sobota, 8 września 2007

8 Rajd Nikon

40 załóg na starcie do przedostatniej eliminacji Mistrzostw Polski.

Nie wystartował Macin Turski, który uszkodził swoją Imprezę na odcinku testowym.
Zaczeło się bardzo ciekawie. Leszek Kuzaj uzyskał najlepszy czas na Shakedown Dobrocin-Uciechów.
W Górach Sowich panuje zmienna pogoda i miejscami na trasie pada deszcz. Gdy z parku startował jako pierwszy Michał Sołowow, fala opadów dotarła już do Dzierżoniowa. W powszechnym użyciu znalazły się deszczowe opony.
- Mamy media w bagażniku, jakby przestało padać, ale chyba się na to nie zanosi - powiedział przed startem Zbigniew Gabryś.
- Zdecydowaliśmy się na slicki w zapasie - zdradził Sebastian Frycz.
Bryan Bouffier, Kajetan Kajetanowicz, Paweł Dytko wiozą zapasowe "deszcze".
Niestety na oseach francuz po raz kolejny okazał się nie do objechania. Z dziewięciu odcinków specjalnych wygrał osiem, jeden oes zapisał na swoje konto Leszek. Brayan zapewnił sobie bonusowy punkt w RSMP i przed czterema niedzielnymi odcinkami wywalczył 84-sekundową przewagę nad "Kuzim".
Wypowiedzi zawodników po pierwszym etapie:
Bryan Bouffier: - To był bardzo dobry dzień. Zespół Peugeot Sport Polska każdorazowo trafnie dobierał opony. Odcinki były OK, choć bardzo śliskie, bardzo brudne - i trudno było utrzymać się na drodze. Spróbuję jutro sięgnąć po tytuł mistrza Polski, ale to jest motosport i wiele rzeczy może się jeszcze wydarzyć. Postaram się pozostać na drodze, nie popełnić błędów - i potem zobaczymy.
Leszek Kuzaj: - Na ostatnim oesie pojawiły się jakieś problemy z hamulcami. Odpuściłem, bo nie mogłem się zhamować w paru miejscach, więc nie chciałem przesadzać. Myślę, że gdyby nie ten kapeć na początku i to cofanie, to byłoby całkiem OK. Jest, jak jest... Chyba forma wróciła. Lepiej późno, niż wcale! Były takie odcinki, że naprawdę jechałem na sto procent - widać to chyba po czasach w porównaniu z innymi N-kami - i nie widzę podejścia do S2000.


Maciej Lubiak: - Samochód naprawdę świetnie się spisuje na tym rajdzie. Bardzo dobra charakterystyka silnika, który pracuje w całym zakresie obrotów, jest dużo mocniejszy. Punto zdecydowanie lepiej się prowadzi w takich trudnych warunkach, w deszczu, na błocie. To się od razu przekłada na wyniki. Myślę, że tutaj jeszcze opony miały duże znaczenie, bo akurat Pirelka w takich warunkach, na takim, że tak powiem brzydko, syfie, jest dosyć mocna i wiele razy gdzieś zawadziliśmy o jakiś kamień, a mimo to nie mieliśmy kapcia.

Brak komentarzy: