmie High Tec, która opiekuje się naszą rajdówką, za ogromną pracę i perfekcyjne przygotowanie naszej Evo IX na każdą imprezę, oraz wszystkim osobom, które były z nami i do końca wierzyły w nasze umiejętności. DZIĘKUJEMY!!!Autor: Marcys o 11:50:00 AM 0 komentarze
sobota, 22 września 2007
Anton Alen prowadzi!!
Nowy rajd, nowa lokalizacja, nowe trasy. Same nowości. Brawa dla organizatorów!!Rajd Orlen zastąpił rozgrywany dotychczas Rajd Warszawski.
Ostatni odcinek pierwszego etapu to SuperOes w centrum Płocka. Wygrał go Bryan Bouffier, jednak nie zdołał dogonić Antona Alena w klasyfikacji rajdu. Zawodnicy pokonali asfaltową próbę na szutrowych oponach, wszyscy zgodnie powiedzieli - Było ślisko.
Identyczny czas jak Francuz wykręcili Krzysztof Hołowczyc i Sebastian Frycz.
- Dlatego jadę tu tak szybko, żeby jutro zaatakować czołowe pozycje - powiedział Hołek na mecie OS-6.
Próba ta nie zmieniła miejsc w czołówce klasyfikacji. Trzecie miejsce i pierwsze wśród Polaków zajmuje Bębenek. O najniższy stopień podium ma szansę powalczyć wiele załóg. Niespełna osiem sekund do Bębenka traci Hołowczyc, a tuż za nim na piątym miejscu plasuje się Michał Sołowow, który zapowiedział jutro walkę o trzecie miejsce. Po piętach depczą Sołkowi Kajetanowicz i Staniszewski.
Zajmujący obecnie ósme miejsce Tomasz Kuchar musi ukończyć Rajd Orlen na przynajmniej piątym miejscu, by zdobyć cztery punkty i wyprzedzić Sebastiana Frycza w punktacji RSMP. Jeśli tak się stanie, Tomek będzie mógł cieszyć się z tytułu vice mistrza Polski. Z pewnością jutro będziemy świadkami wspaniałej rywalizacji na odcinkach specjalnych.W klasie A-6 po pierwszym etapie prowadzi Radek Typa w Citroenie C2. Prawie minutę do niego traci Piotr Maciejewski, przed Marcinem Paseckim. Liderem w A-7 jest Janek Chmielewski, wyprzedzając o pół minuty Bartłomieja Borutę. W Pucharze Peugeota jutro kolejny dzień rywalizacji. Prowadzi Marcin Dobrowolski, jednak Grzegorz Kostka traci tylko 3 sekundy. Trzeci jest Dąbrowski, tracąc 25,3 sekundy.
Strona Rajdu Orlen: www.rajdorlen.pl to aktualnie najlepsze źródło informacji na temat ostatniej tegorocznej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.
Tomasz Bartoś, dyrektor rajdu:- Jest to wspólna inicjatywa organizatorów i sponsora – firmy PKN ORLEN. Zmiana jest naturalną koleją rzeczy, dlatego opracowaliśmy trasę Rajdu ORLEN, który zastąpił do tej pory rozgrywany rajd Warszawski. To całkowicie nowy rajd, nowa lokalizacja tras, parku serwisowego oraz biura rajdu. Całość została przeniesione do Płocka. W związku z powyższym wszystko musieliśmy stworzyć od początku. Dzięki temu, w tym roku zawodnicy będą mieli do czynienia z całkowicie nowymi, nieznanymi do tej pory trasami. Przyczyni się to zapewne do bardziej zaciętej rywalizacji i pozwoli zawodnikom sprawdzić się na nieznanym żadnemu z nich terenie.
Organizatorzy, czyli Automobilklub Polski oraz Automobilklub Ziemi Płockiej, przygotowali 12 odcinków specjalnych, w tym bardzo widowiskowy SuperOes wytyczony w samym centrum Płocka. -Rajd ORLEN to eliminacja w pełni szutrowa – i to chyba jedyna analogia do rajdu Warszawskiego – dodaje Tomasz Bartoś. - Zupełnie nowe tereny, dużo ciekawsze niż te w okolicach Ciechanowa. Przez dwa dni zawodnicy będą zmagali się z wyboistymi, bardzo krętymi odcinkami specjalnymi. Kręte nie znaczy jednak wolniejsze. Okolice Płocka i Sierpca, gdzie biegną OS’y, to teren pagórkowaty, dużo hopek i szybkich zakrętów. Na Warszawskim były proste i ciasne nawroty, tutaj będzie dużo partii, gdzie zawodnicy będą trzymać cały czas gaz w podłodze. Non stop szczytami, łukami i bardzo szybko. Takie odcinki wymagają techniki jeśli chce się na nich zrobić dobry czas.
inf. pras.
Autor: Marcys o 7:00:00 PM 0 komentarze
piątek, 21 września 2007
Rally Colorado
Pierwsze zdjęcia z rajdu: Park Exspose
http://www.artpartphoto.com/gallery/album08
Do końca sezonu już pozostały tylko dwa rajdy. Na prowadzeniu po siedmiu eliminacjach w klasyfikacji kierowców w dalszym ciągu jest Australijczyk Andrew Pinker. Drugi zawodnik, bożyszcze amerykańskich nastolatków Travis Pastrana (wielka gwiazda przedostatniej edycji X Games, w której pokonał legendarnego Colina Mc Rae), ma tylko jeden punkt mniej. Trzeci zawodnik Ken Block do lidera traci dziewięć punktów. Zapowiada się, więc pasjonująca walka o prym w tym jakże trudnym rajdzie. Dlaczego jest uważany przez znawców za arcytrudny klasyk? Wystarczy spojrzeć na ilość zgłoszonych załóg… Tylko 32 śmiałków zechciało walczyć na krętych i bardzo szybkich serpentynach gór Rocky Moutain… To chyba wystarczająca odpowiedź.
Cała Polonia liczy na udany występ naszego rodzynka w tej imprezie, Jarosława Sożańskiego. Po udanym ostatnim rajdzie w wykonaniu Jarka (2 miejsce w grupie G-2 i 11 w generalce – piątek i 1 miejsce w grupie G-2 i 4 w klasyfikacji generalnej – sobota, Ojibwe Forests Rally), oczekiwania fanów rosną. Tym bardziej, że teraz będzie miał do dyspozycji swój samochód zgłoszony w grupie PGT, doskonale przygotowany przez Marka Podolucha.
Bardzo się cieszę, że ten planowany od dawna wyjazd końcu się zrealizował. Rally Colorado zawsze było dla mnie wielkim wyzwaniem i teraz jestem tu by się sprawdzić, gdzie jest moje miejsce w szeregu i na co mnie tak naprawdę stać.
Wspaniałe trasy, szybkie, sporo szczytów tak uwielbianych przez kibiców i dużo niebezpiecznych miejsc, gdzie można opuścić trasę bez powrotnie…
Samochód przygotowany doskonale, to duża zasługa Marka Podolucha. Za wszelką cenę postaram się dotrzeć do mety, bo taki jest nasz plan. Wynik jest mniej istotny, co nie znaczy, że będę jechał wolno. Mam doświadczonego pilota ( Dave Parps – to znany na polonii pilot rajdowy i prezydent WAG grupy, która od lat organizuje wspaniałe imprezy zwane, Rallycross przyp. red.), i po prostu zdam się na jego doświadczenie.”
W ubiegłym roku na tych górskich trasach Rocky Mountain załoga Travis Pastrana / Christian Edstrom - Subaru Rally Team USA dyktowała warunki. Kto w ten weekend będzie rozdawał karty? Czy będzie to Ken Block / Aleksandro Gelsomino - Subaru Rally Team USA? A może głodny kolejnego sukcesu złoty medalista z tegorocznej olimpiady sportów ekstremalnych X Games - Tanner Foust pilotowany przez sympatyczną Chrissie Beavis - RockStar Energy Drink? Czy lider punktacji Andrew Pinker / Robbie Durant – RockStar Energy Drink utrzyma prowadzenie? Czy może kolejni bardzo szybcy kierowcy: Stephan Verdier, lub Matthew Johnson dojdą do głosu?Na te i inne nurtujące nas pytania odpowiedź poznamy dopiero w niedzielny wieczór.
Lista startowa:
http://www.rally-america.com/event.COG.2007.php?section=start_order
Strona rajdu:
Autor: Marcys o 5:25:00 PM 0 komentarze
środa, 19 września 2007
WAG Rallycross @ Gravity Park, WI
http://www.gravityparkusa.com/ Food and beverages at the track – Beer available after the event
SEPTEMBER 30, 2007One car at-a-time Trials on a hard-packed dirt /gravel surface
Open to All Licensed Drivers and street legal cars and light trucks & SUV’s
Approximately .35 mile course - New SCCA Type Classes - depending on # of entries
ENTRY FEES:
$ 35.00 Pre-register by September 28, 2007 @ http://www.w-a-g.org/
$ 45.00 after September 28, 2007
-$ 5.00 if you ran one WAG event this year
SCHEDULE :
Sunday, September 30, 2007
9:00 -10:15 a.m. – Registration
10:30 a.m. – Drivers Meeting
10:45 a.m. – Parade Lap
11:00 a.m. – F.C.O. (8 Runs Min.) (max. 12 Runs / Weather & Entry permitting)
6:00 p.m. (approx) – AWARDS –
Tenative: Possible Coefficient 1 Performance Rally at GravityPark – November 3, 2007
For more information about ALL upcoming events, check:
Autor: Marcys o 12:26:00 PM 0 komentarze
poniedziałek, 17 września 2007
Wielki Colin odszedł do Krainy Wiecznych Łowów.
Już nigdy nie zobaczymy legendarnego Colin McRae w akcji…Niestety to prawda. Jak okrutny potrafi być ślepy los, wybierając swoje ofiary...
Policja z South Lanarkshire podała nazwiska ofiar katastrofy śmigłowca z dnia 09-15-07, należącego do Colina McRae. Nie zakończono jeszcze formalnej identyfikacji zwłok, ale jak się przypuszcza, w wypadku zginęli Colin, jego 5-letni syn Johnny Gavin McRae, 6-letni kolega zabaw Johnny'ego, Greg Porcelli z Lanark oraz przyjaciel rodziny McRae, 37-letni Graeme Duncan, mieszkający w Faycelles, we Francji.
Cała czwórka wracała z sąsiedniej wioski Quarter do domu McRae'ów na farmie Jerviswood. O godzinie 16.05 śmigłowiec prowadzony przez Colina, spadł i eksplodował pół mili od zabytkowego
dworu Jerviswood House. Przyczyny katastrofy nie są znane. Sprawą zajmuje się policja oraz zespół ds. badania wypadków lotniczych.
SkyNews powołuje się na żonę Colina -Alison. Brytyjski Daily Mail podaje nawet, że na pokładzie był również jego 5-letni syn Johnny. Podobne informacje przekazał Timesowi agent kierowcy - według jego słów McRae miał pilotować maszynę…
David Richards, szef Colina McRae w okresie 1991-98, jest załamany informacją o tragicznej śmierci swojego przyjaciela.- Telefonowaliśmy do siebie w ciągu tygodnia - powiedział Richards dziennikarzom w Spa.
- To niewiarygodne i nadal trudno mi w to uwierzyć. O wypadku powiedział mi Ari Vatanen. Zadzwonił, kiedy leciałem do Belgii. Znam niewielu ludzi, których można nazwać legendą, ale Colin był jednym z nich. Potrafił wygrywać i był ekstremalny we wszystkim, co robił, a przy tym dobrze się bawił. Dojrzał przez te lata i stał się świetnym kumplem. Mam wiele wspaniałych wspomnień związanych z Colinem. Szczególnie w dawnych dniach, kiedy rozpoczynał karierę w naszym teamie i razem jeździliśmy na rajdy. Nadal posiadam w Banbury kilka jego starych samochodów. Nie było chwili, żeby Colin nie próbował jechać na sto procent, no i oczywiście w związku z tym miał wiele wypadków. To wielka ironia losu, że przy tych wszystkich rajdowych kraksach, z których wychodził cało, stracił życie na pokładzie śmigłowca.
Szkot jako najmłodszy kierowca w historii (27 lat) i pierwszy Brytyjczyk wygrał tytuł Mistrza Świata w 1995 na samochodzie Subaru Impreza, za co Królowa Elżbieta II uhonorowała go Orderem Imperium Brytyjskiego.
Doprowadził Team Subaru to trzech tytułów czempiona producentów.Wygrał 25 rajdów zaliczanych do Mistrzostw Świata. Ta magiczna cyfra osiągnięta była tylko przez Hiszpana Carlosa Sainza, Francuza Sebastiana Loeba - to byli kierowcy, z którymi wspólnie występował w Team i Finna Marcusa Gronholma.
Jego oesowe wpadki, nie przeszkodziły w tym by powstały kolejne edycje wspaniałej gry ( Colin Mc Rae, 2,3,4 a przygotowaniu już jest piąta edycja), przy której chyba każdy z nas spędził
tysiące godzin…Słynął z tego, że nie był delikatny dla samochodów… Pomimo to wygrał trzy razy Rajd Safari Safari Kenii, uznawany za najtrudniejszy rajd przez znawców. W 2002 roku po raz ostatni wygrał ten klasyk i był to zarazem jego ostatni wygrany rajd w karierze.
Po niezbyt udanym sezonie 2003 dla Citroen, jego występy na arenie międzynarodowej ograniczyły się do minimum.
Wtedy zaczął startować w pustynnych maratonach takich jak Rajd Dakar. Brał udział 24 godzinnym klasyku Le Mans (Ferrari 550 – GTS 9 miejsce w klasyfikacji generalnej i trzecie w grupie).W Rajdzie Australii 2005 roku dojechał na trzecim miejscu w Skodzie, udowadniając, że poziom jego umiejętności jest bardzo wysoki. Po raz ostatni na arenie Mistrzostw Świata pokazał się w Rajdzie Turcji zastępując kontuzjowanego Sebastiana Loeba.
- To straszna wiadomość - powiedział agencji EFE Carlos Sainz, kolega Colina w zespole Subaru w 1994 i 95 roku. - Straciłem przyjaciela, z którym rywalizowałem w najlepszym znaczeniu tego słowa, jeżdżąc w tym samym zespole. Naprawdę go podziwiałem. Tragiczne okoliczności tego wypadku sprawiają, że jego odejście staje się jeszcze cięższe. Był wielkim kierowcą i wspaniałym człowiekiem.
Był inspiracją dla fanów motorsportu i pozostał bliskim przyjacielem wielu z nas w teamie. - Jestem zaszokowany i bardzo smutny - mówił w Spa David Coulthard, który tworzył z Colinem team Szkocji w Race of Champions. - Colin był niezwykłym człowiekiem z sercem na dłoni, wzorem sportowego kierowcy, nieustraszonym i atakującym. Przy tym trzymał się swoich korzeni i stał mocno na ziemi pomimo światowej sławy i uznania dzięki swoim osiągnięciom. Bez niego świat stał się smutniejszym miejscem. Po śmierci Richarda Burnsa powiedział: „ będzie nam bardzo brakowało w Świecie Rajdów człowieka z charakterem”.
Jakże precyzyjnie określił to, co doskonale pasuje do jego wielkiej osobowości.
Filmy i prezentacje poświęcone Colinowi
http://rally.subaru.com/colin_gallery.html
Autor: Marcys o 9:49:00 AM 0 komentarze
Barbara Rakocińska i Robert Borowicz

To już druga rajdowa para w tym roku wybrała się na najdłuższy oes życia.
Młodej parze życzymy tego co się szczęściem zowie.
Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
Autor: Marcys o 9:20:00 AM 0 komentarze
czwartek, 13 września 2007
McLaren Mercedes zostanie ukarany
tekst: Bartosz Sworek
Kolejnym punktem werdyktu jest odebranie McLarenowi wszystkich punktów zdobytych w klasyfikacji konstruktorów w tegorocznych mistrzostwach, jednakże konta kierowców pozostaną nietknięte i będą oni mogli walczyć o tytuł mistrza świata. Posiedzenie trwało kilka godzin i ujawniono na nim kilka nowych faktów związanych z aferą szpiegowską. Decyzja o udziale stajni z Woking w następnych mistrzostwach świata zostanie podjęta tuż przed ich rozpoczęciem. FIA przenalziuje wówczas bardzo dokładnie projekt kolejnego modelu MP4-23.
Autor: Marcys o 6:27:00 PM 0 komentarze
wtorek, 11 września 2007
Parokrotny Komandor Rajdu Wisły tym razem w akcji!!
Tak to wspaniała wiadomość na Polonii. Parokrotny Komandor Rajdu Wisły Bartłomiej Stypa, wystartuje po raz kolejny w tej imprezie. Ten znany i zasłużony sportowiec jest wciąż aktywny jak za dawnych lat!! Życzymy wspaniałej zabawy i po czarnym, pełną dzidą do mety!! Czekamy na wieści prosto z pola walki i ciekawe ujęcia z tego legendarnego już rajdu.
W piątek o godzinie 17:00, pierwsza załoga wyruszy z Placu Hoffa w Wiśle na trasę 54 Platinum Rajdu Wisły, 9 rundy Pucharu PZM, kandydata do RSMP. Po 370 metrach, obok ośrodka Startu, gdzie mieści się baza imprezy, nastąpi rozpoczęcie 2,95-kilometrowego superoesu, wliczanego do klasyfikacji. W sobotę widnieją w programie trzy pętle z oesami Cisownica, Łączka i Zamarski.
83 załogi zapowiedziały udział w rozgrywanym w nadchodzący weekend Rajdzie Wisły. 76 z nich to uczestniczy Pucharu PZM. Wśród siódemki gości najwyżej ustawiono doskonale znanego z prawego fotela Zbigniewa Cieślara, który rok temu na Wisle próbował swoich sił za kierownicą Clio. Teraz wsiada do Imprezy N11. 
W pucharowej stawce nie brakuje liderów punktacji, którzy na krakowskim dostali solidną dawkę pecha. Mariusz Nowocień pojedzie z jedynką, Sławomir Sawicki z dwójką, zaś Mariusz Małyszczycki otrzyma trzeci numer startowy. Jarosław Szeja który spadł w punktacji tym razem pojedzie już w czwartej dziesiątce, razem z resztą kolegów z A6.
W klasie A7 zgłosiło się 27 załóg, w A6 pojawić ma się 9 samochodów, zaś w N3 - 10. W A5 pojechać mają 2 załogi, w N2 - 12, w A0 - 3, natomiast w N0 8. Pojawi się pięć tylnonapędówek - Konrad Kwiatkowski zgłosił BMW do RWD-3, Witold Sobocin Ładę do RWD-2, zaś w RWD-1 zapowiedziały się trzy Maluchy.
Autor: Marcys o 12:10:00 PM 0 komentarze
Francuz Mistrzem Polski!!
Po raz pierwszy w historii obywatel innego kraju wygrał Mistrzostwa Polski i to przed rozegraniem ostatniej rundy!! Z dziennikarskiego obowiązku należy przypomnieć iż Bryan Bouffier właczył się do walki dopiero w trzecim rajdzie sezonu!! Sympatycznemu, skromnemu i szybkiemu Francuzowi składamy serdeczne gratulacje. Bryan i jego 207-ka zasłużyli na ten tytuł i niestety boleśnie zweryfikowali poziom naszych rajdów. Pozostaje mieć nadzieję, że za rok żaden zespół nie będzie musiał sprowadzać obcokrajowca, aby walczyć o mistrzostwo. - Ten tytuł jest dla nas bardzo ważny - powiedział "świeżo upieczony" Mistrz Polski Bryan Bouffier. - Pamiętajmy, że początkowo mieliśmy zaliczyć tylko trzy rajdy, a w końcu mogliśmy pojechać całą resztę mistrzostw i to było fantastyczne! Dziękujemy Peugeot Sport Polska i pozostałym sponsorom: Total, Gefco, Michelin. Zostaliśmy mistrzami Polski i to jest wspaniałe - w tym tak pięknym kraju, z tak sympatycznymi ludźmi. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy! Za wcześnie, żeby o tym mówić, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku będę bronił tytułu.
- Gdyby nie ten kapeć wczoraj, to myślę, że byłoby ciekawie, bo miałbym większą motywację, żeby cisnąć - stwierdził Leszek Kuzaj. - Sądzę, że taką samą jak wczoraj, żeby gonić po złapaniu kapcia. A z drugiej strony, dzisiejszy dzień pokazał, że chyba wszystkie te kapcie, a złapałem ich chyba osiem w tym sezonie - większość z nich nie jest przypadkiem. I to jest przerażające. Ciężko mi powiedzieć, co to wczoraj było. Przy dużej prędkości najechałem na coś niewielkiego - i koniec bajki. Druga rzecz, która do nas dociera, to jest to, że skończyła się era samochodów grupy N. Kombinacja dobrego kierowcy, jak Bryan, plus w tej chwili naprawdę bardzo szybkiego Peugeota, tworzy w zasadzie duet nie do pokonania. Ja znałem te trasy, Bryan nie. Wielokrotnie, zwłaszcza wczoraj, jechałem poza limitem. W wielu miejscach ryzykowałem, zwłaszcza tam, gdzie było bardzo dużo błota. I co z tego? Dzisiaj zdaję sobie sprawę, że Bryan jechał lightowo i w razie potrzeby mógłby przyspieszyć. Ciężko mi coś powiedzieć o przyszłym roku. Na pewno w tym sezonie nie wystartuję w mistrzostwach Polski samochodem S2000, bo jest to niemożliwe ze względu na mój kontrakt. Ale myślę, że kogo nie spytasz, każdy z kierowców marzy o takim samochodzie...
Michał Bębenek, piąty przed ostatnią pętlą, zmieniał przebite koło na Jodłowniku, potem dachował i po stracie 26 minut wycofał się z rajdu.- Moi kibice potem też znaleźli drugie, trzecie, szóste. Nie wiem w jakim świecie my żyjemy. Nie chce mi się wierzyć, żeby to była zorganizowana akcja kibiców. Może to jacyś lokalni mieszkańcy, którym się rajdy nie podobają. Aczkolwiek śmiem wątpić, przecież tutaj są rajdy od zawsze, ludzie się tym pasjonują.
- Na pewno na zapoznaniu z trasą przejeżdżaliśmy wszystkie cięcia zwykłym cywilnym samochodem i nic nie leżało - kończy Kuchar.
Kolce tym razem wykonane były z zaostrzonych, powyginanych drutów. Na szczęcie tym razem sabotaż się nie udał i dzisiejszego poranka nie było poważnych kapci, przewracających klasyfikację rajdu, choć Bouffier ukończył drugi oes pętli z przebitą oponą. Francuz sądzi jednak, że kapeć mógł być efektem przyczyn "naturalnych".
Autor: Marcys o 11:23:00 AM 0 komentarze
sobota, 8 września 2007
8 Rajd Nikon
40 załóg na starcie do przedostatniej eliminacji Mistrzostw Polski.
Leszek Kuzaj: - Na ostatnim oesie pojawiły się jakieś problemy z hamulcami. Odpuściłem, bo nie mogłem się zhamować w paru miejscach, więc nie chciałem przesadzać. Myślę, że gdyby nie ten kapeć na początku i to cofanie, to byłoby całkiem OK. Jest, jak jest... Chyba forma wróciła. Lepiej późno, niż wcale! Były takie odcinki, że naprawdę jechałem na sto procent - widać to chyba po czasach w porównaniu z innymi N-kami - i nie widzę podejścia do S2000. Autor: Marcys o 11:31:00 AM 0 komentarze
środa, 5 września 2007
Legendarny Hołek powraca na krajowe oesy!!
