40 załóg na starcie do przedostatniej eliminacji Mistrzostw Polski.
Nie wystartował Macin Turski, który uszkodził swoją Imprezę na odcinku testowym.
W Górach Sowich panuje zmienna pogoda i miejscami na trasie pada deszcz. Gdy z parku startował jako pierwszy Michał Sołowow, fala opadów dotarła już do Dzierżoniowa. W powszechnym użyciu znalazły się deszczowe opony.
- Mamy media w bagażniku, jakby przestało padać, ale chyba się na to nie zanosi - powiedział przed startem Zbigniew Gabryś.
- Zdecydowaliśmy się na slicki w zapasie - zdradził Sebastian Frycz.
Bryan Bouffier, Kajetan Kajetanowicz, Paweł Dytko wiozą zapasowe "deszcze".
Niestety na oseach francuz po raz kolejny okazał się nie do objechania. Z dziewięciu odcinków specjalnych wygrał osiem, jeden oes zapisał na swoje konto Leszek. Brayan zapewnił sobie bonusowy punkt w RSMP i przed czterema niedzielnymi odcinkami wywalczył 84-sekundową przewagę nad "Kuzim".
Wypowiedzi zawodników po pierwszym etapie:
Bryan Bouffier: - To był bardzo dobry dzień. Zespół Peugeot Sport Polska każdorazowo trafnie dobierał opony. Odcinki były OK, choć bardzo śliskie, bardzo brudne - i trudno było utrzymać się na drodze. Spróbuję jutro sięgnąć po tytuł mistrza Polski, ale to jest motosport i wiele rzeczy może się jeszcze wydarzyć. Postaram się pozostać na drodze, nie popełnić błędów - i potem zobaczymy.
Leszek Kuzaj: - Na ostatnim oesie pojawiły się jakieś problemy z hamulcami. Odpuściłem, bo nie mogłem się zhamować w paru miejscach, więc nie chciałem przesadzać. Myślę, że gdyby nie ten kapeć na początku i to cofanie, to byłoby całkiem OK. Jest, jak jest... Chyba forma wróciła. Lepiej późno, niż wcale! Były takie odcinki, że naprawdę jechałem na sto procent - widać to chyba po czasach w porównaniu z innymi N-kami - i nie widzę podejścia do S2000. Maciej Lubiak: - Samochód naprawdę świetnie się spisuje na tym rajdzie. Bardzo dobra charakterystyka silnika, który pracuje w całym zakresie obrotów, jest dużo mocniejszy. Punto zdecydowanie lepiej się prowadzi w takich trudnych warunkach, w deszczu, na błocie. To się od razu przekłada na wyniki. Myślę, że tutaj jeszcze opony miały duże znaczenie, bo akurat Pirelka w takich warunkach, na takim, że tak powiem brzydko, syfie, jest dosyć mocna i wiele razy gdzieś zawadziliśmy o jakiś kamień, a mimo to nie mieliśmy kapcia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz