sobota, 29 września 2007

Rajd Faraonów z Hołkiem!!

30 września rusza z Kairu słynny Rajd Faraonów, zwany też popularnie „Małym Dakarem”, jest to V Eliminacja Mistrzostw Świata Cross Country.
Na starcie tej imprezy pojawi się załoga ORLEN Team Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin. Po raz kolejny wystarają Nissanem Navara przygotowanym przez Overdrive Racing. W Egipcie wystartują też dwaj motocykliści ORLEN Team: prowadzący w Mistrzostwach Świata w klasie do 450 ccm Jacek Czachor oraz debiutujący w zespole Jakub Przygoński.

Na liście startowej zawodów widnieją nazwiska 26 załóg samochodowych i aż 106 motocyklistów. Swój udział w rajdzie potwierdzili m.in.: główny pretendent do tytułu Mistrza Świata w klasie Open, motocykliści - Hiszpan Marc Coma, Norweg Pal Andres Ullevalseter, Chilijczyk Fernando Lopez - główny rywal Czachora do tytułu Mistrzowskiego w klasie do 450 cm3, dwóch najlepszych włoskich motocyklistów terenowych Mateo Graziani oraz Oscar Polli, a także drugi po Marcu Coma reprezentant fabrycznego teamu Repsol Jordi Viladoms i znany z pustynnych zmagań rajdu Dakar Hiszpan Jose Manuel Pellicer.
Trasa rajdu liczy 2615 km i podzielona jest na 7 etapów. Zawodnicy zameldują się na mecie rajdu w Kairze 6-go października. Na liście startowej widnieją nazwiska 26 załóg samochodów i 106 motocyklistów. Organizator uznał naszą załogę za jednych z faworytów imprezy, przyznając im drugi w kolejności nr startowy (202), za inną załogą Nissana: Christian Lavieille/Francois Borsotto.


Dla Krzysztofa Hołowczyca i Jean-Marka Fortin start w Rajdzie Faraonów będzie pierwszym etapem intensywnych przygotowań do startu w Rajdzie Dakar 2008.
Krzysztof Hołowczyc:„Bardzo się cieszymy, że w tym roku nasz sponsor zagwarantował nam pełny cykl przygotowań do najważniejszej imprezy w kalendarzu, Rajdu Dakar 2008. Wybraliśmy dwa rajdy jako „rozgrzewkę” przed Dakarem: Rajd Faraonów w Egipcie i Baja Anta Da Serra 500 Portalegre w Portugalii. Trasa Rajdu Faraonów w większości prowadzi przez piaszczyste wydmy, bardzo podobne do tych na terenie Maroko i Mauretanii, gdzie z reguły zapadają rozstrzygnięcia w rajdzie Dakar. Najbardziej właśnie brakuje mi kontaktu z taką nawierzchnią. Jazda w Portugalii, północnym Maroko i później w Mali i Senegalu, w dużym stopniu przypomina klasyczne rajdy, a jazda po wielkich wydmach to zupełnie coś innego, czego nie można nigdzie się nauczyć, poza pustynią. Mam nadzieję, że będziemy mieli w Egipcie możliwość oswojenia się z prawdziwymi wielkimi wydmami, wprawienia się w technice jazdy po kopnym piachu oraz, pewnie tak się zdarzy, sprawnego wykopywania auta z piachu. Nasz Nissan poddawany jest cały czas różnym modyfikacjom. Zamieniono ustawienia centralnego dyferencjału, zgodnie z zaleceniami nieodżałowanego Colina McRae, który startował tym autem na przełomie maja i czerwca w rajdzie Transiberico. Teraz rzeczywiście samochód prowadzi się jeszcze lepiej. Ograniczono też zużycie paliwa o ok.10 l/100 km, co zdecydowanie korzystnie wpłynie na wagę samochodu podczas długich, dakarowych etapów. Samochód wydaje się być bardzo konkurencyjny i nie ukrywam, że tu w Egipcie jest szansa na całkiem dobry wynik, choć rajd jest tak długi i ciężki, że lepiej nie zapeszać…”
Z kolei dla kapitana zespołu ORLEN Team Jacka Czachora tegoroczny rajd Faraonów to jedne z najważniejszych zawodów w jego wieloletniej karierze. Po czterech eliminacjach MŚ, prowadzi on w klasyfikacji generalnej klasy do 450 ccm, a ukończenie Rajdu Faraonów w pierwszej trójce zagwarantuje mu upragniony tytuł Mistrza Świata. Niewątpliwie byłby to historyczny wyczyn, nie tylko dla Jacka i zespołu ORLEN Team, ale i dla całego polskiego sportu motorowego.
Jakub Przygoński to nowy, trzeci motocyklista ORLEN Team, który wystartuje także w najbliższej edycji rajdu Lizbona – Dakar 2008. Pomimo młodego wieku (Jakub ma dopiero 23 lata) jest już utytułowanym zawodnikiem enduro i motocrossowym. Na swoim koncie ma kilka tytułów Mistrza oraz Vice-Mistrza Polski w rajdach motocyklowych, a także złoty medal Mistrzostw Świata ISDE w 2004 roku. Podczas rajdu Faraonów wystąpi u boku Jacka Czachora przede wszystkim w celach treningowych. Głównym zadaniem Przygońskiego jest oswojenie się z trudami pustynnych przepraw oraz opanowanie skomplikowanej nawigacji.
Na starcie rajdu nie zobaczymy tym razem drugiego motocyklisty ORLEN Team Marka Dąbrowskiego, który po kontuzji w Chile, będzie przechodził intensywną rehabilitację w kraju.


Kalendarium zawodów:
29.09 Odbiór techniczny pojazdów
30.09 1 odcinek Kair – Baharija 316 km
01.10 2 odcinek Baharija – Sitra 374 km
02.10 3 odcinek Sitra – Siwa 388 km
03.10 4 odcinek Siwa – Siwa 347 km
04.10 5 odcinek Siwa – Sitra 365 km
05-10 6 odcinek Sitra – Baharija 369 km
06.10 7 odcinek Baharija – Kair 332 km
07.10 Ceremonia wręczenia nagród
08.10 Powrót do Polski


Więcej informacji oraz zdjęcia na http://www.orlenteam.pl/

czwartek, 27 września 2007

Bouffer wygrywa Orlen, Kuchar V-ce Mistrzem Polski

Bryan Bouffier został zwycięzcą Rajdu Orlen, ostatniej rundy tegorocznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Był to jego czwarty wygrany rajd w tym sezonie, którym potwierdził dominację w tegorocznych Mistrzostwach Polski. Francuski kierowca prowadzacy Peugeota 207 S2000 do przedostatniego odcinka specjalnego walczył o wygraną z Antonem Alenem (Fiat Grande Punto S2000). Właśnie wtedy rozpoczął się prawdziwy dreszczowiec. Najpierw w samochodzie Fina zgasł silnik, a niewiele później na dachu wylądował trzeci do tej pory Michał Bębenek (Mitsubishi Lancer Evo 9). Niepowodzenie Alena wykorzystał Bouffier, który na metę przyjechał z przewagą ponad 55 sekund nad Krzysztofem Hołowczycem (Subaru Impreza). -Przez cały weekend trwała naprawdę niesamowita rywalizacja z Antonem Alenem. Przykro mi, że drobna awaria wyeliminowała go z walki o zwycięstwo, ale z drugiej strony takie są rajdy – powiedział na mecie Bryan Bouffier.

Trzecie miejsce - dzięki pechowi Alena zdołał utrzymać Bębenek. Kłopoty Fina miały także decydujący wpływ na losy tytułu wicemistrza Polski. Na ostatnim odcinku specjalnym Tomasz Kuchar pojechał o blisko 6 sekund szybciej od Michała Sołowowa i w efekcie awansował na piątą pozycję zdobywając 4 punkty. Właśnie te 4 punkty wystarczyły do awansu Kuchara na drugą pozycje w końcowej klasyfikacji mistrzostw. Dotychczasowy wicelider - Sebastian Frycz - ukończył rajd dopiero na dwunastym miejscu.

Tomasz Kuchar:
-Mamy co prawda mały niedosyt, bo jesteśmy pierwszymi wicemistrzami Polski, natomiast trzeba szczerze przyznać, że przegrać tytuł mistrza Polski z Bryan’em Bouffier to żaden wstyd.
To był niesamowity sezon, zaczęło się wręcz doskonale, wygrana na Rajdzie Magurskim, potem drugie miejsce na Elmocie, kolejnych kilka dobrych lokat i prowadzenie we wszystkich klasyfikacjach przez większą część sezonu. Później trochę pechowe dwie awarie: na pierwszym odcinku Rajdu Rzeszowskiego i na ostatnim oesie Rajdu Nikon, aż dojechaliśmy do ostatniej rundy, czyli Rajdu Orlen. Tutaj plan był bardzo prosty: przede wszystkim obronić podium, a przy okazji walczyć o wicemistrzostwo. Udało się, tym razem my mieliśmy więcej szczęścia, co poskutkowało tym, że zostaliśmy wicemistrzami Polski w klasyfikacji generalnej, grupie N i klasyfikacji zespołów sponsorskich. Szkoda, że w tym roku (po raz pierwszy) Mistrzostwa Polski są międzynarodowe, a tytuł Mistrza pojechał do Francji, choć oczywiście zasłużenie. Na osłodę pozostał fakt, że jesteśmy najlepszymi Polakami sezonu 2007. Cieszę się także, że na podium jesteśmy wspólnie z Sebastianem Fryczem i Jackiem Rathe, to naprawdę fajni faceci i świetni zawodnicy, z którymi walczyliśmy przez cały sezon na ułamki sekund, a poza rajdami potrafiliśmy znaleźć wspólny język. Korzystając z okazji, chciałbym także podziękować Gadule oraz całemu naszemu zespołowi za wkład i nieograniczone poświęcenie w ciągu sezonu. Jest to bez wątpienia najlepszy zespół z jakim kiedykolwiek współpracowałem i to właśnie im dedykuję ten niewątpliwy sukces.

KRZYSZTOF HOŁOWCZYC: - Od samego początku rajdu obserwowaliśmy wspaniałą walkę o zwycięstwo dwóch zagranicznych załóg dysponujących super szybkimi autami S2000. Bryan i Anton walczyli o każdy ułamek sekundy. Drugą taką parę tworzyliśmy my i bracia Bębenek, walcząc zaciekle o trzecie miejsce. W takich warunkach bardzo łatwo jest popełnić błąd. Nam udało się wytrzymać tę niesamowitą presję, pojechaliśmy wszędzie bardzo czysto. Niemal do samego końca jechaliśmy na 100% naszych możliwości, pozwalając sobie tylko na odrobinę luzu na ostatniej próbie, gdy byliśmy już prawie pewni drugiego miejsca. Wtedy jednak Łukasz stwierdził, żebym nie pozdrawiał tak często kibiców, przypominając sytuację z ostatniego odcinka rajdu Polski, kiedy to niespodziewany kapeć pozbawił nas pewnego niemal zwycięstwa. Na szczęście nic takiego tym razem się nie przytrafiło. Przy okazji chciałem wyrazić uznanie dla firm Peugeot i Fiat za to, że zaprosiły na ten rajd swoich znakomitych, fabrycznych kierowców, którzy bardzo wysoko podnieśli poprzeczkę polskim zawodnikom. W wyniku tego rywalizacja na trasie rajdu była bardzo emocjonująca od startu do samej mety. Dzisiejszy etap udowodnił, że jeżeli nawierzchnia jest nieco twardsza, to jesteśmy w stanie konkurować z samochodami klasy S 2000. Bardzo się cieszę z drugiego miejsca, to maksimum, co mogliśmy w tych warunkach osiągnąć. Chciałbym też bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do naszego sukcesu – naszemu zespołowi, sponsorom, a także kibicom, którzy dopingowali nas na każdym kroku. Chciałbym szczególnie pogratulować organizatorom i sponsorom Rajdu Orlen, dzięki którym mieliśmy okazję wystartować we wzorowo przeprowadzonej imprezie, choć była to dopiero jej pierwsza edycja. Myślę, że Płock szybko stanie się jednym z ulubionych miejsc na rajdowej mapie Polski.

MICHAŁ BĘBENEK: - Plan na ten rajd mieliśmy bardzo prosty. Przyjechaliśmy do Płocka, aby walczyć, przynajmniej, o czwarte miejsce w tegorocznych mistrzostwach i bardzo cieszymy się, że udało się ten cel zrealizować w 100 %. Walka na trasie była naprawdę pasjonująca, tak o pierwsze, jak i o nasze trzecie miejsce w generalce. Myślę, że z Hołkiem, zawodnikiem będącym wybitnym specjalistą od jazdy na nawierzchniach szutrowych, stworzyliśmy widowisko na najwyższym rajdowym poziomie, podobne do tych sprzed kilku lat, toczonych pomiędzy Krzyśkiem a Januszem Kuligiem. Szkoda tylko, że ten jeden, jedyny zakręt przekreślił nasze szanse na, jak się okazało, drugie miejsce w zawodach. Nasza przygoda miała miejsce na bardzo wolnym, oporowym zakręcie. Przy niewielkiej prędkości oparliśmy się bokiem o głęboką koleinę i przewróciliśmy się na dach. Liczyłem, że uda się powrócić od razu na koła, jednak musieliśmy chwilkę poczekać na pomoc kibiców. W tym miejscu uciekło kilkanaście cennych sekund i nie pozostało nam nic innego, jak tylko dowieźć do mety bardzo dobre trzecie miejsce w rajdzie i czwarte na zakończenie sezonu. Na koniec chcieliśmy serdecznie podziękować całemu naszemu teamowi za wspaniałą pracę, nie tylko na tym rajdzie, ale w ciągu całego tegorocznego sezonu. Dziękujemy firmom, które w tym sezonie postanowiły zainwestować swoje pieniądze w nasze starty, a więc: Hydroland, Igloo, Imex, AQQ oraz Getin Bank, z którym rozpoczęliśmy w tym roku współpracę i wszystko wskazuje, iż będzie ona kontynuowana także i w przyszłym sezonie - oraz Salwator i ALFA, bo to dzięki ich wsparciu kolejny już sezon możemy skutecznie walczyć o czołowe miejsca w RSMP. Dziękujemy także firmie High Tec, która opiekuje się naszą rajdówką, za ogromną pracę i perfekcyjne przygotowanie naszej Evo IX na każdą imprezę, oraz wszystkim osobom, które były z nami i do końca wierzyły w nasze umiejętności. DZIĘKUJEMY!!!

Rajd Orlen – klasyfikacja końcowa:
1. Bryan Bouffier (Peugeot 207 S2000) 1:33:53.6
2. Krzysztof Hołowczyc (Subaru Impreza) + 55.6
3. Michał Bębenek (Mitsubishi Lancer) + 1:09.7
4. Kajetan Kajetanowicz (Mitsubishi Lancer) + 1:10.1
5. Tomasz Kuchar (Subaru Impreza) + 1:22.0
6. Michał Sołowow (Mitsubishi Lancer) + 1:26.6
7. Zbigniew Gabryś (Mitsubishi Lancer) + 1:57.2
8. Leszek Kuzaj (Subaru Impreza) + 2:14.0
9. Paweł Dytko (Mitsubishi Lancer) + 2:56.1
10. Maciej Oleksowicz (Subaru Impreza) + 3:49.7

Klasyfikacja końcowa Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski 2007
1. Bryan Bouffier - 55 pkt
2. Tomasz Kuchar - 32 pkt
3. Sebastian Frycz - 32 pkt
4. Michał Bębenek - 28 pkt
5. Kajetan Kajetanowicz - 22 pkt
6. Michał Sołowow - 19 pkt
7. Zbigniew Gabryś - 18 pkt
8. Krzysztof Hołowczyc - 17 pkt
9. Leszek Kuzaj - 16 pkt
10. Paweł Dytko - 14 pkt.

sobota, 22 września 2007

Anton Alen prowadzi!!

Rajd Orlen 21-23 wrzesień 2007

Nowy rajd, nowa lokalizacja, nowe trasy. Same nowości. Brawa dla organizatorów!!
Rajd Orlen zastąpił rozgrywany dotychczas Rajd Warszawski.

Ostatni odcinek pierwszego etapu to SuperOes w centrum Płocka. Wygrał go Bryan Bouffier, jednak nie zdołał dogonić Antona Alena w klasyfikacji rajdu. Zawodnicy pokonali asfaltową próbę na szutrowych oponach, wszyscy zgodnie powiedzieli - Było ślisko.
Identyczny czas jak Francuz wykręcili Krzysztof Hołowczyc i Sebastian Frycz.
- Dlatego jadę tu tak szybko, żeby jutro zaatakować czołowe pozycje - powiedział Hołek na mecie OS-6.
Próba ta nie zmieniła miejsc w czołówce klasyfikacji. Trzecie miejsce i pierwsze wśród Polaków zajmuje Bębenek. O najniższy stopień podium ma szansę powalczyć wiele załóg. Niespełna osiem sekund do Bębenka traci Hołowczyc, a tuż za nim na piątym miejscu plasuje się Michał Sołowow, który zapowiedział jutro walkę o trzecie miejsce. Po piętach depczą Sołkowi Kajetanowicz i Staniszewski.
Zajmujący obecnie ósme miejsce Tomasz Kuchar musi ukończyć Rajd Orlen na przynajmniej piątym miejscu, by zdobyć cztery punkty i wyprzedzić Sebastiana Frycza w punktacji RSMP. Jeśli tak się stanie, Tomek będzie mógł cieszyć się z tytułu vice mistrza Polski. Z pewnością jutro będziemy świadkami wspaniałej rywalizacji na odcinkach specjalnych.
W klasie A-6 po pierwszym etapie prowadzi Radek Typa w Citroenie C2. Prawie minutę do niego traci Piotr Maciejewski, przed Marcinem Paseckim. Liderem w A-7 jest Janek Chmielewski, wyprzedzając o pół minuty Bartłomieja Borutę. W Pucharze Peugeota jutro kolejny dzień rywalizacji. Prowadzi Marcin Dobrowolski, jednak Grzegorz Kostka traci tylko 3 sekundy. Trzeci jest Dąbrowski, tracąc 25,3 sekundy.

Strona Rajdu Orlen: www.rajdorlen.pl to aktualnie najlepsze źródło informacji na temat ostatniej tegorocznej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Tomasz Bartoś, dyrektor rajdu:- Jest to wspólna inicjatywa organizatorów i sponsora – firmy PKN ORLEN. Zmiana jest naturalną koleją rzeczy, dlatego opracowaliśmy trasę Rajdu ORLEN, który zastąpił do tej pory rozgrywany rajd Warszawski. To całkowicie nowy rajd, nowa lokalizacja tras, parku serwisowego oraz biura rajdu. Całość została przeniesione do Płocka. W związku z powyższym wszystko musieliśmy stworzyć od początku. Dzięki temu, w tym roku zawodnicy będą mieli do czynienia z całkowicie nowymi, nieznanymi do tej pory trasami. Przyczyni się to zapewne do bardziej zaciętej rywalizacji i pozwoli zawodnikom sprawdzić się na nieznanym żadnemu z nich terenie.
Organizatorzy, czyli Automobilklub Polski oraz Automobilklub Ziemi Płockiej, przygotowali 12 odcinków specjalnych, w tym bardzo widowiskowy SuperOes wytyczony w samym centrum Płocka. -Rajd ORLEN to eliminacja w pełni szutrowa – i to chyba jedyna analogia do rajdu Warszawskiego – dodaje Tomasz Bartoś. - Zupełnie nowe tereny, dużo ciekawsze niż te w okolicach Ciechanowa. Przez dwa dni zawodnicy będą zmagali się z wyboistymi, bardzo krętymi odcinkami specjalnymi. Kręte nie znaczy jednak wolniejsze. Okolice Płocka i Sierpca, gdzie biegną OS’y, to teren pagórkowaty, dużo hopek i szybkich zakrętów. Na Warszawskim były proste i ciasne nawroty, tutaj będzie dużo partii, gdzie zawodnicy będą trzymać cały czas gaz w podłodze. Non stop szczytami, łukami i bardzo szybko. Takie odcinki wymagają techniki jeśli chce się na nich zrobić dobry czas.

inf. pras.

piątek, 21 września 2007

Rally Colorado

Zdjęcia: Artur Partyka


Pierwsze zdjęcia z rajdu: Park Exspose
http://www.artpartphoto.com/gallery/album08

Wrzesień 22-23, Steamboat Springs, Colorado.

Do końca sezonu już pozostały tylko dwa rajdy. Na prowadzeniu po siedmiu eliminacjach w klasyfikacji kierowców w dalszym ciągu jest Australijczyk Andrew Pinker. Drugi zawodnik, bożyszcze amerykańskich nastolatków Travis Pastrana (wielka gwiazda przedostatniej edycji X Games, w której pokonał legendarnego Colina Mc Rae), ma tylko jeden punkt mniej. Trzeci zawodnik Ken Block do lidera traci dziewięć punktów. Zapowiada się, więc pasjonująca walka o prym w tym jakże trudnym rajdzie. Dlaczego jest uważany przez znawców za arcytrudny klasyk? Wystarczy spojrzeć na ilość zgłoszonych załóg… Tylko 32 śmiałków zechciało walczyć na krętych i bardzo szybkich serpentynach gór Rocky Moutain… To chyba wystarczająca odpowiedź.

Cała Polonia liczy na udany występ naszego rodzynka w tej imprezie, Jarosława Sożańskiego. Po udanym ostatnim rajdzie w wykonaniu Jarka (2 miejsce w grupie G-2 i 11 w generalce – piątek i 1 miejsce w grupie G-2 i 4 w klasyfikacji generalnej – sobota, Ojibwe Forests Rally), oczekiwania fanów rosną. Tym bardziej, że teraz będzie miał do dyspozycji swój samochód zgłoszony w grupie PGT, doskonale przygotowany przez Marka Podolucha.

Jarosław Sożański:
„Ciśnienie rośnie, jak przed każdym rajdem…
Bardzo się cieszę, że ten planowany od dawna wyjazd końcu się zrealizował. Rally Colorado zawsze było dla mnie wielkim wyzwaniem i teraz jestem tu by się sprawdzić, gdzie jest moje miejsce w szeregu i na co mnie tak naprawdę stać.
Wspaniałe trasy, szybkie, sporo szczytów tak uwielbianych przez kibiców i dużo niebezpiecznych miejsc, gdzie można opuścić trasę bez powrotnie…
Samochód przygotowany doskonale, to duża zasługa Marka Podolucha. Za wszelką cenę postaram się dotrzeć do mety, bo taki jest nasz plan. Wynik jest mniej istotny, co nie znaczy, że będę jechał wolno. Mam doświadczonego pilota ( Dave Parps – to znany na polonii pilot rajdowy i prezydent WAG grupy, która od lat organizuje wspaniałe imprezy zwane, Rallycross przyp. red.), i po prostu zdam się na jego doświadczenie.”

W ubiegłym roku na tych górskich trasach Rocky Mountain załoga Travis Pastrana / Christian Edstrom - Subaru Rally Team USA dyktowała warunki. Kto w ten weekend będzie rozdawał karty? Czy będzie to Ken Block / Aleksandro Gelsomino - Subaru Rally Team USA? A może głodny kolejnego sukcesu złoty medalista z tegorocznej olimpiady sportów ekstremalnych X Games - Tanner Foust pilotowany przez sympatyczną Chrissie Beavis - RockStar Energy Drink? Czy lider punktacji Andrew Pinker / Robbie Durant – RockStar Energy Drink utrzyma prowadzenie? Czy może kolejni bardzo szybcy kierowcy: Stephan Verdier, lub Matthew Johnson dojdą do głosu?
Na te i inne nurtujące nas pytania odpowiedź poznamy dopiero w niedzielny wieczór.

Szkoda, że nie pokazali się w Colorado inni szybcy polonijni kierowcy jak Piotr Wiktorczyk, Robert Borowicz, czy junior - Mc Crash Greg Drozd, Marek Podoluch. Zapewne rywalizacja pomiędzy tymi głodnymi sukcesu i dobrze zapowiadającymi się zawodnikami sprawiłaby, że napięcie i poziom adrenaliny osiągnąłby maksymalne notowania, a kibice doświadczyliby niezapomnianych wrażeń...
Póki, co młodzi gniewni próbują zapiąć budżet na kolejny rajd, jakim będzie ostatnia Eliminacja Mistrzostw Ameryki Lake Superior Rally (26-27 Październik Houghton, Michigan).
Życzymy powodzenia!!

Lista startowa:
http://www.rally-america.com/event.COG.2007.php?section=start_order
Strona rajdu:

środa, 19 września 2007

WAG Rallycross @ Gravity Park, WI


Nothing will Stop
the memory of
Colin Mc Rae
World Rally Champion

W2571 Hickoryhills Road (Hwy57) Chilton, WI 53014 Phone: (920) 849-RACE
http://www.gravityparkusa.com/ Food and beverages at the track – Beer available after the event

SEPTEMBER 30, 2007

One car at-a-time Trials on a hard-packed dirt /gravel surface

Open to All Licensed Drivers and street legal cars and light trucks & SUV’s
Approximately .35 mile course - New SCCA Type Classes - depending on # of entries

ENTRY FEES:
$ 35.00 Pre-register by September 28, 2007 @ http://www.w-a-g.org/
$ 45.00 after September 28, 2007
-$ 5.00 if you ran one WAG event this year

SCHEDULE :
Sunday, September 30, 2007
9:00 -10:15 a.m. – Registration
10:30 a.m. – Drivers Meeting
10:45 a.m. – Parade Lap
11:00 a.m. – F.C.O. (8 Runs Min.) (max. 12 Runs / Weather & Entry permitting)
6:00 p.m. (approx) – AWARDS –

See: http://www.w-a-g.org/ for complete listing of classes and rules for the event.

UPCOMING EVENTS:
GravityPark - November 4, 2007

Tenative: Possible Coefficient 1 Performance Rally at GravityPark – November 3, 2007

For more information about ALL upcoming events, check:
WAG website at http://www.w-a-g.org/ or contact:
Dave Parps at (414) 640-0693 or dparps@wi.rr.com
Mariusz Malik at (773) 575-5816 or mariuszmalik@sbcglobal.net

poniedziałek, 17 września 2007

Wielki Colin odszedł do Krainy Wiecznych Łowów.

Już nigdy nie zobaczymy legendarnego Colin McRae w akcji…Niestety to prawda. Jak okrutny potrafi być ślepy los, wybierając swoje ofiary...

Policja z South Lanarkshire podała nazwiska ofiar katastrofy śmigłowca z dnia 09-15-07, należącego do Colina McRae. Nie zakończono jeszcze formalnej identyfikacji zwłok, ale jak się przypuszcza, w wypadku zginęli Colin, jego 5-letni syn Johnny Gavin McRae, 6-letni kolega zabaw Johnny'ego, Greg Porcelli z Lanark oraz przyjaciel rodziny McRae, 37-letni Graeme Duncan, mieszkający w Faycelles, we Francji.

Cała czwórka wracała z sąsiedniej wioski Quarter do domu McRae'ów na farmie Jerviswood. O godzinie 16.05 śmigłowiec prowadzony przez Colina, spadł i eksplodował pół mili od zabytkowego dworu Jerviswood House. Przyczyny katastrofy nie są znane. Sprawą zajmuje się policja oraz zespół ds. badania wypadków lotniczych.
SkyNews powołuje się na żonę Colina -Alison. Brytyjski Daily Mail podaje nawet, że na pokładzie był również jego 5-letni syn Johnny. Podobne informacje przekazał Timesowi agent kierowcy - według jego słów McRae miał pilotować maszynę…

David Richards, szef Colina McRae w okresie 1991-98, jest załamany informacją o tragicznej śmierci swojego przyjaciela.- Telefonowaliśmy do siebie w ciągu tygodnia - powiedział Richards dziennikarzom w Spa.

- To niewiarygodne i nadal trudno mi w to uwierzyć. O wypadku powiedział mi Ari Vatanen. Zadzwonił, kiedy leciałem do Belgii. Znam niewielu ludzi, których można nazwać legendą, ale Colin był jednym z nich. Potrafił wygrywać i był ekstremalny we wszystkim, co robił, a przy tym dobrze się bawił. Dojrzał przez te lata i stał się świetnym kumplem. Mam wiele wspaniałych wspomnień związanych z Colinem. Szczególnie w dawnych dniach, kiedy rozpoczynał karierę w naszym teamie i razem jeździliśmy na rajdy. Nadal posiadam w Banbury kilka jego starych samochodów. Nie było chwili, żeby Colin nie próbował jechać na sto procent, no i oczywiście w związku z tym miał wiele wypadków. To wielka ironia losu, że przy tych wszystkich rajdowych kraksach, z których wychodził cało, stracił życie na pokładzie śmigłowca.

39 letni Colin, pozostanie w pamięci fanów na całym Świecie jako jeden z najlepszych Brytyjskich kierowców rajdowych.
Szkot jako najmłodszy kierowca w historii (27 lat) i pierwszy Brytyjczyk wygrał tytuł Mistrza Świata w 1995 na samochodzie Subaru Impreza, za co Królowa Elżbieta II uhonorowała go Orderem Imperium Brytyjskiego.
Jego pierwszym wygranym rajdem na arenie międzynarodowej był Rajd Nowej Zelandii w 1993 roku. Doprowadził Team Subaru to trzech tytułów czempiona producentów.
Wygrał 25 rajdów zaliczanych do Mistrzostw Świata. Ta magiczna cyfra osiągnięta była tylko przez Hiszpana Carlosa Sainza, Francuza Sebastiana Loeba - to byli kierowcy, z którymi wspólnie występował w Team i Finna Marcusa Gronholma.

Wykreował swój niepowtarzalny agresywny styl jazdy: wszystko albo nic i tym podbił serca milionów fanów na całym Świecie. Niestety postawa Colina przyczyniła się do tego, że nie wygrał tylu rajdów i Światowych tytułów Mistrza, na jakie bez wątpienia zasłużył jego wielki talent. Był bez wątpienia najszybszym kierowcą swojej epoki.
Jego oesowe wpadki, nie przeszkodziły w tym by powstały kolejne edycje wspaniałej gry ( Colin Mc Rae, 2,3,4 a przygotowaniu już jest piąta edycja), przy której chyba każdy z nas spędził tysiące godzin…
Legendarny Colin pochodzi z rajdowej rodziny. Jego ojciec Jimmy jest pięciokrotnym Mistrzem Anglii, a brat Alister posiada również w kolekcji tytuł Mistrza Anglii.
Słynął z tego, że nie był delikatny dla samochodów… Pomimo to wygrał trzy razy Rajd Safari Safari Kenii, uznawany za najtrudniejszy rajd przez znawców. W 2002 roku po raz ostatni wygrał ten klasyk i był to zarazem jego ostatni wygrany rajd w karierze.

Po niezbyt udanym sezonie 2003 dla Citroen, jego występy na arenie międzynarodowej ograniczyły się do minimum. Wtedy zaczął startować w pustynnych maratonach takich jak Rajd Dakar. Brał udział 24 godzinnym klasyku Le Mans (Ferrari 550 – GTS 9 miejsce w klasyfikacji generalnej i trzecie w grupie).
W Rajdzie Australii 2005 roku dojechał na trzecim miejscu w Skodzie, udowadniając, że poziom jego umiejętności jest bardzo wysoki. Po raz ostatni na arenie Mistrzostw Świata pokazał się w Rajdzie Turcji zastępując kontuzjowanego Sebastiana Loeba.

Jean Todt, były rajdowy pilot, uczcił pamięć Colina minutą ciszy na początku tradycyjnej konferencji prasowej Ferrari w Spa-Francorchamps. - Colin był wielkim mistrzem - powiedział Todt. - Startował później ode mnie, ale śledziłem jego karierę jako kibic. Wczoraj wieczorem obejrzałem kilka ujęć z jego jazdy na CNN. To był najlepszy rajdowy kierowca w historii tego sportu.

- To straszna wiadomość - powiedział agencji EFE Carlos Sainz, kolega Colina w zespole Subaru w 1994 i 95 roku. - Straciłem przyjaciela, z którym rywalizowałem w najlepszym znaczeniu tego słowa, jeżdżąc w tym samym zespole. Naprawdę go podziwiałem. Tragiczne okoliczności tego wypadku sprawiają, że jego odejście staje się jeszcze cięższe. Był wielkim kierowcą i wspaniałym człowiekiem.

- Wszyscy w Subaru World Rally Teamie jesteśmy zaszokowani i wstrząśnięci tragiczną wiadomością o śmierci Colina McRae - oświadczył dyrektor SWRT, Richard Taylor. - Colin był pierwszym mistrzem świata w Subaru, był człowiekiem, który niemal w pojedynkę zwrócił uwagę na rajdy milionom ludzi na świecie.

Był inspiracją dla fanów motorsportu i pozostał bliskim przyjacielem wielu z nas w teamie. - Jestem zaszokowany i bardzo smutny - mówił w Spa David Coulthard, który tworzył z Colinem team Szkocji w Race of Champions. - Colin był niezwykłym człowiekiem z sercem na dłoni, wzorem sportowego kierowcy, nieustraszonym i atakującym. Przy tym trzymał się swoich korzeni i stał mocno na ziemi pomimo światowej sławy i uznania dzięki swoim osiągnięciom. Bez niego świat stał się smutniejszym miejscem.


Po śmierci Richarda Burnsa powiedział: „ będzie nam bardzo brakowało w Świecie Rajdów człowieka z charakterem”.
Jakże precyzyjnie określił to, co doskonale pasuje do jego wielkiej osobowości.

Filmy i prezentacje poświęcone Colinowi

http://rally.subaru.com/colin_gallery.html

Barbara Rakocińska i Robert Borowicz



To już druga rajdowa para w tym roku wybrała się na najdłuższy oes życia.
Młodej parze życzymy tego co się szczęściem zowie.
Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.

czwartek, 13 września 2007

McLaren Mercedes zostanie ukarany

tekst: Bartosz Sworek


Światowa Rada Sportów Motorowych zadecydowała, że zespół McLaren Mercedes zostanie ukarany w związku z aferą szpiegowską, w którą był zamieszany. Oficjalny werdykt oznacza, że brytyjska stajnia musi zapłacić największą w historii karę - 100 milionów dolarów.
Kolejnym punktem werdyktu jest odebranie McLarenowi wszystkich punktów zdobytych w klasyfikacji konstruktorów w tegorocznych mistrzostwach, jednakże konta kierowców pozostaną nietknięte i będą oni mogli walczyć o tytuł mistrza świata. Posiedzenie trwało kilka godzin i ujawniono na nim kilka nowych faktów związanych z aferą szpiegowską. Decyzja o udziale stajni z Woking w następnych mistrzostwach świata zostanie podjęta tuż przed ich rozpoczęciem. FIA przenalziuje wówczas bardzo dokładnie projekt kolejnego modelu MP4-23.


Odebranie punktów McLarenowi oznacza, że tegorocznym mistrzem świata konstruktorów zostanie zespół Ferrari, natomiast walka o najważniejsze trofeum wśród kierowców jest wciąż otwarta.


Źródło: ITV-com

wtorek, 11 września 2007

Parokrotny Komandor Rajdu Wisły tym razem w akcji!!

Tak to wspaniała wiadomość na Polonii. Parokrotny Komandor Rajdu Wisły Bartłomiej Stypa, wystartuje po raz kolejny w tej imprezie. Ten znany i zasłużony sportowiec jest wciąż aktywny jak za dawnych lat!! Życzymy wspaniałej zabawy i po czarnym, pełną dzidą do mety!! Czekamy na wieści prosto z pola walki i ciekawe ujęcia z tego legendarnego już rajdu.

W piątek o godzinie 17:00, pierwsza załoga wyruszy z Placu Hoffa w Wiśle na trasę 54 Platinum Rajdu Wisły, 9 rundy Pucharu PZM, kandydata do RSMP. Po 370 metrach, obok ośrodka Startu, gdzie mieści się baza imprezy, nastąpi rozpoczęcie 2,95-kilometrowego superoesu, wliczanego do klasyfikacji. W sobotę widnieją w programie trzy pętle z oesami Cisownica, Łączka i Zamarski.

83 załogi zapowiedziały udział w rozgrywanym w nadchodzący weekend Rajdzie Wisły. 76 z nich to uczestniczy Pucharu PZM. Wśród siódemki gości najwyżej ustawiono doskonale znanego z prawego fotela Zbigniewa Cieślara, który rok temu na Wisle próbował swoich sił za kierownicą Clio. Teraz wsiada do Imprezy N11.
W pucharowej stawce nie brakuje liderów punktacji, którzy na krakowskim dostali solidną dawkę pecha. Mariusz Nowocień pojedzie z jedynką, Sławomir Sawicki z dwójką, zaś Mariusz Małyszczycki otrzyma trzeci numer startowy. Jarosław Szeja który spadł w punktacji tym razem pojedzie już w czwartej dziesiątce, razem z resztą kolegów z A6.
W klasie A7 zgłosiło się 27 załóg, w A6 pojawić ma się 9 samochodów, zaś w N3 - 10. W A5 pojechać mają 2 załogi, w N2 - 12, w A0 - 3, natomiast w N0 8. Pojawi się pięć tylnonapędówek - Konrad Kwiatkowski zgłosił BMW do RWD-3, Witold Sobocin Ładę do RWD-2, zaś w RWD-1 zapowiedziały się trzy Maluchy.

Francuz Mistrzem Polski!!



Po raz pierwszy w historii obywatel innego kraju wygrał Mistrzostwa Polski i to przed rozegraniem ostatniej rundy!! Z dziennikarskiego obowiązku należy przypomnieć iż Bryan Bouffier właczył się do walki dopiero w trzecim rajdzie sezonu!! Sympatycznemu, skromnemu i szybkiemu Francuzowi składamy serdeczne gratulacje. Bryan i jego 207-ka zasłużyli na ten tytuł i niestety boleśnie zweryfikowali poziom naszych rajdów. Pozostaje mieć nadzieję, że za rok żaden zespół nie będzie musiał sprowadzać obcokrajowca, aby walczyć o mistrzostwo.


- Ten tytuł jest dla nas bardzo ważny - powiedział "świeżo upieczony" Mistrz Polski Bryan Bouffier. - Pamiętajmy, że początkowo mieliśmy zaliczyć tylko trzy rajdy, a w końcu mogliśmy pojechać całą resztę mistrzostw i to było fantastyczne! Dziękujemy Peugeot Sport Polska i pozostałym sponsorom: Total, Gefco, Michelin. Zostaliśmy mistrzami Polski i to jest wspaniałe - w tym tak pięknym kraju, z tak sympatycznymi ludźmi. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy! Za wcześnie, żeby o tym mówić, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku będę bronił tytułu.

Leszek Kuzaj ukończył rajd na drugim miejscu, ze stratą 1:06,2.

- Gdyby nie ten kapeć wczoraj, to myślę, że byłoby ciekawie, bo miałbym większą motywację, żeby cisnąć - stwierdził Leszek Kuzaj. - Sądzę, że taką samą jak wczoraj, żeby gonić po złapaniu kapcia. A z drugiej strony, dzisiejszy dzień pokazał, że chyba wszystkie te kapcie, a złapałem ich chyba osiem w tym sezonie - większość z nich nie jest przypadkiem. I to jest przerażające. Ciężko mi powiedzieć, co to wczoraj było. Przy dużej prędkości najechałem na coś niewielkiego - i koniec bajki. Druga rzecz, która do nas dociera, to jest to, że skończyła się era samochodów grupy N. Kombinacja dobrego kierowcy, jak Bryan, plus w tej chwili naprawdę bardzo szybkiego Peugeota, tworzy w zasadzie duet nie do pokonania. Ja znałem te trasy, Bryan nie. Wielokrotnie, zwłaszcza wczoraj, jechałem poza limitem. W wielu miejscach ryzykowałem, zwłaszcza tam, gdzie było bardzo dużo błota. I co z tego? Dzisiaj zdaję sobie sprawę, że Bryan jechał lightowo i w razie potrzeby mógłby przyspieszyć. Ciężko mi coś powiedzieć o przyszłym roku. Na pewno w tym sezonie nie wystartuję w mistrzostwach Polski samochodem S2000, bo jest to niemożliwe ze względu na mój kontrakt. Ale myślę, że kogo nie spytasz, każdy z kierowców marzy o takim samochodzie...

Na trzeciej pozycji sklasyfikowano Macieja Lubiaka (+1:49,8).
- Bardzo jesteśmy szczęśliwi - i chyba zespół również - że w siódmej rundzie mistrzostw Polski udało nam się wbić na pudło - mówił Maciej Lubiak. - Od samego początku wszystko idealnie grało. Samochód był tym razem bardzo dobrze przygotowany, w lepszej specyfikacji. Poprawione zostały charakterystyka silnika, zawieszenie, jeszcze parę różnych elementów. To spowodowało, że szczególnie w tych warunkach, jakie były wczoraj - ekstremalnych, trudnych, jechało się tym autem dużo lepiej. Fajnie, że w końcu doszliśmy wraz z całym zespołem do pewnego punktu i zrobiliśmy postęp w przygotowaniu samochodu. To, że nic się nie działo, jest też godne podziwu. Tak naprawdę nie mieliśmy ani jednej awarii.

Tomasz Kuchar stracił czwartą lokatę po defekcie silnika na 4 kilometrze końcowego odcinka Jugów-Świerki.
Michał Bębenek, piąty przed ostatnią pętlą, zmieniał przebite koło na Jodłowniku, potem dachował i po stracie 26 minut wycofał się z rajdu.

Spore zamieszanie wywołała powtórka sytuacji z Rajdu Subaru: Na trasie pojawiły się kolce.
- Nasi znajomi kibice jadąc rano na oesy szukając jakiegoś fajnego miejsca złapali kapcia. Zatrzymali się żeby wymienić, myśląc, że to zwykły kapeć. Patrzą, u tutaj jakiś przedmiot jest wbity w oponę - mówi Tomasz Kuchar. Kibice poinformowali Kuchara, kierowca natychmiast zadzwonił do dyrektora rajdu, który uruchomił akcję poszukiwawczą i na drugim oesie pętli znalazł już ponad 30 kolców - innej konstrukcji niż podczas Rajdu Subaru. Kierowcy zostali ostrzeżeni i omijali cięcia. Skandaliczna sytuacja znowu wróciła, choć teraz dzięki wspólnemu działaniu kierowców, kibiców i organizatora nie wpłynęła na przebieg rajdu.
- Moi kibice potem też znaleźli drugie, trzecie, szóste. Nie wiem w jakim świecie my żyjemy. Nie chce mi się wierzyć, żeby to była zorganizowana akcja kibiców. Może to jacyś lokalni mieszkańcy, którym się rajdy nie podobają. Aczkolwiek śmiem wątpić, przecież tutaj są rajdy od zawsze, ludzie się tym pasjonują.
- Na pewno na zapoznaniu z trasą przejeżdżaliśmy wszystkie cięcia zwykłym cywilnym samochodem i nic nie leżało - kończy Kuchar.
Kolce tym razem wykonane były z zaostrzonych, powyginanych drutów. Na szczęcie tym razem sabotaż się nie udał i dzisiejszego poranka nie było poważnych kapci, przewracających klasyfikację rajdu, choć Bouffier ukończył drugi oes pętli z przebitą oponą. Francuz sądzi jednak, że kapeć mógł być efektem przyczyn "naturalnych".
Wyniki Rajdu Nikon:
1. BOUFFIER / PANSERI - Peugeot 207 - 1:40:04,0
2. KUZAJ / BARAN - Subaru Impreza +1:06,2
3. LUBIAK / MAZUR - Fiat Grande Punto +1:49,8
4. KAJETANOWICZ / WISŁAWSKI - Mitsubishi Lancer +4:00,6
5. FRYCZ / RATHE - Subaru Impreza +4:14,0
6. GRZYB / MADEJ - Suzuki Swift +4:28,5
7. GRZYBEK / RANIK - Mitsubishi Lancer +5:14,0
8. STEC / GRUSZKA - Mitsubishi Lancer +5:52,1
9. DYTKO / DYTKO - Mitsubishi Lancer +5:56,7
10. KUCHAR / GERBER - Subaru Impreza +7:40,8

sobota, 8 września 2007

8 Rajd Nikon

40 załóg na starcie do przedostatniej eliminacji Mistrzostw Polski.

Nie wystartował Macin Turski, który uszkodził swoją Imprezę na odcinku testowym.
Zaczeło się bardzo ciekawie. Leszek Kuzaj uzyskał najlepszy czas na Shakedown Dobrocin-Uciechów.
W Górach Sowich panuje zmienna pogoda i miejscami na trasie pada deszcz. Gdy z parku startował jako pierwszy Michał Sołowow, fala opadów dotarła już do Dzierżoniowa. W powszechnym użyciu znalazły się deszczowe opony.
- Mamy media w bagażniku, jakby przestało padać, ale chyba się na to nie zanosi - powiedział przed startem Zbigniew Gabryś.
- Zdecydowaliśmy się na slicki w zapasie - zdradził Sebastian Frycz.
Bryan Bouffier, Kajetan Kajetanowicz, Paweł Dytko wiozą zapasowe "deszcze".
Niestety na oseach francuz po raz kolejny okazał się nie do objechania. Z dziewięciu odcinków specjalnych wygrał osiem, jeden oes zapisał na swoje konto Leszek. Brayan zapewnił sobie bonusowy punkt w RSMP i przed czterema niedzielnymi odcinkami wywalczył 84-sekundową przewagę nad "Kuzim".
Wypowiedzi zawodników po pierwszym etapie:
Bryan Bouffier: - To był bardzo dobry dzień. Zespół Peugeot Sport Polska każdorazowo trafnie dobierał opony. Odcinki były OK, choć bardzo śliskie, bardzo brudne - i trudno było utrzymać się na drodze. Spróbuję jutro sięgnąć po tytuł mistrza Polski, ale to jest motosport i wiele rzeczy może się jeszcze wydarzyć. Postaram się pozostać na drodze, nie popełnić błędów - i potem zobaczymy.
Leszek Kuzaj: - Na ostatnim oesie pojawiły się jakieś problemy z hamulcami. Odpuściłem, bo nie mogłem się zhamować w paru miejscach, więc nie chciałem przesadzać. Myślę, że gdyby nie ten kapeć na początku i to cofanie, to byłoby całkiem OK. Jest, jak jest... Chyba forma wróciła. Lepiej późno, niż wcale! Były takie odcinki, że naprawdę jechałem na sto procent - widać to chyba po czasach w porównaniu z innymi N-kami - i nie widzę podejścia do S2000.


Maciej Lubiak: - Samochód naprawdę świetnie się spisuje na tym rajdzie. Bardzo dobra charakterystyka silnika, który pracuje w całym zakresie obrotów, jest dużo mocniejszy. Punto zdecydowanie lepiej się prowadzi w takich trudnych warunkach, w deszczu, na błocie. To się od razu przekłada na wyniki. Myślę, że tutaj jeszcze opony miały duże znaczenie, bo akurat Pirelka w takich warunkach, na takim, że tak powiem brzydko, syfie, jest dosyć mocna i wiele razy gdzieś zawadziliśmy o jakiś kamień, a mimo to nie mieliśmy kapcia.

środa, 5 września 2007

Legendarny Hołek powraca na krajowe oesy!!

Krzysztof Hołowczyc i Łukasz Kurzeja wystartują w Rajdzie Orlen, końcowej rundzie RSMP, w Subaru Imprezie N12B z belgijskiej firmy Bernard Munster Autosport. Hołowczyc używał już Imprezy z BMA w Rajdzie Agapit i Rajdzie Polski.

"Jestem naprawdę szczęśliwy, że wraz z moim pilotem Łukaszem Kurzeją będziemy mieli możliwość wystartowania w ostatniej rundzie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, w Rajdzie Orlen - powiedział Krzysztof Hołowczyc. - Po raz kolejny użyjemy samochodu ze stajni Bernarda Munstera, którym dość szczęśliwie startowaliśmy ostatnio w rajdach Agapit i Polski. Liczymy, że samochód Subaru Impreza N12B ponownie przyniesie nam sukces. Zapowiada się fantastyczny rajd. I choć po raz pierwszy będzie on zorganizowany w Płocku, to po tym co usłyszałem od organizatorów, zapowiada się niezwykła impreza. Nowe, szutrowe i nikomu wcześniej nieznane trasy powodują, ze rajd zapewne będzie niezwykle emocjonujący i ciekawy. Pragnę zwrócić też uwagę na fakt, że organizatorzy szczególną wagę przykładają do spraw związanych z bezpieczeństwem. Ten temat, jak wiadomo, jest mi bardzo bliski. Kierowca jadący na maksimum możliwości nie czuje się pewnie widząc, że trasa jest źle zabezpieczona. W tym przypadku widać, że organizatorzy dołożyli wszelkich możliwych starań, nie tylko żeby zabezpieczyć odpowiednio trasę, ale też by odpowiednio przygotować kibiców do odpowiedzialnego oglądania rajdu. Co prawda mieliśmy dość długą rajdową przerwę i nie startujemy tak często jak nasi konkurenci, ale mimo to będziemy ostro walczyć o zwycięstwo, by przynieść wiele satysfakcji zarówno naszym kibicom, jak również sponsorom. Start w rajdzie to dla nas zawsze niesamowita przygoda i wspaniałe przeżycie. Wszystko to zawdzięczamy PKN Orlen.
To przecież dzięki naszemu narodowemu koncernowi powstał ten nowy rajd, z którego frajdę z pewnością będą mieli nie tylko zawodnicy, ale również tysiące kibiców". Rajd Orlen zostanie rozegrany w dniach 21-23 września z bazą w Płocku, w kalendarzu zajmując miejsce Rajdu Warszawskiego. Sponsorem tytularnym nowej imprezy jest PKN Orlen, a sponsorem generalnym Urząd Miasta Płocka. Baza Rajdu Orlen, park serwisowy i prolog zostaną umiejscowione w centrum miasta. Trasa przebiegać będzie w promieniu 50 km wokół Płocka. Rajd Orlen to wydarzenie, przygotowywane z najwyższą starannością. Po wielu miesiącach zaawansowanych prac została opracowana licząca 622 km trasa rajdu, w tym 12 odcinków specjalnych o łącznej długości prawie 180 km. Szczególnie widowiskowo zapowiada się piątkowy prolog, który zostanie rozegrany na ulicy Mostowej - krętej, stromej jezdni łączącej płockie Stare Miasto z nadbrzeżem wiślanym. Dodatkowo, na trasie prologu zawodnicy będą musieli poradzić sobie ze specjalnie usypaną na tę okazję „hopą”. Władze miasta mają nadzieję, że za kilka lat ten odcinek będzie równie znany co warszawska Karowa.

wtorek, 4 września 2007

Subaru Impreza WRC 2008


11 września we Frankfurcie, podczas dnia prasowego przed Internationale Automobil-Ausstellung, Petter Solberg i wiceprezes ds rynku europejskiego, Masatsuga Nagata zaprezentują mediom Subaru Imprezę WRC 2008 Concept. - Pierwsze nadwozia nowego WRC będą wkrótce gotowe, a rozpoczęcie testów prototypu planujemy w listopadzie - zdradził dyrektor SWRT, Richard Taylor. - Decyzja o terminie debiutu Imprezy WRC 2008 zależy od wyników obecnego modelu 2007, a także od tego, czy osiągniemy założone osiągi i niezawodność nowego samochodu. Pięciodrzwiowy hatchback otrzyma silnik w tradycyjnym układzie bokser. - To będzie najbardziej radykalne przeprojektowanie Imprezy WRC od jej pierwszego startu w Rajdzie Monte Carlo 1997 - powiedział Taylor.

niedziela, 2 września 2007

Wielki finał w Nowej Zelandii


Gronholm: „To była niewiarygodna walka podczas całego weekendu, ta wygrana jest czymś fantastycznym dla moich marzeń o mistrzostwie, to były najbardziej zacięte i najlepsze zmagania w mojej karierze i jestem zachwycony z powodu wygranej.”

Loeb: „Dokonaliśmy niewłaściwego wyboru opon przed drugim przejazdem Whaanga Coast, były zbyt twarde, ponieważ padało trochę, więc nie był to dobry wybór. Teraz musimy jeszcze mocniej walczyć o mistrzostwo. To była ciężka niedziela i bardzo napięta.”


- Całe życie byłem w tym sporcie. To unikalna sytuacja, nigdy czegoś takiego nie widziałem. Cokolwiek sie zdarzy na tym superoesie, bedę zawsze pamiętał ten rajd - mówił przed startem superoesu Malcolm Wilson, szef M-Sportu.

Rajd Nowej Zelandii 2007 trafi do annałów dzięki jednemu z najbardziej zaciętych pojedynków w historii RMŚ, którego bohaterami były dwie największe gwiazdy dzisiejszych rajdów.
Marcus Gronholm po raz piąty w swojej karierze wygrał Rajd Nowej Zelandii - po raz pierwszy jednak walka o to zwycięstwo rozpaliła kibiców do białości. Gronholm i Loeb przez trzy dni wymieniali się ciosami, a wszystko i tak skończyło się na ostatnim, krókim oesie. Bosse był wolniejszy od Loeba o 0.4 s i zachował prowadzenie zdobyte na przedostatnim odcinku. 0.3 sekundy różnicy to najmniejszy odstęp między zwycięzcą rajdu a zdobywcą drugiej pozycji w historii RMŚ.
Walka nie rozegrała się koło w koło - Mystery Creek to nie slalom równoległy, lecz klasyczny oes, choć ściśnięty obok serwisu. Na największe emocje trzeba było poczekać, gdyż Gronholm i Loeb jechali jako ostatni z samochodów WRC. Najpierw rozstrzygnęły się losy czwartej pozycji. Tak jak się spodziewano, Atkinson był lepszy na superoesie i został przed Latvalą.

- Staraliśmy się teraz, było dość trudno, nie chcieliśmy zrobić czegoś szalonego. Następne dwa rajdy to asfalt; czekam na to - rzekł Atkinson.

- Mieliśmy miękkie opony straciłem pewność siebie w połowie długiego oesu. To i tak dobry wynik, no ale szkoda - dodał Latvala.
Gronholm osiągnął metą nie wiedząc, czy wygrał, czy nie.

- Kilka małych błędów, czegoś tam dotknąłem, ale naprawdę nie mogę powiedzieć, czy wygrałem. Jeśli on jest szybszy, to jest szybszy - powiedział Marcus.

Po minucie linię mety przeciął Loeb i wszystko stało się jasne:

- był szybszy, ale to nie wystarczyło. Marcus wskoczył na dach swojego Forda z radości. - Fantastyczne, ojojoj! - krzyknął. - Może to nie był rajd zycia, ale na pewno bardzo dobry.
- Bardzo dobry wynik, ale zwycięzca może być tylko jeden. - dodał Daniel Elena.
Mikko Hirvonen znów solidnie spełnił swoje zadanie i przywiózł Fordowi sześć punktów. - Straciłem czas w piątek i potem zostałem z tyłu. Ale są punkty, a dziś było dobre tempo - skomentował Mikko.

Citroen będzie mniej zadowolony z Sordo, ale przynajmniej tym razem nie zawiódł silnik. - Jesteśmy szczęśliwi, bo skończyłem rajd, to dla nas ważne - powiedział Hiszpan.
Petter Solberg rano miał chrapkę na szóstą pozycję, ale Sordo w obliczu zagrożenia przyśpieszył. - Samochód nie był taki zły na ostatnich próbach - a teraz był naprawdę niezły. Myślę, że mogę nawet wygrać ten oes. Proszę, chociaż ten - śmiał się na mecie Norweg.

Aava dowiózł ostatni punkt i być może zakończył historię Mitsubishi w kategorii WRC. - To bardzo dobry rezultat, znowu w punktach. Chyba nie mogłem być wyżej, mogłem tylko jechać szybciej. Mam nadzieję, że uda się pojawić w samochodzie WRC w rajdzie Wielkiej Brytanii - może nadal będzie to Mistubishi - zdradził nadzieję Estończyk.
W PWRC napięcie było takie samo jak w generalce - McShea jechał jako pierwszy i potem czekał na wynik Arai'a.

- Mam nadzieję, że go złapaliśmy, ale jechał bardzo dobrze. Przykro byłoby przegrać rajd o dziesiąte części - mówił tuż po przejeździe. Potem okazało się, że Arai był aż o 2 sekundy szybszy na superoesie i bez problemu utrzymał prowadzenie. - Dobra robota - stwierdził McShea - Gdyby nie miał tego kapcia, spokojnie by wygrał.
Jak się okazało, Arai nie miał takiego spokojnego superoesu. - Uderzyłem w oponę, tak się bałem, że coś uszkodziłem! - powiedział Japończyk. Na trzecim miejscu w PCWRC finiszował ku uciesze lokalnych kibiców Richard Mason, który pojechał z dziką kartą. - Z pewnością jesteśmy zadowoleni, może za rok uda się osiągnąć więcej - skomentował.

Wyniki 37 Rally New Zealand

01 M. Gronholm / T. Rautiainen Ford 3:52:53.9
02 S. Loeb / D. Elena Citroen +0.3
03 M. Hirvonen / J. Lehtinen Ford +1:42.8
04 C. Atkinson / S. Prevot Subaru +2:32.3
05 J. Latvala / M. Anttila Ford +2:36.9
06 D. Sordo / M. Marti Citroen +3:42.0
07 P. Solberg / P. Mills Subaru +3:54.7
08 U. Aava / K. Sikk Mitsubishi +9:16.3
09 H. Solberg / C. Menkerud Ford +9:54.6
10 M. Wilson / M. Orr Ford +10:19.9

Najskuteczniejsi:

S. Loeb, 9 najlepszych czasów;

M. Grönholm, 8;

C. Atkinson, 1.


Rajdowe Mistrzostwa Świata FIA (klasyfikacja Konstruktorów) po rundzie 11/16:

1. Ford, 159 punktów;

2. Citroën Total, 113 pkt;

3. Subaru, 60 pkt;

4. Stobart, 55 pkt;

5. OMV Kronos Citroën, 35 pkt;

6. Munchis, 6 pkt.


Rajdowe Mistrzostwa Świata FIA (klasyfikacja Kierowców) po rundzie 11/16:

1. M. Grönholm, 90 punktów;

2. S. Loeb, 80 pkt;

3. M. Hirvonen, 69 pkt;

4. D. Sordo, 31 pkt;

5. P. Solberg, 31 pkt;

6. H. Solberg, 28 pkt;

7. C. Atkinson, 25 pkt;

8. JM. Latvala, 17 pkt;

9. T. Gardemeister, 10 pkt;

10. M. Stohl, 9 pkt;

11. D. Carlsson, 9 pkt;

12. J. Kopecky, 8 pkt;

13. F. Duval, 8 pkt;

14. G. Galli, 5 pkt;

15. X. Pons, 3 pkt;

16. U. Aava, 3 pkt;

17. M. Wilson, J. Hanninen i M. Östberg, 1pkt.