Krzysztof Hołowczyc i Łukasz Kurzeja wystartują w Rajdzie Orlen, końcowej rundzie RSMP, w Subaru Imprezie N12B z belgijskiej firmy Bernard Munster Autosport. Hołowczyc używał już Imprezy z BMA w Rajdzie Agapit i Rajdzie Polski.
Autor: Marcys o 5:32:00 PM 0 komentarze
wtorek, 4 września 2007
Subaru Impreza WRC 2008
Autor: Marcys o 9:00:00 PM 0 komentarze
niedziela, 2 września 2007
Wielki finał w Nowej Zelandii
- Całe życie byłem w tym sporcie. To unikalna sytuacja, nigdy czegoś takiego nie widziałem. Cokolwiek sie zdarzy na tym superoesie, bedę zawsze pamiętał ten rajd - mówił przed startem superoesu Malcolm Wilson, szef M-Sportu.
Marcus Gronholm po raz piąty w swojej karierze wygrał Rajd Nowej Zelandii - po raz pierwszy jednak walka o to zwycięstwo rozpaliła kibiców do białości. Gronholm i Loeb przez trzy dni wymieniali się ciosami, a wszystko i tak skończyło się na ostatnim, krókim oesie. Bosse był wolniejszy od Loeba o 0.4 s i zachował prowadzenie zdobyte na przedostatnim odcinku. 0.3 sekundy różnicy to najmniejszy odstęp między zwycięzcą rajdu a zdobywcą drugiej pozycji w historii RMŚ.
Walka nie rozegrała się koło w koło - Mystery Creek to nie slalom równoległy, lecz klasyczny oes, choć ściśnięty obok serwisu. Na największe emocje trzeba było poczekać, gdyż Gronholm i Loeb jechali jako ostatni z samochodów WRC. Najpierw rozstrzygnęły się losy czwartej pozycji. Tak jak się spodziewano, Atkinson był lepszy na superoesie i został przed Latvalą.
Gronholm osiągnął metą nie wiedząc, czy wygrał, czy nie.
- Bardzo dobry wynik, ale zwycięzca może być tylko jeden. - dodał Daniel Elena.
Mikko Hirvonen znów solidnie spełnił swoje zadanie i przywiózł Fordowi sześć punktów. - Straciłem czas w piątek i potem zostałem z tyłu. Ale są punkty, a dziś było dobre tempo - skomentował Mikko.
Petter Solberg rano miał chrapkę na szóstą pozycję, ale Sordo w obliczu zagrożenia przyśpieszył. - Samochód nie był taki zły na ostatnich próbach - a teraz był naprawdę niezły. Myślę, że mogę nawet wygrać ten oes. Proszę, chociaż ten - śmiał się na mecie Norweg.
W PWRC napięcie było takie samo jak w generalce - McShea jechał jako pierwszy i potem czekał na wynik Arai'a.
Jak się okazało, Arai nie miał takiego spokojnego superoesu. - Uderzyłem w oponę, tak się bałem, że coś uszkodziłem! - powiedział Japończyk. Na trzecim miejscu w PCWRC finiszował ku uciesze lokalnych kibiców Richard Mason, który pojechał z dziką kartą. - Z pewnością jesteśmy zadowoleni, może za rok uda się osiągnąć więcej - skomentował.
Wyniki 37 Rally New Zealand
02 S. Loeb / D. Elena Citroen +0.3
03 M. Hirvonen / J. Lehtinen Ford +1:42.8
04 C. Atkinson / S. Prevot Subaru +2:32.3
05 J. Latvala / M. Anttila Ford +2:36.9
06 D. Sordo / M. Marti Citroen +3:42.0
07 P. Solberg / P. Mills Subaru +3:54.7
08 U. Aava / K. Sikk Mitsubishi +9:16.3
09 H. Solberg / C. Menkerud Ford +9:54.6
10 M. Wilson / M. Orr Ford +10:19.9
Autor: Marcys o 2:15:00 PM 0 komentarze







